Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14339 miejsce

Płeć do zmiany. Ciąg dalszy historii

„Ruszy pieniądze odłożone na wakacje. Być może właśnie po to je odkładał, sam się przed sobą nie przyznając? Ruszy naprzód z impetem, po nowe, pierwsze w życiu - życie.” Tak brzmiały ostatnie zdania opisywanej przeze mnie historii Łukasza.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Suit_tie.JPGŁukasza - mężczyzny z pomylonym ciałem. Więc tak jak sobie obiecał, ruszył do przodu. Mam możliwość towarzyszenia mu w tej drodze. Wyboistej i pełnej przeszkód, lecz z jasno wytyczonym celem. Celem, którego nie przebije żadne inne założenie.

Nowy ja, wreszcie ja


Ten główny cel jest jasny i przejrzysty. Sformułowania tego wiele razy używaliśmy, rozmawiając do późnych godzin nocnych. Być sobą. Sobą się czuć, swobodnie o sobie myśleć, mówić, słuchać o sobie od innych. Być facetem z krwi i kości na ile na to pozwalają polskie realia. Polski sposób leczenia z nietrafionej kobiecości. Niechcianej, narosłej na męskim umyśle.

Do głównego celu prowadzi plątanina małych ścieżek. Drobnica działań przekształca ciało żeńskie w ciało męskie. Nowego siebie buduje się też ze szczegółów. Nowe ciało ma nie budzić odrazy. Ma pozwalać spoglądać na siebie pod prysznicem bez bolesnego zaciskania powiek. Niwelować chęć zdarcia z siebie skóry i ucieczki donikąd. Przed samym sobą z krwi i kości.

Z impetem naprzód?


Czy tak się da z impetem? Tak jakby się chciało, bardzo szybko, najlepiej już - nie, tak nie można. Można się za to zderzyć z realiami. To oczywiście boli. Łukasz jest człowiekiem opanowanym, widać, że nerwy potrafi utrzymać na wodzy. To człowiek, na którego się spogląda i już się wie, że można na nim polegać. Studia pokończone, w głowie poukładane, morze informacji, duża dawka racjonalnego myślenia. Cały proces leczenia długo obracał w głowie, zanim się tego podjął. To nie było na gorąco, na „hop siup”, bo inaczej coś sobie zrobi. Nie, on sobie żył niby jak wszyscy inni, pracował, jadł i spał. Żył tak 35 lat. A w swojej małej kawalerce analizował szczegół po szczególe koncepcję działania. Szacował, jakie ma możliwości, żeby osiągnąć to, co chce. Długo ważył każdy plus i każdy minus. Nic nie zostało przeoczone. Oglądał zdjęcia z efektami operacji. Nie z przymrużeniem oka, specjalnie powiększał blizny i niedoskonałości. Chciał widzieć i wiedzieć, na co się szykuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Trudny temat.
Duża wrażliwość i zrozumienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.