Facebook Google+ Twitter

Plebiscyt na DO 2012 roku, zmiany w24

Nie zarzekam się, że jest to mój ostatni tekst zamieszczony na w24. Prawdą jest jednak fakt powiadomienia Redakcji i niektórych użytkowników o zawieszeniu mojej aktywność w serwisie.

 / Fot. w24
Dlaczego ?- z jakiego powodu?, zadadzą pytanie jedni, żadna strata-powiedzą inni, nic nie wniosłeś, bez Ciebie serwis będzie funkcjonował dalej.

Prawda, oczywista oczywistość jak mawiał pewien klasyk. Jednak zajawka, zajawką a ból należy wyjaśnić.

Swoją przygodę z w24 zacząłem przed trzema laty pisząc m.in. Nasze polskie, małe tornado

Podobnie jest na w24. Kiedy w24 już prawie dotykiem opuszka palca zaczynało być serwisem obywatelskim, godnym i ważnym w społeczno-politycznym
kreatorem postaw i zachowań, znalazł się (nie wskazuję-nie wiem, personalnie) uzdrowiciel.

Poprzedni, 2012 rok, nie był dla serwisu rokiem szczęśliwym. Mnóstwo publicystycznych
wpadek, ucieczka od rzetelnego autorskiego materiału, komentarzowe "bagno"-dlaczego wstydzić się nazywania rzeczy po imieniu. Łapki i gwiazdki, nikomu i niczemu nie służące w postępie geometrycznym dołowały serwis.

Końcówkę roku charakteryzowały, po zmianach, pozytywne odczucia. Zachłysnęliśmy się
wrażeniem zmian zwiastujących oczekiwany ład i porządek. Jakież było jednak dla nas niemiłe zaskoczenie, kiedy po nastaniu nowego roku uderzono nas obuchem.

Dotychczasowe osiągnięcia zamieciono do kosza, pozbawiono dotychczasowych użytkowników uprawnień wprowadzając matematyczny (czyt. nieludzki) system oceny i gradacji.

Autorom piszącym teksty własne, autorskie pokazano miejsce na końcu (czasami w środku) "peletonu". Posłańcom tekstów będących omówieniem, streszczeniem z innym mediów, nadano gloryfikujący mandat wodzireja.

Jakże jest to ciekawe spostrzeżenie w konfrontacji z materiałem zamieszczonym w 2007 roku Abecadło, określającym powinności dziennikarstwa obywatelskiego.

Zmiana zastanawiająca i podejrzliwa. Finanse?, oportunizm lobby zawodowego?, brak przekonania do wskrzeszonej misji?, co innego?

Jeszcze nie jest za późno, jeszcze jest czas na refleksję. Przecież corpus de licti
jest widoczne.

Dyshonorem dla autora, w poprzednim okresie, były wejścia na poziomie kilkudziesięciu. Normą były tysięczne odsłony. Ile dzisiaj jest takich? Nie miało znaczenia gdzie był zamieszczany materiał.

Dzisiaj nawet kontrowersyjne, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, „Moje trzy grosze” mają tylko kilkunastokrotne odsłony-nie do pomyślenia poprzednio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Irku, niniejszy komentarz jest po to, żeby Twój tekst choć na chwilę zaistniał na tablicy: "Ostatnie komentarze"... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie max

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku i tak zginie. Tym powyżej 100 może pięty lizać :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.