Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Plecak = zakaz wstępu do hipermarketu?

Pozycja materiału w rankingach:

1605 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 33pkt

Oceń:

Plecak = zakaz wstępu do hipermarketu?


Czy osoby z plecakiem są dla pracowników supermarketów ludźmi drugiej kategorii? Czy wizyta w hipermarkecie musi być dla nich stresująca?

Tak wygląda "depozyt" w markecie. / Fot. Marcin TrzaskaWybrałem się z żoną i dzieckiem do jednego z gdańskich hipermarketów - zwykłe zakupy. A jednak nic bardziej mylnego. Jako fotograf-amator mam elegancki plecak przystosowany do transportowania aparatów fotograficznych, obiektywów i innych "gadżetów". Przed wejściem do marketu znajduje się przechowalnia bagażu, która nie ponosi odpowiedzialności za pozostawione przedmioty oraz nie przechowuje m.in. aparatów fotograficznych. Idziemy.

Tuż za bramkami nieciekawy widok: młody pracownik ochrony lub sklepu - nie mam pewności - grzebie w torbie na kółkach pewnej starszej pani. Wchodzimy. Żona idzie po koszyk, ja mam zamiar obejrzeć książki. Ktoś za mną krzyczy: - Proszę Pana! Niech krzyczy. - Na "pana" to trzeba mieć wygląd i pieniądze. Wygląd jakiś mam. W końcu słyszę: - Pan w czerwonym! Oho, to chyba do mnie. Prawie jak na plaży się poczułem w tym momencie. Brakowało mi tylko: "proszę nie drażnić rekina".

Podchodzi do mnie młody człowiek, niezbyt grzeczny, ten sam, który przeszukał torbę opisanej wcześniej starszej pani. Dowiedziałem się od niego, że nie mogę wejść z plecakiem na teren sklepu. Na pytanie: dlaczego, otrzymałem odpowiedź: "Bo takie polecenie wydał zarządzający obiektem. Proszę zostawić plecak w przechowalni". Nie zgodziłem się na to, skoro obiekt nie ponosi odpowiedzialności za zagubiony sprzęt oraz nie przechowuje aparatów fotograficznych.

Dochodzi do małej kłótni. Ściągam plecak, wyciągam aparat. Robię panu zdjęcie. Mam wrażenie, że w ostatniej chwili powstrzymał się przed wytrąceniem mi aparatu z ręki. Zasłania twarz. Idziemy. Podchodzi drugi ochroniarz, sytuacja się powtarza. Wspomniana wcześniej starsza pani mówi, że rozumie, iż jej torba została przeszukana, bo w marketach są złodzieje. Starszy pan, twierdzi, że zna prawo i tłumaczy mi, że nie mogę robić zdjęć pracownikom ochrony. W końcu przychodzi ktoś kompetentny.

Inna rozmowa. On wie, że zakaz wprowadzony przez zarządcę obiektu jest bezzasadny i prowadzi do konfliktów. Prosimy o rozmowę z szefem ochrony. Przychodzi miły pan i powtarza kwestię - przechowalnia lub zaklejenie zamków w plecaku. Oczywiście odmawiam.

Zobacz także:

Marcin Trzaska OFFline profil autora

Autor: Marcin Trzaska

Napisz do autora

Artykuły (18) Galerie (37) Średnia ocen (4.10)

Wiek: 37 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: fotografia, unices, cRPG, MMORPG, książki, Wrocław/Gdańsk

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 59

Sortuj komentarze:

Livia Kolan 05.08.2009 10:30

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 41

Dlaczego ktoś z góry ma zakładać moją nieuczciwość? To raz. A dwa... Zachowanie ochrony w wielu polskich super- i hiper- marketach bardzo często pozostawia wiele do życzenia. Podejrzewam, że gdyby oni podchodzili do ludzi z większym szacunkiem, klienci też by ich inaczej traktowali. Doskonale wiem co i w jaki sposób ludzie wynoszą ze sklepów. Tak samo dobrze wiem, że ochrona ma na to swoje sposoby, inne niż przetrzepywanie wszystkich plecaków albo zakazywanie ich wnoszenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 05.08.2009 10:20

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 40

wiesz, chyba się zeszwajcarzyłam. Bo takie zachowanie. jak wasze, nazywają tutaj arogancją i wbrew własnemu interesowi. No cóż. Ludzie chą być uczciwi i nie stwarzają podejrzeń że jest inaczej, Pokazują swoją uczciwość chętnie, nie wstydzą się jej, zanim ich ktoś o nią zahaczy. Ot różnica, w mentalności! chyba!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 05.08.2009 10:05

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 52

Czasem przy wejściu daję do ometkowania jakiś napój albo inny produkt, który może się znajdować w sklepie, do którego właśnie wchodzę. Gdyby kazali mi zostawić plecak, to chyba bym ich śmiechem zabiła. Jeśli pokażą mi na taśmie jak kradnę, albo wezwą policję, chętnie dam plecak do przeszukania. W innym wypadku nie widzę powodu. W Kauflandzie w Krakowie nie ma małych koszyków i bardzo często biorę kilka produktów do przezroczystej siatki, też nigdy mi się nie zdarzyło żeby ochrona zwróciła na to uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 05.08.2009 09:57

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 38

Livio, czasem proszą o zostawienie plecaka w Galerii Bałtyckiej. Na pytanie o porównanie kobiecych (głównie) torebek i plecaków ochrona milczy. Mnie jak proszą o pozostawienie plecaka, to dziękuję bardzo za zakupy i idę do innego sklepu. Mina ochroniarza - bezcenna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 05.08.2009 09:49

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 44

A wiesz, że jak idę z plecakiem do sklepu, a zdarza mi sie to czesto , ze względu na korek i parking, to odrazu pokazuje sama plecak, że pusty wśrodku. Kasjerka nie przeszukuje, ale prosi aby plecak wysypać na taśmę. Jeśli byłam w innym sklepie to mam przy zakupach kwitek kasowy.
NTB. we WŁoszech nie wolno wyjsc ze sklepu bez kwitka kasy fiskalnej. Nawet na ulicy Urzad skarbowy może zatrzymać i sprawdzić skąd pochodzą Twoje zakupy. Te "nowe obyczaje" nastały od chwili przystąpienia CH do szengen. Jest mnóstwo gangów, które znikają błyskawicznie z trefnym towarem za granicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 05.08.2009 09:33

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 36

Barbaro i Livio macie rację. I sa kradzieże i nie ma bramek (wystarczająca ich ilość). Nie trzeba wejść z torebką lub plecakiem do superidioctwa, żeby nie być skontrolowanym. To zdarzenie jednostkowe, ale faktem było że zostałem sprawdzony. Musiałem przejść przez bramkę kontroną tylko dlatego, że nie miałem pełnego koszyka. Zakupiłem płytę CD z muzyką, tylko jedną, bo zamierzałem kupić jedną. Młody szczyl nie mógł zrozumieć tego, że jak można nie mieć pełnego koszyka towaru. Podskoczył do mnie w obstawie dwóch dorosłych
No i pyskówka moja i Ich. Na tym się skończyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 05.08.2009 09:12

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 37

Jak mogą zaglądać do środka skoro nie mają prawa do przeszukania? Pomijam fakt, że brak bramek to problem właściciela sklepu a nie klientów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 05.08.2009 08:39

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 49

Owszem. bardzo czesto i coraz czesciej, tam gdzie nie ma bramek elektronicznych, A jezli wpuszczajä z plecakiem. to przy kasie zaglädajä do srodka, BARDZO to nie przyjemne,
Mozna plecak zostawic_ w = stoisku : obsluga klienta,
Niestety. drobne kradzieze przybraly na intensywnosci i stad takie srodki ostroznosci

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 05.08.2009 08:30

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 48

W życiu się z czymś takim nie spotkałam. Ani w Gdańsku ani w Krakowie. Zawsze mam ze sobą plecak, ponieważ zakupy robię wracając z zajęć. Często jest pusty, bo zabieram go specjalnie żeby nie nosić tych wszystkich siatek. Zresztą... kiedyś już była taka dyskusja i jako argument został przedstawiony fakt, że kobiety mogą wchodzić z torebkami, więc dlaczego ktoś nie mógłby wejść z plecakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.