Udało się. Woda
ruszyła. Jeżeli nie będzie kolejnej fali z Wisły to jej poziom opadnie bardzo szybko. Lodołamacze, które od 6 rano pracowały na Wiśle rozbiły groźny zator.
Sytuacja na osiedlu Borowiczki w Płocku znacznie poprawiła się. W ciągu godziny woda opadła tam o około 60 centymetrów. To efekt wykonania rynny na rzece.
Udrażnianie rzeki rozpoczęło się o 6 rano. Największe spiętrzenie lodu znajdowało się na wysokości granicy miasta, na 636 kilometrze rzeki, przy zbiorniku Włocławskim. Pracowały tam trzy lodołamacze. W tym czasie dwa kolejne rozszerzały rynnę na rzece. Jeden z lodołamaczy pracował przy zaporze.
Sytuację na Wiśle z niepokojem obserwowali mieszkańcy osiedla Borowiczki, których domy nie zostały zalane. Oferowali pomoc sąsiadom, których domy zostały podtopione. Rano strażacy ewakuowali dwie rodziny, które same zwróciły się o pomoc. Na osiedlu mieszka około stu osób.
Obecnie do zalanych posesji trudno dopłynąć łodziami, bo poziom wody w niektórych miejscach spadł do około 20 centymetrów. Wcześniej wysokość wody w najwyższym punkcie dochodziła do metra. Groźna sytuacja dotknęła nie tylko mieszkańców peryferii Płocka.
Toruń - pogotowie przeciwpowodziowe
Prezydent Torunia ogłosił stan pogotowia przeciwpowodziowego dla gminy i miasta Toruń. Na wodowskazie w Toruniu stan Wisły przekracza poziom ostrzegawczy o kilka centymetrów, ale sytuacja ta może się szybko zmienić. Po południu zbierze się posiedzenie Zespołu Zarządzania.
Białystok-strażacy wylewają wodę
Podlascy strażacy mają wiele pracy. W związku z roztopami dostają wiele próśb o wypompowanie wody z budynków. Właśnie zostali wezwani, by pomóc szkole w Daniłowie Dużym. Zalana jest szatnia i kotłownia.
Wczoraj strażacy byli wzywani do kolejnych 55 interwencji związanych z roztopami. Większość z nich była w powiatach hajnowskim, bielskim i siemiatyckim. W ciągu ostatnich 10 dni 120 razy wyjeżdżali w związku z podtopieniami.
Największe straty odnotowano podczas interwencji w jednej z firm w Tykocinie. Prawdopodobnie w wyniku niedrożnej studzienki kanalizacyjnej w piwnicy nagromadziło się tam około metra wody. Zalała ona piec centralnego ogrzewania. Strażacy usunęli wodę. Właściciel wycenił szkody na 10 tysięcy złotych.
Świętokrzyskie - względna stabilizacja
Stabilizuje się poziom wód w regionie świętokrzyskim. Stan alarmowy przekroczony jest jeszcze nieznacznie na sześciu rzekach: w Brzegach na Nidzie, w Połańcu na Czarnej, w Koprzywnicy na Koprzywiance, w Bzinie i Wąchocku na Kamiennej oraz w Januszewicach na Czarnej.
Stany ostrzegawcze obowiązują natomiast na Wiśle w Sandomierzu i Zawichoście, w Mniszku na Nidzie, w Bocheńcu na Wiernej Rzece, w Morawicy na Czarnej Nidzie, w Pińczowie na Nidzie, na Kamiennej w Brodach Iłżeckich i na Słowiku w Bobrzy.
Lubelszczyzna - nie ma zagrożenia powodzią
W Annopolu Wisła przekracza stan alarmowy o 15 cm. W gminach nadwiślańskich lubelszczyzny obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe. Stan alarmowy przekroczyła też Tyśmienica w Tchórzewie i Krzna w Malowej Górze. W Jeziorzanach Wieprz podtopił kilkanaście gospodarstw.
Mimo to służby wojewody zapewniają, że powódź nie grozi. Zapewnienia potwierdzają prowadzone obserwacje i doniesienia z Małopolski o spadkach na Wiśle powyżej Zawichostu i Sandomierza.
Prognoza pogody jest "względnie korzystna"
Woda stopniowo opada, a sytuacja powoli wraca do normy. Synoptycy zapowiadają ochłodzenie, w nocy temperatury spadną poniżej zera. Taka pogoda ma się utrzymać także w kolejnych dniach. Później znów może przyjść wielka woda. W najbliższym czasie woda w rzece może się podnieść, ponieważ na Ukrainie rozpoczął się proces topnienia śniegu.