Facebook Google+ Twitter

Płeć do zmiany

Żyją, nie żyjąc. Myślą tylko o tym, aby być sobą. Marzą o problemach innych ludzi, tych z odpowiednim ciałem. Nieznani szerszej publiczności odgrywają codziennie swój prywatny dramat. Transseksualiści z kobiecym ciałem lecz męską duszą.

 / Fot. Wikimedia commons.Mała, ale dobrze wykorzystana kawalerka w centrum Wrocławia. Wyczuwalny ład, mandarynki w wiklinowym koszyczku zdobią stoliczek. W centrum tego wszystkiego mężczyzna, na oko 30-letni, w zwyczajnej koszuli, w zwyczajnej fryzurze z niezwyczajną przeszłością. Do niedawna funkcjonował zgodnie ze swoim ciałem, jako kobieta. Wreszcie uznał, że ma dość. To go zawsze uwierało, niczym przyciasny kostium, bo w głowie myślał od zawsze po męsku, tylko gniótł to w środku. Pewnego dnia po pracy usiadł, wsłuchał się w siebie i postanowił wyjść na zewnątrz, cokolwiek by się nie działo. Bo co mu właściwie daje takie lizanie życia przez kobiecą powłokę? Czasu stracił już i tak za dużo.

Już dawno wiedział, co to transseksualizm. Identyfikacja z płcią biologicznie przeciwną. Nazwa brzmi obco dla jego ucha, choć pogodził się już z myślą, że dotyczy ona również jego. Znał problem z gazet, kupił parę książek. Nawet ostatnio zalogował się na internetowym forum transseksualistów. Po co? Żeby pooglądać trochę ich życie od środka, zobaczyć jak to jest „po”. Może jednak nie warto ryzykować wszystkiego dla zadowolenia z ciała? Całą treść forum pochłonął w ciągu jednej nocy. Wiedział już wszystko. W większości młodzi ludzie, borykający się z rzeczywistością, ale odważni, dodali mu skrzydeł. On też chce być taki i po zastrzyku z testosteronu oczekiwać pierwszych włosków na brodzie. Choć te pierwsze są ledwo widoczne, a z częstych zastrzyków w tyłek robią się zrosty. I to co, że ma już 35 lat. Nigdy nie jest za późno na bycie sobą. Pozostała jedynie kwestia powiadomienia rodziny, bo przecież nieliczni znajomi sami zauważą, kiedy zacznie się zmieniać.

Przewodnia myśl rodziców: Nasza córka właśnie łamie sobie życie. To ich wersja i jej się będą trzymali ojciec, matka i brat. Bo przecież to zdrowa dziewczyna. Chłopak. Nie wiedzą już jak mówić. Wszystko się już im w głowie pomieszało. Gdy to powiedziała - bo tak wtedy o nim jeszcze myśleli, jak o córce, popadli w stan jakiejś apatii. I te pytania w głowie: Co zrobiliśmy źle? A on na to, że nic źle, że chce być sobą. Sobą, sobą... przecież jest się sobą całe życie! A to życie jakoś trzeba ułożyć, trzeba żyć z ludźmi, nie przeciw nim. Matka twierdzi, że będzie cierpiała niepotrzebnie, przecież może być szczęśliwa w innych aspektach, może pójść przecież na kurs stepowania. Przecież tak zawsze o tym marzyła! Po co od razu dać się kroić lekarzom i jakąś chemią faszerować organizm? To musi mieć jakieś złe skutki, wcześniej się umiera chyba z tego? Wbiła sobie do głowy tą męskość, mężczyzną się trzeba urodzić. Ojciec, racjonalista, widzi to wszystko, co pójdzie na zmarnowanie podczas tego jej wyskoku. Lata studiów, dobrze płatna praca księgowej, reputacja! Jej i rodziny, bo przecież co powiedzą sąsiedzi? A kolega z którym co piątek chodzi na piwo? Już nie spojrzy na niego tak samo, tylko jak na ojca dziwoląga. A nuż pomyśli, że on geny przekazał jakieś wadliwe?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Merytorycznie ekstra. Podoba mi się również język, sposób przedstawienia problemów. Masz rację, pisząc, że wszystko można przeprowadzić szybko i sprawnie - zwłaszcza u K/M, gdzie do spowodowania największych zmian naprawdę wystarcza sam testosteron.
Tekst trochę nieprzejrzysty... i to wszystko z uwag.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry i ciekawy tekst. Duży plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba, że tak Jakubie. Chociaż z doświadczeń bliskich mi osób transseksualnych wiem, że wszystko potrafi się rozbić o ludzką niechęć i brak chęci zrozumienia. O zwykłej niewiedzy nie wspominając.
Ale i tak jest o niebo lepiej niż powiedzmy 8 lat temu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst. Zmusza do myślenia. Chylę czoła. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet w naszym kraju przy odrobinie szczęścia można cały proces zmiany przeprowadzić w ok. rok. A procedura na pewno do łatwych nie należy. Chodziło mi raczej o wyeksponowanie faktu, iż nie trzeba robić nie wiadomo jakich cudów z ciałem transseksualisty, są to operacje, jakie przeprowadza się ludziom również z innych powodów. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst, chociaż nie mogę się zgodzić na tę "szybkość" i "łatwość". W realiach naszego kraju to nadal długotrwała i bolesna procedura.
Plus za podjęcie tematu tabu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo! Jeden z lepszych tekstów jakie czytałem na W24 kiedykolwiek. Porządna robota, świetnie napisany, obiektywny, unika stereotypów i nadmiernego emocjonowania się, pokazuje prawdziwych ludzi.

Transseksualizm to trudny problem. Nie tylko dla osób, którzy go mają, ale też trudny dla społeczeństwa, ponieważ często trudno nam go zrozumieć. To jedno z "dziwniejszych" zaburzeń i prawdopodobnie "najdziwniej" leczone, trudno to potraktować jak inne "choroby" i przejść nad nim do porządku dziennego. Ważne by mówić o transseksualiźmie i mówić właśnie tak jak robi to ten tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) dobry tekst!! ale powinieneś częściej używać śródtytułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.