Facebook Google+ Twitter

Play, prowokacja i opcje polityczne

Szokowanie zawsze było dobrą metoda przykucia uwagi odbiorcy. Wiedzą to wszyscy spece od reklamy, wiedzą to politycy. I jedni i drudzy wykorzystują tę metodę. W przypadku reklamy pofantazjować można. A co z polityką?

Od niedawna możemy podziwiać w polskiej telewizji nowy spot reklamowy czwartego operatora sieci komórkowej Play. Mam tu na myśli filmik przedstawiający gotowanego pieska pewnej pani. Dla tych, którzy nie znają tematu pokrótce przedstawię fabułę. Do restauracji przychodzi starsza pani z pieskiem. Piesek cichaczem wymyka się do kuchni, szczeka na kucharza, który odgania psinę. Po chwili słychać plusk, a kucharz wyławia z gara z zupą plakietkę z numerem telefonu, przytwierdzoną niegdyś do obroży. Zaglądając przez szybę do sali restauracyjnej przygląda się staruszce. Całość wieńczy hasło: „Czasem lepiej napisać niż powiedzieć”. Podkreślę raz jeszcze: tak, piesek został ugotowany.

Co jest takiego interesującego w tej reklamie? Dlaczego poruszam ten temat? Ano dlatego, że trochę dziwi mnie, że jeszcze nikt nie zgłosił tego filmiku do Komisji Etyki Reklamy (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), by poddać go badaniu, czy aby nie naruszył moralności, czy nikogo nie uraził swoją brutalnością. W kraju, który jak na razie rządzony jest przez władze, wybrane przez - jak same władze to określają - zwykłych ludzi, którzy to ludzie są przecież wyjątkowo wrażliwi na pewne obrazy, czy słowa. W kraju, gdzie jak się ostatnimi czasy często okazywało, bardzo łatwo kogoś oskarżyć o szarganie świętości, nikt nie protestuje wobec takiej reklamówki.

Nie, żebym była przeciwko. Nie. Od początku kibicuję marce Play i śledzę kampanie promocyjne tchnące świeżością i nowatorstwem na polskim rynku reklamowym. Dziwię się tylko, że w gruncie rzeczy ta dość mocna reklama nadal jest emitowana w telewizji. Chociaż pewnie się czepiam, bo co tu daleko szukać: jakiś czas temu w eterze krążył dużo smaczniejszy kąsek - spot Sprite'a. A tam jeden mężczyzna szyje drugiemu mięsny garniturek, a potem wpycha go - w pięknie skrojonym już wdzianku - do klatki z hienami. Efekt podobny do tego z pieskiem, tylko że tu człowiek zostaje pożarty przez wygłodniałe zwierzęta. No i spokojnie. Reklama była, wszyscy ją widzieli, wszystkim się podobało.

W takim razie z pewnością przesadzam, bo przecież w spocie Play'a nie ma ani jednego niesmacznego obrazka, czego nie można powiedzieć o krwistoczerwonym mięsie ze spotu Sprite'a, a przecież ten drugi dość długo zajmował czas antenowy. Oceniając to zestawienie Play zaczyna wychodzić na prostą, przestaje razić brutalnością, epatować przemocą, przestaje bulwersować. Tylko, że to chyba nie jest jednak dobrze, bo przecież strategia reklamowa tej marki opiera się na prowokacji i szokowaniu.

Widzimy też jasno, że nasza tolerancja wzrasta, rozumiemy więcej, przestajemy wszczynać awantury o mało istotne rzeczy, a zaczynamy skupiać się na tych naprawdę ważnych. Na tych ważnych? Czyli na jakich? Co skupia naszą uwagę ostatnimi czasy? Co przykuwa uwagę zwykłego Polaka? Wyłaniają się także pytania: czy autor chciał zganić, czy może pochwalić opisywany tutaj filmik? Ani jedno ani drugie, autor chciał raczej sprowokować do dyskusji. Czy aby na pewno chodziło o filmik? Poniekąd...

Tylko skąd ten tytuł? Co reklama Play’a ma wspólnego z polityką? Ano nie za wiele. Może jedynie tyle, że i jedna i druga posługuje się (ostatnimi czasy zwłaszcza ta druga) prowokacją, by osiągnąć cele. Chodzi o prowokację, która zawsze porywa tłumy. O ile jednak w przypadku kampanii reklamowych działa zasada "im mocniej tym lepiej" i raczej ofiar nie ma, o tyle, jeżeli idzie o kampanie polityczne, w przypadku ulęgnięcia politycznym kłamstwom, straty mogą być ogromne. Mam nadzieję, że w przypadku tych drugich nie będziemy tak obojętni i rozważnie będziemy podejmować decyzje.

Jeżeli autor zmylił czytelników tonem swojej wypowiedzi, pozostaje mu jedynie posypać głowę popiołem, by następnym razem jasno opowiedzieć się po którejś ze stron. Bo opowiadać się za lub przeciw przecież trzeba, zwłaszcza w dobie nadchodzących wyborów...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tekst nie musi być tylko o jednej rzeczy. Pewnie napiszę teraz coś co wiedzą wszyscy, ale wolę dmuchać na zimne: Kampania promocyjna to jedno, program polityczny drugie. Im ciekawsza kampania tym lepiej, tylko byle za fasadą kryła się także 'żelazna' konstrukcja. I mam teraz na myśli obydwie zainteresowane strony (czytaj - partie). Obydwie bo wiadomo przecież, że reszta zawodników odpada w przedbiegach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ogólnie na "+" od strony merytorycznej zawsze można mieć inne zdanie. Nie wiem czy to bardziej notka o prowokacjach w reklamie czy o polityce tak jak to zostało określone we wstępie. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

W moim odczuciu właśnie ta kampania nie jest budowana w obliczu prowokacji. Jest to bardziej walka na "dokonania" i udowadnianie innym, że nikt do tej pory nie był tak skuteczny jak MY. Być może billboardy PO z początku kampanii mogły sugerować, że będzie inaczej, jednak ich nieskuteczność (dla mnie były kompletnie nieczytelne i nie przykuwały uwagi odbiorcy) i brak odzewu zepchnęły ten sposób walki o głosy wyborców naboczny tor. Jedyne co mogę powiedzieć na temat tej kampanii to tylko to, że jednej strony jest wyjątkowo brutalna, a z drugiej natomiast pełna demagogii i z tym nie można się nie zgodzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, ostatnio miałem okazję rozmawiać z osobą, która zajmuje dość wysokie stanowisko we Wrocławiu i bardzo dobrze zna naszych, lokalnych polityków, a także tych "z wyższej półki". Ci, którzy ich znają, przestrzegają: Tusk oraz cała gama działaczy PO to podejrzane postacie, niektórzy mają "coś" na sumieniu. Kto dał się skorumpować w dzień debaty K-K we Wroclawiu? Posłanka PO. W LiD jest jeszcze gorzej. Kampania PO może przypominać Play'a, choć na pewno nie jest tak skuteczna. Ale w istocie te krzyże i podkradanie pomysłów, turpistyczna wizja Polski - to chwyty marketingowe. "Jesteśmy wzorowym anty-PiSem"... Tylko, że Polacy chcą slyszeć o pomysłach na Polskę, a nie o tym kto jest anty-co...

Od oceny się powstrzymam, bo wymowa tekstu nie jest w 100% jednoznaczna, jednak. Może to i dobrze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.