Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4032 miejsce

Płciobójstwo. Tylko w Chinach zamordowano kilkadziesiąt milionów dziewczynek

„Dziewczynki się nie liczą” – czytamy w książce chińskiej pisarki Xinran Xue. Dyskryminacja płci żeńskiej powoduje, że na świecie rodzi się ich mniej niż przewidują statystyki. „Aborcje ze względu na płeć są prawie wyłącznym czynnikiem odpowiedzialnym za nadreprezentację chłopców”

print screen ze strony Sformułowanie gendercide, czyli płciobójstwo, powstało z dwóch wyrazów: gender – płeć oraz genocide - ludobójstwo. Jest to zbrodnia, którą po raz pierwszy nazwała w ten sposób amerykańska pisarka Mary Ann Warren w 1985 r. ONZ informuje, że w wyniku tego zjawiska już teraz jest mniej o 200 milionów kobiet niż być powinno. Statystyki są zatrważające. Z badań opublikowanych w British Medical Journal wynika, że stosunek płci w Chinach wynosi 126 chłopców na 100 dziewczynek. Aż w dziewięciu prowincjach sytuacja wygląda jeszcze gorzej - 160 chłopców na 100 dziewcząt w przypadku drugiego dziecka. „Aborcje ze względu na płeć są prawie wyłącznym czynnikiem odpowiedzialnym za nadreprezentację chłopców” – czytamy w artykule.

Trzeba mieć syna

W książce - „Wiadomość od nieznanej chińskiej matki. Opowieść o miłości i stracie” - Xinran spisała opowieści dziesięciu chińskich kobiet. Ich przekleństwem było to, że rodziły w kraju, gdzie dąży się do „świata bez kobiet”. Ze względu na prowadzoną w Chinach politykę jednego dziecka kobiety zmuszano do porzucania dzieci czy obserwowania ich śmierci. W jednym z fragmentów czytamy: „Nagle wydało mi się, że usłyszałam jakieś poruszenie w wiadrze, które stało za mną. Ze zgrozą dostrzegłam malutką stopę wystającą z wiadra. Najprawdopodobniej położna upuściła żywe niemowlę do wiadra. Już miałam się rzucić, by je wyciągnąć, ale dwaj policjanci, którzy mi towarzyszyli, mocno mnie przytrzymali za ramiona. – Nie ruszaj się, nie uratujesz tego dziecka, za późno. (…) - To nie dziecko – poprawiła mnie. – To niemowlę jest dziewczynką i nie możemy jej zatrzymać. Tutaj trzeba mieć syna. Dziewczynki się nie liczą". Pisarka winę widzi w konfucjonizmie faworyzującym dzieci płci męskiej. Tradycja preferująca w Chinach chłopców ma dość głębokie korzenie – synowie są bardziej przydatni w pracy na roli, mają większe możliwości zapewnienia wsparcia finansowego i opieki rodzicom. Ponadto na dyskryminację kobiet wpływa fakt, że po ślubie uważa się je za część rodziny poślubionego mężczyzny.

Rozwój ekonomiczny, kryzys demograficzny

Postęp ekonomiczny i coraz większe sukcesy na płaszczyźnie gospodarczej, spowodowane między innymi otwarciem na modernizację, idą w parze z prawdziwą klęska demograficzną. Właśnie w „nowoczesności”- odpowiedzialnej za z jednej strony rozwój, demograf null Nicholas upatruje istnienie czynników odpowiedzialnych za postępujące płciobójstwo. Wskazuje on przede wszystkim na upowszechnienie aborcji i dostęp do ultrasonograficznych badań prenatalnych. Już w 7. miesiącu ciąży USG pozwala na stwierdzenie płci dziecka. Usłyszenie jej jest często równoznaczne z wyrokiem. Badacz przytacza statystyki z których wynika, że w 2000 roku ponad połowę aborcji dokonano właśnie w efekcie ustalenia płci żeńskiej. „Wojna z dziewczynkami”, samotni chłopcy nazywani „nagimi gałęziami” oraz „zaginione dziewczynki” - to zdaniem Eberstadta cechy nowoczesnych i współczesnych Chin. Zmniejszanie ubóstwa i analfabetyzmu odbywa się kosztem pozbawienia życia jeszcze często nienarodzonych dziewczynek.

Dramat polityki jednego dziecka

Początki tego zjawiska spowodowane są jednak prowadzoną od 1977 roku polityką jednego dziecka. Ta kontrola populacji mająca na celu ograniczenie przyrostu populacji, doprowadziła w konsekwencji do tragedii. Realizuje się ją przez przymusową sterylizację, aborcję i niejednokrotnie dzieciobójstwo. Dochodzi do łamania praw człowieka, kiedy to przyszłe matki zmusza się do aborcji nawet w 9. miesiącu ciąży. Jak podawał The Economist - 100 mln chińskich dziewczynek zginęło w wyniku m.in. okrutnego uduszenia przez pępowinę. Istnieje dodatnia korelacja między polityką jednego dziecka, a płciobójstwem. W sytuacji, gdy kobiety mogły bez ograniczeń rodzić dzieci, czekały aż jedno z nich będzie płci męskiej. W obliczu przymusu zmniejszenia populacji, stanęły przed wyborem – postanowiły poświęcić życie córek i cierpliwie poczekać na chłopca. Dziewczynki są zabijane, bądź w optymistycznej wersji porzucane, z nadzieją, że ktoś się nimi zaopiekuje.

Skutki prowadzonej polityki przerosły wyobraźnię władz. Chińska Akademia Nauk Społecznych podała, że w roku 2020 w Chinach będzie żyło od 30 do 40 mln więcej chłopców w wieku do 19 lat niż dziewcząt w tym samym wieku. Mężczyźni skończą jako „samotne gałęzie” bez szans na znalezienie małżonki. Już teraz nasila się frustracja płci męskiej wobec tak dużej dysproporcji. Powoduje to poważne problemy społeczne. Rozwija się handel kobietami i niewolnictwo seksualne. Brak równowagi w naturze zwiększa ilość gwałtów i agresję wobec płci żeńskiej. Dramatyczna sytuacja prowadzi często do najgorszego. Z raportów Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że Chiny mają najwyższy wskaźnik samobójstw kobiet na świecie. Codziennie zabija się 500 kobiet. Czy ma to związek z traumą polityki państwa?

Organizacja Prawa Kobiet Bez Granic walczy z programem Chińskiej partii komunistycznej. W 2011 roku przedstawiła na ten temat dwa raporty. Opisuje w nich nadużycia władz: przymusową sterylizację, aborcję i antykoncepcje. Przeciwstawia się brutalnym torturom wobec krewnych osób łamiących prawo. Na jej stronie możemy podpisać się pod petycją w sprawie zakończenia przymusowej aborcji w Chinach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Panie Grzegorzu, jakoś nie widziałem żeby protestował pan w Izraelu przeciwko mordowaniu Palestyńczyków, w Indiach przeciwko gwałceniu kobiet, w Chinach przeciwko łamaniu praw człowieka. Czemu to panu w ogóle nie przeszkadza?

A co do meritum do Chińczycy sami muszą dorosnąć do zmian. Żadne petycje czy raporty nie zrobią wrażenia na państwie od którego zależne są Stany Zjednoczone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To samo ma miejsce w Indiach, gdzie zakazano ujawniania płci przed narodzinami i badań usg ale dzięki czemu kwitnie nielegalny interes. Skutek tego taki, że większość mężczyzn nie znalazło sobie żony i pozostają kawalerami. Za głupotę się płaci, o ile tak łagodnie można nazwać tą straszną działalność. A za parę lat jak się obudzą to zostaną sami faceci i wtedy będziemy im życzyć powodzenia w zakładaniu rodziny ;/ Co najlepsze to kobiety się godzą na aborcję a walkę z tym punktem widzenia rozpoczął mężczyzna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pokręcony świat, tu kara za aborcję, a tam jej nakaz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...ludobójstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To są tylko "znamiona"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tam powinni nasi prawicowcy protestować. Czemu im to w ogóle nie przeszkadza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.