Facebook Google+ Twitter

PLS: Gwardia Wrocław poległa w meczu z Jadarem Radom

Siatkarze EnergiiPro Gwardii Wrocław nie sprostali drużynie Jadaru w inauguracyjnym meczu 11. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki. Po jednostronnym spotkaniu ulegli rywalom 0:3. Radomianie odnieśli pierwsze w sezonie zwycięstwo na wyjeździe.

Fot. Monika Sieniawska Za faworyta spotkania uchodzili siatkarze Gwardii, którzy w minioną niedzielę pokonali we wrocławskiej Hali Orbita ekipę AZS Politechniki Warszawskiej i liczyli na wzbogacenie dorobku o trzy punkty, zapewniające im najprawdopodobniej pozostanie w lidze. Beniaminek rozgrywek, radomski Jadar, po dotychczasowych meczach plasował się na przedostatnim miejscu w tabeli, mając na koncie zaledwie sześć punktów. Goście przystąpili jednak do potyczki znacznie bardziej zmobilizowani i to oni wyjechali z Wrocławia z kompletem oczek. Jednostronne spotkanie zakończyło się wynikiem 0:3 (21:25, 14:25, 20:25).
Fot. Monika Sieniawska
Pierwszy set na konto przyjezdnych Pierwszy punkt zapisali na swoim koncie Radomianie, po autowej zagrywce Wrocławian. Na pierwszą przerwę techniczną goście schodzili, prowadząc trzema oczkami. Gospodarze nie byli w stanie zniwelować kilkupunktowej przewagi rywali. Przy stanie seta 10:14, na boisku, w miejsce Romana Gulczyńskiego, pojawił się utalentowany Gwardzista Bartosz Janeczek, lecz szybko popełnił błąd, posyłając piłkę w siatkę. Przy kolejnej przerwie Wrocławianie tracili cztery punkty, lecz tuż po niej młody przyjmujący gospodarzy, dzięki silnemu atakowi, zdołał zrehabilitować się za nieudaną zagrywkę. Kiedy przewaga Jadaru wzrosła do pięciu oczek, trener Gwardii Jacek Grabowski poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Wrocławianie zdołali doprowadzić najpierw do rezultatu 17:20, a chwilę później, po ataku Marcina Ciesielskiego, na tablicy wyników wyświetlono 19:21.

Fot. Monika SieniawskaKońcówka pierwszej partii należała jednak do Radomian, którzy po skutecznym ataku Grzegorza Kokocińskiego, zakończyli ją 25:21. Pogrom na własnym obiekcie W kolejnym secie piłkę do gry wprowadził kapitan gości Jarosław Macionczyk. Początkowo punkty trafiały na konto to jednej, to drugiej drużyny, lecz gospodarze mieli problemy ze skutecznymi zagrywkami i Radomianie szybko uzyskali dwupunktową przewagę. Po pierwszej przerwie technicznej piłkę w siatkę posyłali głównie zawodnicy Gwardii. Najpierw błąd popełnił Mariusz Dutkiewicz, a tuż po nim Martin Sopko. Na kolejną przerwę goście schodzili, prowadząc już ośmioma oczkami. Do końca tej partii gospodarze nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się poprawnie grającym zawodnikom Jadaru. Wrocławianie z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o drugim secie, w którym zdołali zgromadzić zaledwie 14 punktów, a w spotkaniu przegrywali już 0:2. Kontuzja Kokocińskiego.

Fot. Monika Sieniawska Trzecią partię rozpoczęła kolejna autowa zagrywka gospodarzy, będąca ich piętą Achillesową w tym spotkaniu. Początkowo gra była jednak nieco bardziej wyrównana niż do tej pory, Radomianie aż do pierwszej przerwy technicznej nie zdołali wypracować sobie znaczącej przewagi, na którą schodzili po asie serwisowym w wykonaniu Marcina Kocika. Ten sam zawodnik, tuż po wznowieniu gry, posłał piłkę poza końcową linię boiska, co pozwoliło podopiecznym Jacka Grabowskiego na odrobienie jednego punktu. Przed kolejna przerwą techniczną kontuzji ręki doznał środkowy Jadaru Kokociński i musiał opuścić parkiet. Kontrolujący grę Radomianie nie pozwolili Gwardzistom, wśród których wyróżniał się jedynie młody przyjmujący Bartosz Janeczek, na odrobienie straty. Trzecią partię wygrali 25:20 i całe spotkanie 3:0.

Fot. Monika SieniawskaGwardia Wrocław - Jadar Radom 0:3 (21:25; 14:25; 20:25) EnergiaPro Gwardia Wrocław: Roman Gulczyński, Aleksander Januszkiewicz, Martin Sopko, Mariusz Dutkiewicz, Maciej Krupnik (c), Marcin Ciesielski i Radosław Szymczak (l) oraz Bartosz Janeczek, Piotr Marciniak Jadar Sport S.A. Radom: Jarosław Maciończyk (c), Dallas Soonias, Grzegorz Kokociński, Sebastian Pęcherz, Terlecki, Marcin Kocik i Premysl Obdrzałek (l) oraz Maciej Pawliński, Marcin Owczarski, Krzysztof Makaryk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

I to jest relacja...znów rzeczowo, widać, że wiesz o czym piszesz:) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.