Facebook Google+ Twitter

Platforma zaczyna pękać, PiS czeka z ofensywą

Wewnętrzne partykularyzmy dają o sobie znać w Platformie. Tymczasem skonsolidowany PiS szykuje ofensywę i choć nic nie wskazuje na to, żeby wysadził rząd przed upływem kadencji, to ma wszelkie perspektywy na zwycięstwo w kolejnych wyborach.

Według prof. Staniszkis schedę po Tusku przejmie obecna prezydent Warszawy - Hanna Gronkiewicz-Waltz. / Fot. WikipediaZwiązki partnerskie nie stały się może czymś co rozdarłoby Platformę od środka, ale pewnych pęknięć w partii rządzącej nie da się już posklejać. Po raz kolejny, po ustawie antyaborcyjnej, posłowie PO pokazali, że są w stanie odrzucić linię partyjną i głosować, nie tyle zgodnie z własnym sumieniem, co z rozsądkiem.

Rzecz jasna Donald Tusk próbuje utrzymać posłów swojej partii w ryzach i generalnie słyszymy piłkarską śpiewkę: „Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało!”. Co prawda wielkiego przełomu nie ma, ale pewna struktura zaczyna pękać. Pytanie – kiedy zacznie się kruszyć?

Żeby jakoś ten proces spowolnić widzimy obrazki takie jak sprzeczki premiera z własnym ministrem. „Jarosław Gowin wygłosił swoje prywatne zdanie, nie rządowe” – mówił premier po tym jak minister sprawiedliwości stwierdził, że ustawa o związkach partnerskich nie jest zgodna z ustawą zasadniczą.

Brzmi to dosyć zabawnie, bowiem minister Gowin wygłosił to zdanie z mównicy sejmowej jako minister, a nie osoba prywatna. Nie pytaliśmy wszak ministra Gowina czy woli lody truskawkowe czy czekoladowe. Dziwna logika premiera. Wedle niej wkrótce możemy dowiedzieć się, że była minister Kopacz kiedy mówiła o współpracy polskich i rosyjskich śledczych w Smoleńsku też wygłosiła swoje zdanie. Podobnie minister Mucha wygłosiła swoją opinię mówiąc o trzeciej lidze hokeja w Polsce. A przecież ministrowie też ludzie – mogą się mylić.

Ta taktyka premiera jest chyba krótkoterminowa, chyba że planuje jakieś przetasowania w rządzie, bowiem na dłuższą metę ruganie swoich ministrów może tylko utwierdzić społeczeństwo w przekonaniu o braku kompetencji tego rządu.

Co na to PiS? PiS pozornie siedzi cicho – trochę ze względu na niedawną osobistą tragedię prezesa, ale to się może wkrótce odmienić. Lepiej dla największej partii opozycyjnej byłoby przytemperować panią profesor Pawłowicz. Nie dlatego, że społeczeństwo popiera związki partnerskie, bo jak się okazuje tylko 45% się za nimi opowiada, ale dlatego, że retoryka prof. Pawłowicz jest nie do zaakceptowania.

PiS zdaje się to rozumieć i szykuje wiosenną ofensywę. Dobrze wiedzą, że rząd obecnej koalicji niemal na pewno dotrwa do końca kadencji, a więc mają przywilej prowadzenia politycznej wojny podjazdowej. Będą czyhać na wpadki koalicji, mając cały czas oko na Smoleńsk, ale będą się też starali pokazać możliwość zmian w Polsce. Kolejne debaty ekonomiczne i społeczne pozostają jak najbardziej kwestią otwartą.

PiS rozciągając swoją taktykę na lata aż do wyborów umocni się na pozycji lidera. Dziś sondaże dają największej partii opozycyjnej 1% przewagi nad Platformą, ale partia Jarosława Kaczyńskiego prowadząc wspomnianą „wojnę podjazdową” zaczeka, aż rywal się wykrwawi.

Czy Radosław Sikorski dysponuje potencjałem, który może uczynić go następcą Tuska w Platformie? / Fot. Andrzej Barabasz/WikipediaO tym, że najpóźniej przy kolejnych wyborach Platforma będzie już najsłabsza od 2007 roku, wiedzą w samej koalicji. Walka o schedę po premierze jest już faktem, choć niektóre plotki zdają się być dalekie od prawdy. Ciężko uwierzyć w woltę trumwiratu Sikorski-Kamiński-Giertych. Oczywiście w tylnych salonach PO czuwa cały czas Grzegorz Schetyna. Wymienia się też byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, lecz jego zbytnia poprawność, może sprawić, że stanie się raczej prezesem NIKu. Najbardziej możliwą sukcesorką premiera Tuska jest dziś prezydent Warszawy – Gronkiewicz-Waltz wskazana przez prof. Staniszkis.

Czy premier będzie starał się wprowadzić Platformę w 3. Kadencję czy raczej pomyśli o karierze w formacie europejskim? Wszystko zależy od tego jak bardzo uda mu się gonić PiS w sondażach. Póki co może ścigać się z PiS, a nawet go wyprzedzać, ale tym razem to każda zadyszka koalicji będzie dawała siłę opozycji. Tak czy siak na pierwsze symptomy politycznych zawirowań przyjdzie nam poczekać do wiosny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.