Facebook Google+ Twitter

PLS: Łatwa wygrana Skry w pierwszym meczu finałowym

PGE Skra Bełchatów pokonała na własnym parkiecie w 1. meczu finałowym Polskiej Ligi Siatkówki, ekipę AZS Częstochowa, 3:0.

Mecz rozpoczął się od zepsutej zagrywki Stephane Antigi. Następnie Janne Heikkinen zablokował na środku Roberta Szczerbaniuka, a Daniel Pliński zaserwował asa i Skra prowadziła 4:1. Gdy na blok nadział się Krzysztof Gierczyński, trener Radosław Panas poprosił o czas. Po przerwie kapitan "Akademików" uderzył bezpośrednio w aut i goście przegrywali już 1:7.

Częstochowianie od początku grali dość słabo na przyjęciu. Również nie mogli się wstrzelić zagrywką. Po kolejnym bloku, tym razem na Brooku Billingsie, gospodarze prowadzili 11:3. Podopieczni Radka Panasa zaczęli lepiej grać na siatce, dzięki czemu zmniejszyli stratę do czterech punktów.

Gdy wydawało się, że goście złapali właściwe tempo gry, popełniali bardzo proste błędy i na drugiej przerwie technicznej przegrywali 8:16. Po czasie było jeszcze gorzej. Bełchatowianie grali świetnie w obronie i kontrataku. Po kolejnym dobrym ataku Mariusza Wlazłego, Skra prowadziła 22:11. Set zakończył się błędem Krzysztofa Wierzbowskiego w polu serwisowym.

II set

Druga partia rozpoczęła się od skutecznego ataku Piotra Gruszki. Częstochowianie zaczęli lepiej grać pasywnym blokiem. Gospodarze w końcu pomylili się w ataku, a konkretnie Gruszka, i Skra przegrywała 2:4. Po kolejnym skutecznym bloku i asie serwisowym Piotra Nowakowskiego, AZS miał na pierwszej przerwie technicznej czteropunktową przewagę.

Po czasie "Akademicy" popełnili parę błędów własnych i na tablicy świetlnej widniał wynik 8:8. W poczynaniach gości można było zaobserwować sporo nerwowości. Od tego momentu byliśmy świadkami gry punkt za punkt. W ekipie Skry bardzo dobrze spisywał się Stephane Antiga, który bez trudu obijał blok rywali.

Bełchatowianie wrzucili wyższy bieg i po ataku w taśmę Brooka Billingsa prowadzili 16:13. Po drugiej przerwie technicznej różnica punktowa utrzymywała się na poziomie trzech oczek. W końcówce gospodarze jeszcze powiększyli przewagę. Partia zakończyła się autowym atakiem Billingsa.

III set

Ta odsłona rozpoczęła się od skutecznego uderzenia Piotra Gruszki. Po potrójnym bloku na Marcinie Wice, Skra prowadziła 3:1. W zespole AZS-u znów szwankowało przyjęcie. Gdy asa serwisowego zdobył w końcu Wika, było 5:5. Częstochowianie zaczęli wygrywać sytuacyjne piłki, co nie wychodziło im w poprzednich setach.

Po skutecznym ataku Piotra Nowakowskiego, goście prowadzili 8:7. Po pierwszej przerwie technicznej podobnie jak w drugiej partii obserwowaliśmy grę punkt za punkt. Gdy jednak dwoma asami serwisowymi popisał się Mariusz Wlazły, było 12:10 dla Skry. "Akademicy" zdobyli jednak trzy oczka w jednym ustawieniu i wynik ponownie oscylował na poziomie remisu.

To jednak gospodarze prowadzili dwoma punktami na drugiej przerwie technicznej, głównie dzięki dobrym atakom Stephana Antigi. Po czasie bełchatowianie utrzymywali tę przewagę, a dzięki błędom własnym gości prowadzili 20:16. W końcówce całkowicie rozbitym Częstochowianom nie wychodziło praktycznie nic. Set zakończył się skutecznym blokiem na Bartoszu Janeczku.

Skra Bełchatów zrobiła pierwszy krok w kierunku czwartego tytułu mistrzowskiego z rzędu. Dzisiejszego dnia była zdecydowanie lepsza. Dobra gra w obronie, a przede wszystkim na kontrze pozwoliła im spokojnie rozegrać to spotkanie. W zespole AZS-u brakowało przede wszystkim przyjęcia oraz zagrywki, ale w ataku zawodnicy spod Jasnej Góry też nie radzili sobie najlepiej. MVP spotkania wybrano Mariusza Wlazłego.

Kolejne spotkanie już jutro. Początek o 18.30. Transmisja w Polsacie Sport.

Pierwszy mecz finałowy Polskiej Ligi Siatkówki

PGE Skra Bełchatów - AZS Wkręt-Met Częstochowa 3:0
(25:15, 25:20, 25:18)

Składy:

Skra: Dobrowolski, Heikkinen, Pliński, Gruszka, Antiga, Wlazły, Lewis (libero) oraz Neroj
Trener: Daniel Castellani

AZS: Woicki, Nowakowski, Szczerbaniuk, Wika, Gierczyński, Billings, Gacek (libero) oraz Stelmach, Janeczek, Wierzbowski, Gradowski
Trener: Radosław Panas

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.