Facebook Google+ Twitter

Pliszką przez Wisłę - czyli: tu zaszła zmiana

W niedzielę 29 maja wybrałem się na rowerową wycieczkę w okolice Saskiej Kępy i Powiśla. Jadąc Mostem Poniatowskiego zwróciłem uwagę na odmienny krajobraz praskiego brzegu. Po Wiśle uwijały się mniejsze i większe statki.

Pliszka odpływa / Fot. R. GrzeszczykW okolicy Portu Czerniakowskiego nadbrzeżna ścieżka rowerowa się urwała. Weszliśmy, prowadząc rowery, na plażę. Były tam stoły do ping ponga, wypożyczalnie rowerów, boiska, bary i kawiarnie. Trochę dalej podniesiony brzeg stanowił miejsce cumowania promów i statków wycieczkowych.

Przez Wisłę


Widok z promu / Fot. R. GrzeszczykZaładowaliśmy się na prom - Pliszkę. Ze śródrzecznej perspektywy oglądaliśmy oba brzegi: zurbanizowane Powiśle i tonącą w zieleni Pragę. Po przeprawie na praski brzeg dostaliśmy się do żwirowej, dość dobrze utwardzonej ścieżki, wytyczonej przez niski wiklinowy płotek. Jadąc nią, podziwialiśmy płynące po rzece promy, tramwaje wodne, stateczki wycieczkowe. W nurtach szalały skutery wodne. Prześlizgnęła motorówka.

Widok z promu na Stadion Narodowy w budowie / Fot. R. GrzeszczykWierzyć mi się nie chciało.

Promy kursowały za darmo. Tramwaje prawdopodobnie też.

Pamiętam, jak Wisła była czysta i plaże służyły tłumom do opalania się, a rzeka do kąpieli. I nie trzeba było dowozić piasku.

Pliszka przyjmuje kolejnych pasażerów / Fot. R. GrzeszczykNiemniej cieszy, że Warszawa zaczyna dostrzegać rzekę i jej możliwości.
Po latach zaniedbań władze zaczynają spoglądać na Wisłę jako przestrzeń wypoczynku i rekreacji dla mieszkańców. Zaczęto porządkować zaniedbania ostatnich dziesiątków lat.

Czy to ekologia?


Po praskiej stronie / Fot. R. GrzeszczykPtaki mogą się gnieździć i w takich warunkach (przykład sokoła na dachu Pałacu Kultury pokazuje, że dla wielu gatunków sama obecność człowieka nie jest zagrożeniem). Miasto im służy, służy im aglomeracja i bliskość ludzi. Bardziej im służy niż szkodzi. Przecież zawsze mogą się przenieść kilka kilometrów w dół lub w górę rzeki. Rozumieją to normalni ludzie. Mam nadzieję, że zaczną to rozumieć władze, goniąc precz pseudoekologów i ekologicznych wyłudzaczy.

Po praskiej stronie / Fot. R. GrzeszczykZwyrodnialcy, którzy dokuczają ptakom, zasługują na karę. Nie zasługuje na nią natomiast całe społeczeństwo. Nie zasługuje gospodarka kraju i Warszawy.

Praska strona Wisły powoli zmienia swój charakter. W tym roku odsłonięto plaże, wykonano ścieżkę i przecięto chaszcze. Do pełnego zagospodarowania potrzeba czasu i determinacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ryszardzie, warto. Ale mam nadzieję, że z roku na rok atrakcji będzie przybywać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst. Jestem pod wrażeniem i zacząłem zastanawiać się nad podobnego typu wycieczką do Warszawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Możliwości budowy szlaku wodnego po praskie stronie pokazuje realizacja Parku nad Balatonem. Zpraszam do galerii: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, miłość jest zaborcza: coraz więcej chce brać i dawać. Coraz więcej oczekiwań i wymagań. Oczekuję tylko współczesnych standardów, do tego, czego doświadczali Warszawiacy już niemal wiek temu, a co zostało zaniedbane i zniszczone - szczególnie w związku z Wisłą i innymi rzekami Polski. A przecież istnieje szlak wodny na Wschód i na Zachód.
Białoruś już wyremontowała swoją część Kanału Augustowskiego. Nam nie pozwala na to Prawo Ochrony Przyrody. Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy rozsądnie związek ochrony przyrody z utrzymaniem lub remontem istniejącej infrastruktury. Dzisiejsze przykłady rozpoczęcia pogłębiania rzek (co mocno negatywnie wpłynęło na rozmiary ubiegłorocznych powodzi, a co również jest wynikiem wszędobylskiego Prawa Ochrony Przyrody i jego kryminalnej wręcz irracjonalności) wskazują, że władze zaczynają rakiem wycofywać się ze swojej "pseudoekologizacji" każdej dziedziny i obarczaniem ogromnymi kosztami zaniechań wszystkich mieszkańców kraju. Doprowadzono do ogromnych zniszczeń nie tylko gospodarki ale również i samej przyrody. Ciekawy jestem, czy prokuratorzy, mając do dyspozycji nowe rozwiązania prawne, zaczną zamykać odpowiedzialnych ekologów i państwowych urzędników za brak nadzoru i działań w kierunku ochrony najcenniejszych i często już nieodwracalnie zniszczonych bogactw polskiej przyrody? Niestety podejrzewam, że ich niezależność kończy się znacznie wcześniej.
I jak tu nie kochać Pragi - choć to nie moja rodzinna dzielnica, lecz z przypadku jedynie? Ale nie zamieniłbym się :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Interesująca wycieczka. I jak tu nie kochać stolicy i Pragi? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.