Facebook Google+ Twitter

PLH play-off. Cracovia – Ciarko Sanok 5:4

Współautorzy: Zbigniew Siwek

Hokeiści z Krakowa, w pełnym emocji meczu półfinałowym play-off pokonali na swoim lodowisku zespół Ciarko PBS Bank Sanok wynikiem 5:4. Teraz rywalizacja o awans do finału ligi, przenosi się na Podkarpacie.

Podczas środowego spotkania pomiędzy Cracovią a Ciarko Sanok / Fot. Zbigniew SiwekWtorkowe spotkanie, w którym podopieczni Rudolfa Rohaczka w bardzo słabym stylu ulegli na swoim lodowisku zespołowi Ciarko Sanok aż 3:6, nie udowodniło dobrej formy hokeistów Cracovii. Błędy w obrony i brak konsekwentnej skuteczności, to główne powody dominacji gości z Podkarpacia. A ci, dzięki cennej wygranej zdołali wyrównać stan półfinałowej rywalizacji PLH 1:1. Spodziewaliśmy się, że w trzeciej tercji Cracovia nas zaatakuje (...) Nie chcieliśmy puszczać zawodników do przodu na hura. Wygraliśmy, jedziemy dalej i można powiedzieć, że odreagowaliśmy ten mecz z Sanoka - podkreślał po zwycięskim meczu Marcin Ćwikła z Ciarko Sanok. Ale na rewanż zwodnicy obu zespołów nie musieli długo czekać - już w środowy wieczór, znów stanęły naprzeciw siebie hokeiści "pasów" i podopiecznych Stefana Mikesa.

Zanim jednak poznaliśmy rozstrzygnięcie tego starcia, na tafli krakowskiego zespołu padło aż dziewięć bramek. Sanoczanie, którzy szybko ruszyli do ataku wyraźnie pokrzepieni ostatnim zwycięstwem, równie błyskawicznie poznali gorzki smak przegranej. Już w piątej minucie pierwszą bramkę dla Cracovii zdobył Leszek Laszkiewicz, po indywidualnej akcji i pokonaniu dwóch obrońców Ciarko. Od tego momentu, gospodarze przy nieprzerwanym wsparciu kibiców, wyraźnie zdobywali przewagę na lodzie. Choć do końca pierwszej tercji nie padła już żadna bramka, emocji nie brakowało. Josef Fojtik trafił tylko w poprzeczkę, po tym jak decydował się na strzał a Martin Bellusz do spółki z Patrikiem Mojżiszem bezskutecznie próbowali pokonać Rafała Radziszewskiego, strzegącego bramki "pasów".

Podczas środowego spotkania pomiędzy Cracovią a Ciarko Sanok / Fot. Zbigniew SiwekW drugiej tercji, inicjatywę wyraźnie przejęli hokeiści z Sanoka. W 25. minucie, po serii nieudanych ataków na połowie rywali, krążek z bliskiej odległości do siatki Cracovii skierował Marcin Kolusz. Goście z Podkarpacia wyraźnie nie zwolnili tempa po wyrównaniu stanu gry - kilka chwil później Kłys zagrał do Gruszki, który celnym uderzeniem zapewnił swojej drużynie prowadzenie. Gospodarze nie potrafili tak umiejętnie odpowiedzieć na śmiałe poczynania przeciwników - mylił się zarówno Laszkiewicz, jak i Bellusza. Położenie Cracovii w tej części spotkania najlepiej obrazuje fakt, że nie oddała wówczas ani jednego celnego strzału. Ale w ciągu jednej minuty i świetnej dyspozycji Josefa Fojtika i Patrika Valcaka gospodarze odmienili losy środowego spotkania. Najpierw Kowalówka sprowokował Odrobnego zza bramkę, a fakt ten bezlitośnie wykorzystał Valcak strzelając "gumą" do pustej bramki, a kilka chwil później Martin Dudasz podczas akcji złamał kij ale mimo to krążek przejął Fojtik i skorzystał z nieuwagi bramkarza Ciarko Sanok. W tym momencie Cracovia prowadziła 3:2.

Po powrocie na lodowisko, "pasy" nie oddały inicjatywy i znów podwyższyły prowadzenie. Znów w głównej roli Fojtik - trzymający się lewej strony hokeista Cracovii oddał znów oddał strzał na bramkę rywali. Ale zaledwie trzy minuty później, Sanoczanie wrócili do gry o zwycięstwo w osobie Mojżisza, który trafił na listę strzelców gdy Radziszewski niefortunnie podbił krążek a ten wpadł do siatki. Do wyrównania brakowało już tylko jednego trafienia - a te gościom zapewnił Vitka, który wykończył indywidualną akcję Bartosa (wcześniej udało mu się zmylić obronę Cracovii i samego Radziszewskiego). Podopieczni Rudolfa Rohaczka zdołali jednak wrócić do gry o zwycięstwo, które ostatecznie sobie zapewnili zaledwie 120 sekund przed syreną kończącą spotkania półfinałowe. Laszkiewisz zdecydował się uderzenie, krążek odbył się od Odrobnego a świetnie ustawiony Kowalówka dobitką zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo. Ale kipiąca od emocji końcówka meczu, pełna kar dla zawodników zarówno gości jak i "pasów" nie wpłynęła na wynik hokejowej konfrontacji. Pomimo euforii po wygraniu drugiego półfinałowego spotkania, Cracovię czeka jeszcze długa przeprawa by znaleźć się w finale PLH. A Sanoczanie mają teraz dodatkowy atut - dwa najbliższe spotkania odbędą się w ich domowej hali.

COMARCH CRACOVIA - CIARKO PBS BANK SANOK 5 : 4 (1:0, 2:2, 2:2)

1:0 - L. Laszkiewicz - Słaboń 4:29 (5/5)
1:1 - Kolusz - Mojžiš 24:52 (5/4)
1:2 - Gruszka - Pociecha - Kotaška 31:19 (5/5)
2:2 - Valčak - S. Kowalówka 39:00 (5/5)
3:2 - Fojtik - Dudaš - Dvořak 39:31 (5/5)
4:2 - Fojtik - Valčak - Witowski 42:43 (5/5)
4:3 - Zapała - Mojžiš - Kolusz 45:39 (5/4)
4:4 - Vitek - Bartoš 49:19 (5/5)
5:4 - S. Kowalówka - L. Laszkiewicz - Słaboń 57:18 (5/5)

Comarch Cracovia: Radziszewski (Kulig) - Kłys, Besch, L. Laszkiewicz, Słaboń (2), S. Kowalówka - Dudaš, Witowski, Dvořak, Valčak (2), Fojtik - A. Kowalówka, Noworyta, Piotrowski, Rutkowski (2), Chmielewski (2) - Zieliński, Myjak, Cieślicki, D. Laszkiewicz, Kmiecik.

Ciarko PBS Bank: Odrobny (Kachniarz) - Mojžiš (2), Dronia, Vozdecky, Zapała (4), Kolusz - Kotaška, Wajda, Strzyżowski, Bartoš, Vitek - Kubat, Rąpała, Gruszka, Dziubiński (4), Malasiński - Pociecha, Bułanowski, Mery, Milan, Bellus.
Kary: 8 min. - 10 min.
Sędziowie: Tomasz Radzik i Zbigniew Wolas.
Widzów: ok. 2100.
Stan rywalizacji w półfinale PLH: 2-1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.