Facebook Google+ Twitter

Platini sprawdza portfele. Jak to jest z pieniędzmi w piłce?

Michelowi Platiniemu nie podobają się wysokie zarobki piłkarzy. Czy UEFA może je ograniczyć, nie naruszając prawa Unii Europejskiej? Nie pierwszy już raz poruszany jest ten temat. Czy można kontrolować kto i ile zarabia na piłce nożnej?

Pomysł ograniczenia zarobków piłkarzy popierają działacze UEFA. Co do realizacji, wysuwane są różne propozycje. Dawno, dawno temu Marco van Basten powiedział, że "piłka nożna jest najbardziej poważną z niepoważnych rzeczy na tym świecie". Wtedy jeszcze Holender nie wiedział (albo udawał), że przyjdzie taki moment, kiedy na futbolu będzie można zarobić bardzo poważne pieniądze. I że wtedy pojawią się też bardzo poważne problemy do rozwiązania. Jak to zrobić, żeby klub za dużo nie wydał, a piłkarz nie zarobił zbyt mało? Pomysłów jest co najmniej tyle, ilu istnieje na świecie ekspertów, pół-ekspertów i innych ekspercików piłkarskich.

Włoska robota
Na początku tego roku włoski fiskus postanowił skontrolować zarobki piłkarzy grających w ligach od I do IV. Miało to zapobiec zatrudnianiu graczy "na czarno" (głownie w III i IV lidze). Innym problemem nękającym włoską piłkę było zaniżanie przez kluby dochodów. O rezultatach akcji na razie nic nie słychać.
Lazio Rzym w zeszłym roku przeżywało poważne problemy finansowe. Dlatego prezydent klubu postanowił zredukować zarobki swoich piłkarzy. Ci wykazali cierpliwość i obiecali na następne wypłaty poczekać dłużej, niż zwykle. Klubowi udało się dzięki temu odzyskać wypłacalność. Czasem w wielkim, bezdusznym świecie futbolu znajdzie się odrobina lojalności...

Zorby za grosze tańczyć nie będą
Greccy piłkarze nie byli tak wyrozumiali, jak włoscy. Kiedy w 2002 roku miła nastąpić obniżka płac, zaprotestowali. A nawet więcej - zastrajkowali. A wszystko za sprawą ogłoszenia upadłości przez cyfrową telewizję Alpha Digital, z którą umowy podpisała większość klubów. Rząd nie zgodził się na rekompensatę strat finansowych, więc piłkarze nie zgodzili się na grę. W końcu liga grecka rozpoczęła rozgrywki z opóźnieniem.
Więcej o problemach greckiego futbolu na stronie sport.pl

A Anglicy już na to wpadli
O pieniądzach w piłce zawsze jest głośno. Szczególnie, kiedy chodzi o transfery i przyciąganie gwiazd niebotycznymi honorariami. Jednak w ten sposób można, niechcący, doprowadzić klub na skraj bankructwa. Problem wysokich zarobków piłkarzy zauważyły przed prezydentem Platinim największe kluby angielskie. Powstał pomysł zawiązania "paktu" przez Manchester United, Chelsea Londyn, FC Liverpool i Arsenal Londyn. Piłkarze grający w tych klubach nie mogliby zarabiać więcej, niż 100 tys. funtów tygodniowo. Pomysł może i niezły, jednak od razu pojawiły się głosy, że straty legalnych płac zastąpione będą "lewymi" dochodami. W piłce i finansach zawsze znajdzie się miejsce na odrobinę pesymizmu...

W Niemczech porządek musi być
Ówczesny prezes Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge włączył się w dyskusję o piłkarskich płacach. I podał parę solidnych argumentów na poparcie pomysłu Anglików. - Nie więcej niż 50 proc. obrotów powinno iść na zarobki dla piłkarzy. Obecnie jest to o wiele więcej. To sprawia, że 80 proc. profesjonalnych klubów europejskich notuje straty - stwierdził.

Liczby mówią same za siebie. A właściwie mówiły. Piłkarskie portfele od zeszłego roku raczej nie schudły, a klubowe potęgi jakoś wiążą koniec z końcem. Zobaczymy, jak długo.

Gwiazdy słów kilka w temacie
"Podoba mi się, że tacy zawodnicy, jak Ronaldo, Del Piero, Totti, czy Zidane zarabiają dużo pieniędzy. To lepsze, niż gdyby mieli je dostawać Platini, Pele, Beckenbauer, czy Blatter. Im nie zależy na piłce, a na własnym interesie. A piłkarze dają ludziom radość." - to słowa Diego Maradony wypowiedziane 3 lata temu. Wynika z nich (oprócz oczywistej niechęci Argentyńczyka do działaczy piłkarskich federacji), że w kwestii zarabiania dużych pieniędzy mówi się o nielicznych zawodnikach.

A gdzie szary, przeciętny kopacz futbolówki? Przecież piłkarz też jeść coś musi. A nie każdy nastolatek biegający po podwórku w koszulce idola będzie kiedyś sławny i bogaty jak David Beckham. Z innej perspektywy, czy jednak taki Beckham, Zidane, C.Ronaldo czy Ronney nie zabierają zbyt wiele? Czy to nie przez ich kolosalne zarobki klubów nie stać już na szukanie nowych talentów wśród podwórkowych gwiazdek? Pieniądze zawsze stanowiły drażliwy temat. Punkt widzenia w tej kwestii zależy od grubości portfela. I może jeszcze odrobinę od poczucia sprawiedliwości. Czy Michel Platini będzie ostatnim sprawiedliwym?

Więcej o kontrowersyjnym pomyśle Michela Platiniego na stronie futbol.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.