Facebook Google+ Twitter

PLS: Olsztyn pokonany. Skra w finale!

Zawodnicy AZS-u Mlekpol Olsztyn przegrali w 4. półfinałowym spotkaniu Polskiej Ligi Siatkówki z PGE Skrą Bełchatów. Bełchatowianie pod wodzą Mariusza Wlazłego wygrali dość łatwo, 3:0.

Dla olsztynian był to mecz "ostatniej szansy". Aby myśleć o awansie do finału rozgrywek musieli wygrać to spotkanie. Trener Mariusz Sordyl na wczorajszej pomeczowej konferencji prasowej, po przegranym meczu 1:3, powiedział: - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żebyśmy nie walczyli o piąty mecz w Bełchatowie. Chcemy jechać do Bełchatowa po finał - co oznaczało, że dziś dadzą z siebie wszystko, ale nie wyszło.

I set


Mariusz Wlazły - MVP spotkania / Fot. Patryk Mysiak/http://flickr.com/photos/7955372@N04/471519191/Mecz rozpoczął się od skutecznego ataku Grzegorza Szymańskiego. W odpowiedzi potężnym zbiciem popisał się jego vis a vis, Mariusz Wlazły. Na początku w żadnej z drużyn blok nie funkcjonował dobrze. Po asie serwisowym Wlazłego, bełchatowianie prowadzili 6:4. Chwilę później takim samym zagraniem popisał się Bjorn Andrae i gospodarze doprowadzili do wyrównania.

Po ataku Marcina Możdżonka z przechodzącej piłki, "Akademicy" prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po dobrze wykończonej kontrze przez Michała Ruciaka, AZS wyszedł na dwupunktowe prowadzenie. Następnie pierwszy raz w tym spotkaniu Daniel Pliński zablokował na środku Możdżonka. Paweł Zagumny starał się wykorzystywać w ataku wszystkich swoich partnerów z zespołu.

Bardzo skutecznie natomiast grał od początku Mariusz Wlazły. Po kiwce Macieja Dobrowolskiego, Skra prowadziła 16:15. Po przerwie technicznej obserwowaliśmy bardzo wyrównaną grę, wynik oscylował na poziomie remisu. W końcu zablokowany został Wlazły i AZS prowadził 19:18. Jednak po ataku Radosława Wnuka, ze środka, to bełchatowianie mieli ponownie jednopunktową przewagę. Dzisiejszego dnia Mistrzowie Polski lepiej grali środkiem i właśnie po ataku Wnuka prowadzili 24:22. Seta zakończył również Wnuk, który wykorzystał przechodzącą piłkę.

II set


Ta partia rozpoczęła się od kolejnego, atomowego ataku Mariusza Wlazłego. Następnie pojedynczym blokiem na Danielu Plińskim popisał się Wojciech Grzyb. Na początku drugiej odsłony, zespoły prowadziły grę punkt za punkt. Olsztynianie psuli dość dużo zagrywek. Po błędzie w ataku Grzegorza Szymańskiego, Skra prowadziła 8:5. Po pierwszej przerwie technicznej, bełchatowianie powiększyli swoją przewagę do czterech oczek.

Po bloku Radka Wnuka na Bjornie Andrae, goście prowadzili 13:8. Chwilę później ten element zafunkcjonował również u "Akademików" - na blok nadział się Mariusz Wlazły. Podczas jednej z akcji lekkiego urazu nabawił się Paweł Zagumny, ale mógł kontynuować grę. Po drugiej przerwie technicznej, po bloku na Andrae, Skra prowadziła już 18:13.

Gospodarze grali bardzo słabo na przyjęciu, więc Paweł Siezieniewski zmienił właśnie Niemca, który kiepsko spisywał się w tym elemencie. Po kolejnym bloku, tym razem na Wojciechu Grzybie, było już 20:13. W końcówce tej partii Skra koncertowo grała na bloku. Gospodarzą nie pomogło nawet wprowadzenie na boisku drugiego rozgrywającego, Franka Dehne. Olsztynianie próbowali jeszcze trochę powalczyć, ale ostatecznie przegrali do 18.

III set


Ta odsłona rozpoczęła się od przekroczenia linii trzeciego metra przez Grzegorza Szymańskiego, jednak chwilę później "Gelu" się zrehabilitował atakiem po prostej. Gospodarze dobrze grali od początku - po obiciu bloku przez Bjorna Andrae prowadzili 3:1. Po bloku na MVP wczorajszego spotkania, Michale Bąkiewiczu, AZS prowadził już 6:3. Bełchatowianie dzięki dobrej grze w obronie doprowadzili do stanu 7:7.

Gdy niesamowitą "czapę" dostał Mariusz Wlazły, gospodarze prowadzili 12:10. Bardzo dobrze grał Andrae i po jego ataku olsztynianie prowadzili 14:11, co zmusiło Daniela Castellaniego do poproszenia o czas dla swojego zespołu. Gdy Daniel Pliński uderzył bezpośrednio w aut, na drugiej przerwie technicznej "Akademicy" prowadzili czterema punktami.

Po skutecznym obiciu bloku przez Michała Ruciaka było już 20:17. Gdy w antenkę uderzył Szymański, gospodarze mieli już tylko jednopunktową przewagę i o czas poprosił Mariusz Sordyl. Po przerwie po ataku Wlazłego, Skra doprowadziła do wyrównania, a chwilę później wyszła na prowadzenie po uderzeniu w aut Marcina Możdżonka.

Paweł Zagumny nie bał się zagrać do niego ponownie na tak zwane "przełamanie" i reprezentant Polski się zrehabilitował. Po bloku na Andrae, bełchatowianie prowadzili 24:21. Spotkanie asem serwisowym zakończył Stephane Antiga.

Skra Bełchatów stanie przed szansą zdobycia po raz czwarty z rzędu Mistrzostwa Polski. O porażce gospodarzy zadecydowało przede wszystkim kiepskie przyjęcie, bardzo dużo zepsutych zagrywek oraz słaba gra w końcówkach setów. - Zespół z Olsztyna postawił dla nas wysoko poprzeczkę, ale cieszę się, że wygraliśmy tu dwa mecze i jesteśmy w finale - powiedział po spotkaniu dla Polsatu Sport Mariusz Wlazły.

Bełchatowianie zmierzą się w finale ze zwycięzcą spotkania AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel, które odbędzie się w poniedziałek.

Mlekpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 0:3
(22:25, 18:25, 21:25)
Stan rywalizacji: 1:3, awans: Skra

Składy:

AZS: Zagumny, Możdżonek, Grzyb, Andrae, Ruciak, Szymański, Lambourne (libero) oraz Tanik, Siezieniewski, Dehne
Trener: Mariusz Sordyl

Skra: Dobrowolski, Wnuk, Pliński, Bąkiewicz, Antiga, Wlazły, Lewis (libero) oraz Neroj, Maciejewicz, Stelmach
Trener: Daniel Castellani

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.