Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66558 miejsce

Płatna edukacja - kwestia do przedyskutowania

Nie jestem przeciwnikiem płatnych studiów. Jednak oś debaty o szkolnictwie wyższym skupiła się tylko na jednym - jak szybko podreperować uczelniane budżety. A uniwersytety potrzebują ewolucji a nie rewolucji.

Uczelnia funkcjonująca jak przedsiębiorstwo. Ciągle ulepszająca i dostosowująca swoją bazę do potrzeb rynkowych. Proponująca stypendia, dogodne formy płatności, pomocna przy zdobywaniu dobrych staży. Student traktowany jak klient. Taką sobie wysnułem wizję państwowych uczelni w 2015 roku po zapowiedziach rektorów. Wątpię jednak w jej urzeczywistnienie. Nie sądzę jednak by pomysł, który tak trywialnie ogłosili rektorzy trafił szybko do ich akademickich półek.

Idea płatnych studiów może być ciekawa. Dlatego nie będę kruszył kopii i stawał w szranki do emocjonalnej batalii przeciwko wykładowcom. Deklaracja profesorów ma pewien pozytywny wydźwięk. Znów wywiązała się debata o kształcie szkolnictwa wyższego. Jaka ona będzie: jałowa, emocjonalna, wybiórcza? A może godna ludzi nauki: kreatywna, rzeczowa, niosąca zapowiedź zmiany?

Kiedy usłyszałem o pomyśle jaki ostatnio zaproponowali rektorzy, jedyne co mnie oburzyło to forma w jakiej został przedstawiony. Płatna edukacja wcale nie musi oznaczać powszechnego zakazu nauki dla biedniejszych, jak to wieszczą niektórzy, czy obniżeniu poziomu nauki. Problem w tym, że oś dzisiejszej debaty o szkolnictwie wyższym skupiła się na jednym - jak szybko podreperować uczelniane budżety. Próbuje się je łatać w sposób krótkowzroczny. Nie jestem przeciwnikiem płatnych studiów. To może być świetny sposób na podniesienie poziomu uczelni. Muszę jednak powiedzieć „nie” formie, w jakiej chcą to zrobić rektorzy uczelni.

Płacenie za studia (bądź pokrywanie połowy kosztów) z pewnością podreperuje nadszarpnięty budżet wielu uczelni. Ale jest to niwelowanie skutków, a nie przyczyn. Budżet państwowy może i w pierwszej fazie tego pomysłu zaoszczędzi, ale w długofalowej perspektywie będzie musiał te pieniądze wydać gdzie indziej. Tuż pod nosem będziemy sobie „hodować” gros przyszłych absolwentów, którzy (mimo płatności za studia) nie będą przygotowani do wejścia w życie zawodowe, bo system edukacyjny na wielu kierunkach jest zbyt teoretyczny i w zupełności odbiegający od realiów.

Nie ulega wątpliwości, że prędzej czy później uczelnie państwowe czeka reforma. Również ta związana z płatnością za studia. Obecnie wiele uczelni państwowych stało się tylko „fabrykami certyfikatów”. Wciąż za mało proponuje się młodym studentom form aktywności i rozwoju swoich umiejętności. Profesorowie, którzy już raz osiedli na katedrach, z reguły traktują to jako dożywotnią funkcję. System płatności za studia mógłby rozwiązać ten problem. Student płacący czesne, wymaga za nie odpowiedniego towaru, a w tym przypadku wiedzy. Jak każdy klient ma prawo żądać najlepszego produktu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z Dawidem, że potrzebne jest doprecyzowanie, co i za ile będą oferowały uczelnie. Jestem za stypendium naukowym w liceum i opłacaniem studiów dla najlepszych absolwentów szkół średnich, żeby dać szansę pracowitym orłom. Ale tylko im, bo trzeba w końcu przywrócić wyższemu wykształceniu należną mu range. Obecnie na studia niepłatne dostaje się zbyt wielu ludzi, którzy traktują pobyt na uczelni jako kilka lat beztroskiej zabawy i stawiają na bylejakość. Na to nie możemy sobie pozwolić, tym bardziej, że dyplom rozbudza ich apetyty na dobrze płatną pracę, której nie są w stanie podołać. I mamy dramat...
Natomiast płatne uczelnie trzeba wziąć w ryzy - nie może być tak, ze w pogoni za zyskiem oferują zajęcia na najniższym poziomie lub celowo go obniżają, aby nie stracić studentów. Niedopuszczalna jest też nieuzasadniona zmiana warunków umowy i wymuszanie coraz wyższych opłat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam, że się wtrącam do Młodych. Ktoś w oparciu o to co powiem, może nazwać mnie socjalistą - nie będę czuł się urażony tym mianem. Nie pierwszy i nie ostatni to raz - mam nadzieję. A powiem, że każde Państwo powinno, nie tylko pomagać w nauczaniu powszechnym, ale, a może przede wszystkim - upowszechniać naukę. Tylko powszechny dostęp do Edukacji może zapewnić wysoki poziom Kulturalny i Gospodarczy. Wykształcone Społeczeństwo i Zdrowe to jest Kapitał o który wszyscy powinniśmy zadbać i nie żałować pieniędzy na jego powiększanie.
Zajrzyjcie dzisiaj do popegeerowskich wsi. Zobaczcie na co stać ich mieszkańców. Czy stać ich teraz na kształcenie swoich dzieci na Wyższych Uczelniach, nie mówiąc już o płatnych studiach? Czy przypadkiem nie grozi wsi analfabetyzm? - nie wiem. Nie mam rozeznania ani pełnej, na ten temat wiedzy. Może ktoś, kompetentny na ten temat się wypowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izo, o płatności studiów za granicą wspomniałem z tego względu, że chciałem pokazać, że tam coś jest oferowane w zamian jak np. miejsca w akademikach w bardzo przystępnych cenach (czasem wręcz symbolicznych dla pewnej grupy studentów) Nie chce porównywać tamtej uczelni do polskich realiów, chce żeby zanim ktoś powie o płatności za studia, najpierw powiedział co to przyniesie studentom. I jakie zmiany wcześniej nastąpią zanim ktoś wprowadzi płatność za studia

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zanim zaczniemy mówić o płatności za studia, trzeba przeprowadzić szereg reform."

Nic dodać, nic ująć.

W tym semestrze mam wrażenie, że Instytut jedynie przeszkadza mi w pisaniu pracy. Wczoraj, po przedstawieniu zarysu pracy licencjackiej, od promotora usłyszałam: "Ale wie pani, to dużo czytania i dużo myślenia." Pozostało mi tylko zapewnić go, że nie mam z tym problemów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.