Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9396 miejsce

Plecak = zakaz wstępu do hipermarketu?

Czy osoby z plecakiem są dla pracowników supermarketów ludźmi drugiej kategorii? Czy wizyta w hipermarkecie musi być dla nich stresująca?

Tak wygląda "depozyt" w markecie. / Fot. Marcin TrzaskaWybrałem się z żoną i dzieckiem do jednego z gdańskich hipermarketów - zwykłe zakupy. A jednak nic bardziej mylnego. Jako fotograf-amator mam elegancki plecak przystosowany do transportowania aparatów fotograficznych, obiektywów i innych "gadżetów". Przed wejściem do marketu znajduje się przechowalnia bagażu, która nie ponosi odpowiedzialności za pozostawione przedmioty oraz nie przechowuje m.in. aparatów fotograficznych. Idziemy.

Tuż za bramkami nieciekawy widok: młody pracownik ochrony lub sklepu - nie mam pewności - grzebie w torbie na kółkach pewnej starszej pani. Wchodzimy. Żona idzie po koszyk, ja mam zamiar obejrzeć książki. Ktoś za mną krzyczy: - Proszę Pana! Niech krzyczy. - Na "pana" to trzeba mieć wygląd i pieniądze. Wygląd jakiś mam. W końcu słyszę: - Pan w czerwonym! Oho, to chyba do mnie. Prawie jak na plaży się poczułem w tym momencie. Brakowało mi tylko: "proszę nie drażnić rekina".

Podchodzi do mnie młody człowiek, niezbyt grzeczny, ten sam, który przeszukał torbę opisanej wcześniej starszej pani. Dowiedziałem się od niego, że nie mogę wejść z plecakiem na teren sklepu. Na pytanie: dlaczego, otrzymałem odpowiedź: "Bo takie polecenie wydał zarządzający obiektem. Proszę zostawić plecak w przechowalni". Nie zgodziłem się na to, skoro obiekt nie ponosi odpowiedzialności za zagubiony sprzęt oraz nie przechowuje aparatów fotograficznych.

Dochodzi do małej kłótni. Ściągam plecak, wyciągam aparat. Robię panu zdjęcie. Mam wrażenie, że w ostatniej chwili powstrzymał się przed wytrąceniem mi aparatu z ręki. Zasłania twarz. Idziemy. Podchodzi drugi ochroniarz, sytuacja się powtarza. Wspomniana wcześniej starsza pani mówi, że rozumie, iż jej torba została przeszukana, bo w marketach są złodzieje. Starszy pan, twierdzi, że zna prawo i tłumaczy mi, że nie mogę robić zdjęć pracownikom ochrony. W końcu przychodzi ktoś kompetentny.

Inna rozmowa. On wie, że zakaz wprowadzony przez zarządcę obiektu jest bezzasadny i prowadzi do konfliktów. Prosimy o rozmowę z szefem ochrony. Przychodzi miły pan i powtarza kwestię - przechowalnia lub zaklejenie zamków w plecaku. Oczywiście odmawiam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (59):

Sortuj komentarze:

dfdfdg
  • dfdfdg
  • 21.08.2012 20:41

Po pierwsze na zachodzie sklepy maja znacznie wieksze obroty i zyski, a w niektorych lazienki sa na terenie sklepu. Jedyne co widzialem to napis "prosze zaplacic za swoje zakupy". Sam monitoring wystarczy by sprawdzic czy ktos okrada sklep - od tego on jest i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń
nie czepiać się
  • nie czepiać się
  • 27.08.2011 01:57

Taka jest specyfika sklepów samoobsługowych. Jak ci nie odpowiadają panujące w nich zasady i regulaminy to nie rób zakupów w takich miejscach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.10.2009 16:35

Co może ochrona sklepu

Zarówno w dużych sklepach (hipermarketach), jak i niewielkich, samoobsługowych może nas spotkać niemiła niespodzianka, jeśli swoim zachowaniem, nawet nieświadomym, damy ochronie powód do interwencji.

Oto przykłady:

· 70-letnia konsumentka została uznana za winną kradzieży i zjedzenia w markecie batonika w cenie 69 gr. Nie pomogły zapewnienia, że nie je słodyczy, bo choruje na cukrzycę,

· student, który niczego nie kupił w salonie odzieżowym, przechodząc przez bramkę, usłyszał pisk. Sprawa wyjaśniła się, gdy pokazał zawartość teczki z ... kasetą video. To ona była przyczyną zamieszania, które nigdy nie należy do przyjemności,

- rodzice robiący zakupy w hipermarkecie, nie zauważyli, że dziecko odłączyło od nich i bawi się kosmetykami na półce, jak spod ziemi zjawiła się ochrona.

Wielu z nas zna takie historie, jeśli nie z własnych doświadczeń, to z opowiadań znajomych lub z prasy. Do Inspekcji Handlowej zwraca się wielu klientów sklepów – pytają, co robić w takich sytuacjach i gdzie się skarżyć na aroganckich i niekompetentnych pracowników ochrony.

Co może ochrona ?

Jeśli pracownicy ochrony zachowują się grzecznie, uprzejmie proszą o pokazanie paragonu lub zawartości torebki, możemy się na to zgodzić, o ile uznamy, że sprawa zostanie wyjaśniona, ale jest to nasza dobra wola i nie musimy poddawać się kontroli.

Pracownicy ochrony mogą zatrzymać klientów, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniono kradzież towaru. W takiej sytuacji powinniśmy żądać przyjazdu policji. Pamiętajmy, że tylko policja ma prawo legitymować klienta, żądać okazania zawartości torebki, teczki lub reklamówki, a także przeszukiwać bagażnik samochodu.

Podstawę prawną stanowią przepisy ustawy z 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia oraz rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 1998 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobów użycia przez pracowników ochrony środków przymusu bezpośredniego.

Gdzie się skarżyć, jeśli nas niesłusznie posądzą ?

Skargi na niesłuszne posądzenie lub niegrzeczne zachowanie pracownika ochrony można składać do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Departament Zezwoleń i Koncesji ul. Domaniewska 36/38, 02 – 672 Warszawa.

W przypadkach, gdy ochrona rzeczywiście przekroczyła swoje uprawnienia, Departament może nawet cofnąć koncesję wydaną firmie, której pracownik przekroczył swoje kompetencje.

W małych sklepach, które nie zatrudniają pracowników ochrony, ich rolę pełni np. wyznaczona pracownica. W przypadku, gdy mamy zastrzeżenia do jej zachowania, można zgłosić skargę kierownikowi (właścicielowi) sklepu.

Konsumenci często pytają, czy praktyki hipermarketów dotyczące zakazu wnoszenia np. plecaków są prawnie uzasadnione. Wyjaśniamy, że w takich przypadkach sklep musi zapewnić odpowiednie miejsce na przechowanie rzeczy klientów. Depozyt w szafkach zamykanych na klucz lub przechowalnia jest praktyką, którą wprowadzają hipermarkety w ramach ustalonego przez siebie regulaminu sprzedaży. Taki regulamin obowiązuje osoby wchodzące do sklepu. Jeśli nam to nie odpowiada, pozostaje przyjść do marketu bez plecaka lub wybrać inny sklep.

za Inspekcją Handlową
http://www.wiih.gorzow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=44:co-moe-ochrona-sklepu&catid=7:abc-konsumenta&Itemid=7

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko u nas może się coś takiego zdarzyć, od dawna noszę plecak zamiast torebki, ale pewnie wyglądam uczciwie bo do tej pory nikt nic nie powiedział na temat moich wejść do marketów z plecaczkiem... nie oddam na przechowanie bo tam mam kase, karty i inne dokumenty oraz drobiazgi osobiste....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.09.2009 14:08

Gdzie w ustawie jest zapis zabraniający dokonywania sprawdzenia bagażu?
Tak samo możemy dyskutować na temat:
- wnoszenia jedzenia i lodów do księgarni ( przeważnie jest zakaz )
- wnoszenia broni palnej np do kina lub nawet przysłowiowego sklepu
Nigdzie w ustawach nie znalazłem zapisów zabraniających wnoszenia ww rzeczy a jednak ich nie wnosimy, dlaczego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Regulamin musi byc zgodny z prawem, jezeli jego zapisy są sprzeczne z ustawą, to w tym momencie jest tylko i wyłącznie ładnym obrazkiem na scianie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.09.2009 21:49

Panie Marcinie,
"W przytoczonym przeze mnie przykładzie pracownik ochrony (lub sklepu?) naruszył prawo przeszukując bagaż opisanej w artykule kobiety."
Dlaczego? jeżeli zaakceptowała regulamin sklepu ( możemy teoretycznie tak założyć ) w którym był zapis o poddaniu się kontroli i sprawdzeniu bagażu.
Sprawdzenie ( wg mnie ) sam pokazuje bagaż - otwieram torbę i ewentualnie wykładam zawartość, przeszukanie - sprawdzenie przez ochronę torby. Tak to rozumiem.
I jeszcze jedno:
Dlaczego taki szum dotyczy sklepów? Jak się zachowujecie przy wejściu na dyskoteki gdzie przed wejściem stoi "selekcjoner" - dlaczego pozwalacie się "obmacywać" - przepraszam przeszukiwać - i nic nie piszecie na ten temat.
Może napiszecie gdzie jeszcze ( jakich sytuacjach ) sprawdzano Wam bagaże, dokumenty itp.
Co do zdjęcia - nie jest osobą publiczną i może chcieć chronić swój wizerunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

P.T. Janie Kowalski. :-)
Powołałem się na akty prawne, które regulują pracę pracowników ochrony - tych z licencją. Cóż, P.T. Jan Kowalski rozumie przez sprawdzenie bagażu a nie przeszukanie? P.T. Jan Kowalski przywołuje pewne przykłady, które nie mają zastosowania w mojej sytuacji. W przytoczonym przeze mnie przykładzie pracownik ochrony (lub sklepu?) naruszył prawo przeszukując bagaż opisanej w artykule kobiety.
P.S. jakiż to przepis prawny naruszyłem fotografując pracownika ochrony (lub sklepu)?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2009 11:24

Widzę Panie Łukaszu że chyba trafiłem z tym wiekiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2009 11:20

Bo nazywam się Jan Kowalski to jestem anonimowy? Czy dlatego że nie dołączyłem zdjęcia?
Czy ja piszę że jesteście "dzieciakami" i "gówniarzami" ( przepraszam za słowo ) bo ze zdjęć wyglądacie na góra 15 lat?
Próbujecie mnie obrazić bo mam inne zdanie, sprzeczne z "ogólnie" przyjętym a wystarczy poczytać i nie tylko ustawy ale również rozporządzenia np.
ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
z dnia 18 listopada 1998 r.
w sprawie szczegółowego trybu działań pracowników ochrony, podejmowanych wobec osób znajdujących się w granicach chronionych obiektów i obszarów.
Dz.U.98.144.933 (Dz. U. z dnia 27 listopada 1998 r.)
dotyczy min> legitymowania, usunięcia, ujęcia itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.