Pozycja materiału w rankingach:
Czy osoby z plecakiem są dla pracowników supermarketów ludźmi drugiej kategorii? Czy wizyta w hipermarkecie musi być dla nich stresująca?
Wybrałem się z żoną i dzieckiem do jednego z gdańskich hipermarketów - zwykłe zakupy. A jednak nic bardziej mylnego. Jako fotograf-amator mam elegancki plecak przystosowany do transportowania aparatów fotograficznych, obiektywów i innych "gadżetów". Przed wejściem do marketu znajduje się przechowalnia bagażu, która nie ponosi odpowiedzialności za pozostawione przedmioty oraz nie przechowuje m.in. aparatów fotograficznych. Idziemy. Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.09)
Wiek: 37 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: fotografia, unices, cRPG, MMORPG, książki, Wrocław/Gdańsk
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
Daniel Siwak 05.08.2009 14:10
Też spotkałem się z podobnymi przypadkami... Ale kiedyś zdarzyła mi się w jednym z hipermarketów sytuacja, że pan z ochrony nie chciał mnie wpuścić z torbą na ramię i KAZAŁ zostawić ją w skrytkach. Grzecznie poprosiłem pana kierownika ochrony i kiedy powiedziałem, że włożę torbę do skrytek pod warunkiem, że podpisze mi oświadczenie, gdzie w przypadku zaginięcia sprzętu elektronicznego, który tam miałem, będą odpowiadać za to... Od razu wszedłem bez problemu choć cała akcja o 20 minut opóźniła mi zakupy :-]
Jolanta Paczkowska 05.08.2009 14:08
Gdzie? Wspólnym mianownikiem jest uczciwość i ograniczone zaufanie.
Grzegorz Korzeniowski 05.08.2009 14:04
Ale proszę, gdzie Reichstag, gdzie Biedronka!
Jolanta Paczkowska 05.08.2009 12:57
Tomaszu, zanim pójdziesz po... linii najmniejszego oporu (tylko tak jest poprawnie!), każąc Basi zdejmować koszulkę, zastanów się, czy tylko w Polsce obowiązują przepisy, które... według Ciebie są absurdalne.
Tu opisane są przypadki podejrzenia o kradzieże, a przecież czasem podejrzewa się nas o coś znacznie gorszego...
Kiedy staliśmy w długiej kolejce na "wieżę Babel" link - niewielu chyba wiedziało, że czeka ich tu kontrola bezpieczeństwa jak na lotnisku. A już na pewno nie jeden z czworga młodych Rosjan, który poza rutynową kontrolą plecaka (!), został wytypowany do szczegółowej kontroli z wykorzystaniem wykrywacza metali. Minę miła nietęgą (wszystko odbywało się na oczach długiej międzynarodowej kolejki, która choćby z nudy przyglądała się kontroli), ale nie powiedział: "Szkoda mi życia na udowadnianie wszędzie i wszystkim, że jestem uczciwy".
I tak dobrze, że nie kazano mu zdjąć butów, jak to czasem się zdarza na lotniskach. W Ameryce, gdzie nie dostaniesz nawet foliowych jednorazówek na nogi, boso albo w skarpetkach pokornie pomaszerujesz przez bramkę, choć kontrolować Cię będzie np. Murzyn, o którym Ty pomyślisz, że ma podejrzany wygląd. Nie powiesz: - Polecę innym samolotem.
Autor usunął profil 05.08.2009 11:41
Pani Barbaro, powinna się Pani także rozebrać - przecież może Pani coś przemycać pod ubraniem. No i należałoby też wyrzucić wszystko z torebki - jeśli takową Pani nosi.
To co mam w plecaku to moja sprawa - mogę mieć tam rzeczy osobiste i mogę nie chcieć by widzieli je inni. Kompletnie bezsensu jest też oddawanie plecaków przed wejściem. Plecak się bierze zazwyczaj po to, by zapakować w niego zakupy. Potem po dojściu do kasy trzeba biec przez pół marketu żeby ten plecak odzyskać i by móc zapakować do niego zakupy. Bo przecież torebki jednorazowe są już niemal wszędzie płatne.
A już kompletnym absurdem jest uczepienie się tylko plecaków. Torby, torebki, reklamówki są dużo bardziej poręczniejsze przy kradzieżach. Żaden ochroniarz nie potrafił mi odpowiedzieć dlaczego tylko plecaki.
I na koniec - w Polsce obowiązuje chyba zasada domniemanej niewinności. Szkoda mi życia na udowadnianie wszędzie i wszystkim, że jestem uczciwy. A jeśli ktoś mnie traktuje od samego początku tylko jako potencjalnego złodzieja to tylko o nim to świadczy. Ja mam trochę inne podejście do ludzi.
Może jestem arogancki, ale nie zamierzam poddawać się takim absurdalnym przepisom. Przystawanie na takie głupoty jest dla mnie działaniem wbrew własnemu interesowi i pójściem po najmniejszej linii oporu. Pewnie to walka z wiatrakami, ale jeśli większość "plecakowców" pokazałaby takim marketom, że nie będą na to przystawać to może w końcu poszliby po rozum do głowy.
Bezpieczeństwo i walka z kradzieżami - TAK, ale nie za cenę takiej inwazyjności. Są na to inne sposoby.
Livia Kolan 05.08.2009 11:05
Nie będę opisywała sposobów wynoszenia różnego typu towarów, żeby komuś nie podsunąć głupiego pomysłu. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że plecak zupełnie nie jest do tego potrzebny. Są znacznie wygodniejsze metody. Nie wyobrażam sobie wypakowywania całego plecaka za każdym razem kiedy robię zakupy.
Aleksandra Puciłowska 05.08.2009 11:04
Tak, ale sytuacja w ktorej osoby z plecakiem do sklepu nie sa wpuszczane lub plecak ten jest przy wyjsciu ostatencyjnie przeszukiwany sa, wedlug mnie, absolutnie niedopuszczalne.
BARBARA Romer Kukulska 05.08.2009 10:59
Aleksandro, oczywiście i dokładnie. Także tak robie. Właśnie. wykładam plecak na taśmę. co nie ze sklepu, jest widoczne. Nie rzucam nawet cienia podejrzenia, że czegoś zapomniałam wyjąć. Wiele matek z wózkami , wkłada zakupy do wózka, a potem wykłada. Bramki są, Ale jak ich nie ma, to często kasjerka patrzy czy aby Mama czegoś nie przeoczyła, co zostało w wózku i nie wyłożyła na taśmę,
czasem zupełnie niechcący.
BARBARA Romer Kukulska 05.08.2009 10:55
Nie wiem jakie jest zachowanie ochrony w PL. wiem, że stram sie zachowywać tak by nie budzić podejrzeń.
Nie zakłada ktoś Twojej nieuczciwości , lecz ją właśnie chce wykluczyć. nawet spoza podejrzeń o takową.
Aleksandra Puciłowska 05.08.2009 10:55
Z ta sytuacja tez sie juz kilkakrotnie spotkalam! Dziwaczne to i niepotrzebne.
Zblizamy sie w kierunku inwigilacji totalnej, a nie obrony wlasnego interesu Barbaro.
Sa kamery, powinny byc bramki. Jak ich nie ma-to nie moj problem, a sklepu.
Z 'akcja plecakowa' spotykalam sie jedynie w Polsce, w Niemczech plecak sluzy mi za koszyk- pakuje zakupy do niego i przy kasie zwyczajnie wyciagam na tasme. I nikt nie zaglada mi do plecaka, czy aby na pewno wszystko wyciagnelam.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)