Pozycja materiału w rankingach:
Pierwszy raz od próby samobójczej pułkownik Przybył komentuje swoje zachowanie. Prokurator szczegółowo opisał to, co działo się w przerwie konferencji prasowej.
TVN24 informuje, że prokuratora odwiedzili w poznańskim szpitalu dziennikarze radia i telewizji. Przybył opisał im swoją próbę samobójczą.Zobacz także:
Artykuły
(368)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.40)
Wiek: 22 | Miejscowość: Marki | Kraj: Polska
O mnie: Trudno tak siebie pokrótce "streścić" ;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Dutkiewicz 16.01.2012 14:25
@ stary wiarus Nie wszystko w życiu można logicznie zrozumieć. Wątpię,że każdy człowiek chcący się targnąć na swoje życie,zawsze umie i jest w stanie wszystko przemyśleć. Powinniśmy się z tego cieszyć,że nie doszło jednak do samobójstwa a nie analizować i tak jak inni podejrzewać,że to wszystko było zainscenizowane w jakimś celu. Nie tylko ta próba zabicia się była nieudana,znam kilka takich przypadków. Poza tym powinno się tego człowieka zostawić w spokoju,wystarczająco dużo przeżył aby jeszcze pewne osoby go obgadywały. On po prostu już nie widział wyjścia z całej sytuacji,na którą nie miał wpływu.
edwin 10.01.2012 20:09
@Robert Ramak [17:34 wtorek]
Wątpliwe to czy płk cel osiągnął. Jeśli tak- to cel niezamierzony - bo na jaw wyszedł wielki burdel panujący w prokuraturze Wojskowej i nie tylko. Zatem ten strzał- to kolejny strzał samobójczy, ale chyba przypadkowo w szambo trafił.
Robert Ramark 10.01.2012 17:34
@ Stary wiarus- absolutnie się zgadzam. To była hucpa aż przykro o tym pisać. Ale cel płk.Przybył osiągnął.
stary wiarus 10.01.2012 15:54
Byłem instruktorem wyszkolenia ogniowego. Nic z tego nie rozumiem. Samobójca strzelający przy otwartym oknie, aby uniknąc rykoszetu ? Przecież ten rykoszet mógłby zaszkodzić tylko jemu, a on od ułamka sekundy nie powinien żyć (przestrzelenie pnia mózgu = 100% śmierci). Zabłąkana kula, wylatujaca z otwartego okna, mogłaby zrobić krzywdę postronnej osobie - na przykład dziecku. Kupy to się w ogóle nie trzyma. Nikt strzelający sobie w usta z zamiarem przestrzelenia pnia mózgu, nigdy nie otwierał okna. Natomiast jeśli chciał sobie tylko niegroźnie przestrzelić policzek i nie oberwać rykoszetem od ściany - to otwierając okno działał w sposób przemyślany, w swoim interesie (unikniecie dodatkowego zranienia, oprócz niegroźnego przestrzelenia policzka).
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)