Facebook Google+ Twitter

Plazmowe ekrany i komórkowe telefony, czyli gdzie jest real

Dzisiaj zawodowy dziennikarz przegrywa z pierwszym lepszym posiadaczem telefonu komórkowego, który znalazł sie często przypadkowo akurat w centrum wydarzeń, w oku przysłowiowego cyklonu.

Dzisiaj zawodowy dziennikarz przegrywa z pierwszym lepszym posiadaczem telefonu komórkowego, który znalazł sie często przypadkowo akurat w centrum wydarzeń, w oku przysłowiowego cyklonu.

Tak było w przypadku egzekucji i irackiego dyktatora Saddama Husaina, kiedy to strażnik nagrał na komórkę ściśle jawne wykonanie wyroku. Chwilę później oglądał je w internecie cały świat. Tak dzieje się ze wszystkimi wydarzeniami dużej wagi, czy to jest masakra studentów w Wirginia Tech, czy spektakularny gol Leo Messiego w meczu Barcelony z Getafe. Wszystko od razu jest do obejrzenia w internecie.

Czy rozwój technologii jest więc zagrożeniem, czy szansą? Zdaje się, że bardziej szansą, aczkolwiek nie możemy nie pamiętać o zagrożeniach z niej płynących. Na paradoks zakrawa fakt, że w czasach daleko idącego postępu technologicznego jakość przekazu z materiałów nagranych przez amatorów jest pretensjonalna.

Zamieszczane w gazetach i w internecie zdjęcia i filmy zrobione dłonią zwykłego człowieka, za pomocą najprostszego sprzętu, mają sie nijak do wysokiej rozdzielczości obrazu na plazmowych ekranach kilkudziestocalowych telewizorów. Ten rozziew w łonie technologi XXI wieku jest tyle zastanawiający, co niebezpieczny.

Może bowiem dojść do tego, że owa przepaść okaże sie na tyle ogromna, iż dojdzie do podważenia prawdziwości jednego lub obu z nich. Mówiąc krótko, nie będziemy wiedzieć co jest prawdziwsze, czy to, co widzimy na obrobionych cyfrowo i podrasowanych do perfekcji zdjęciach i ekranach o jakiejś zatrważająco dużej rozdzielczości, z tak rzeczywistym przekazem, że aż sztucznym - czy prawdziwszy jest coraz bardziej niedokładny, wręcz zarysowany, nieostry, ale ważny ze względu na informację obraz, zarejestrowany na prostym telefonie komórkowym. Media mogą okazać się nie do końca prawdziwym korespondentem rzeczywistości.

Czy wtedy jedynym wyjściem dla nich okaże się powrót do analogowych, bardziej werystycznych środków przekazu? Czas pokaże.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Te "Dziękuję Jezusowi" to chyba ściągnięte od Kaki "I belong to Jesus". kaka miał ten napis pod koszulką na finale LM.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwsza minuta po meczu Zagłebia z Legią. Fotka z komórki w kierunku Arboledy i fruuu w kierunku serwisu goals.org
i mamy Arbolede, sciagającego koszulke a pod nią napis: Dziekuje Jezusowi, CZesłąwowi, kibicom Zagłebiu :D

Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.