Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170270 miejsce

PLS: Skra ponownie Mistrzem Polski!

Siatkarze PGE Skry Bełchatów zdobyli czwarty raz z rzędu Mistrzostwo Polski w siatkówce mężczyzn. W decydującym spotkaniu pokonali Wkręt-Met AZS Częstochowa 3:2 i wygrali cała rywalizację 3:0.

I set


Drugi mecz finałowy Polskiej Ligi Siatkówki między PGE GKS Bełchatów i Wkręt Met Domex AZS Częstochowa w hali Energia Na zdjęciu: zawodnik AZS Marcin Wika (L) i Piotr Gruszka (P) ze Skry. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiPierwszy punkt w spotkaniu zdobył Marcin Wika atakiem z drugiej linii. Chwilę później ten sam zawodnik popsuł zagrywkę. Od początku Paweł Woicki kierował dużo piłek do swoich środkowych. Po uderzeniu Mariusza Wlazłego w antenkę AZS prowadził 4:2. Po kolejnym ataku Wiki, tym razem z sytuacyjnej piłki, gospodarze prowadzili już trzema oczkami. Dobrze funkcjonował blok "Akademików".

Właśnie tym elementem zatrzymany został Stephane Antiga i po pierwszej przerwie technicznej podopieczni Radosława Panasa prowadzili 8:5. Bełchatowianie psuli stosunkowo dużo zagrywek. Ciągle utrzymywała się trzypunktowa przewaga zawodników spod Jasnej Góry. W końcu na potrójny blok nadział się Mariusz Wlazły. Po skutecznej kiwce Piotra Nowakowskiego było 13:10.

Przed drugą przerwą techniczną Skra zdołała odrobić jeden punkt głownie dzięki dobrej grze w obronie. Po czasie skuteczną kontrę zakończył Krzysztof Gierczyński. W kolejnej akcji kapitalną obroną popisał się Dan Lewis, a skutecznie zbił Piotr Gruszka i bełchatowianie przegrywali już tylko 17:18. Goście doprowadzili do remisu, a po bloku na "Gierku" wyszli na prowadzenie.

Gdy w ataku pomylił się Marcin Wika, Skra prowadziła dwoma oczkami. Częstochowianie nie dali jednak za wygraną i doprowadzili do wyrównania. Gdy Daniel Pliński zablokował Roberta Szczerbaniuka, Skra miała pierwszego setbola. Partię zakończył skutecznym atakiem Mariusz Wlazły.

II set


Druga partia rozpoczęła się od skutecznego ataku Marcina Wiki. Gdy asem serwisowym popisał się Brook Billings, AZS prowadził 3:1. Amerykanin od początku tej odsłony bardzo dobrze radził sobie w ataku. Gdy Krzysztof Gierczyński uderzył bezpośrednio w siatkę, na tablicy świetlnej widniał wynik 5:5. Po bardzo ładnej obronie Piotra Gacka i skutecznym zbiciu przez Billingsa było już 10:6.

Oba zespoły psuły dość sporo zagrywek. Obserwowaliśmy grę punkt za punkt z tym, że częstochowianie ciągle mieli trzy punkty przewagi. Każdy zawodnik brał udział w ataku swojej drużyny. Po asie serwisowym Piotra Nowakowskiego, AZS prowadził 16:12. Po drugiej przerwie technicznej młody zawodnik z Częstochowy dwukrotnie zaskoczył przyjmujących Skry i "Czewa" miała już sześć punktów przewagi. W tym momencie spotkania gospodarzom wychodziło niemalże wszystko. Po bloku na Mariuszu Wlazłym, Skra przegrywała już 14:21. W końcówce bełchatowianie nie zdołali zmniejszyć już straty i ostatecznie przegrali tę partię 18:25.

III set


Ta odsłona rozpoczęła się od asa serwisowego Roberta Szczerbaniuka. Chwilę później przechodzącą piłkę wykorzystał Krzysztof Gierczyński i było 2:0. Po autowym ataku Piotra Gruszki AZS prowadził już 4:1. Gdy Paweł Woicki przepchnął na siatce "Gruchę", Daniel Castellani poprosił o czas dla swojej drużyny. Po przerwie Skra wróciła do "swojej" gry. Po asie serwisowym Mariusza Wlazłego przegrywali już tylko 5:6.

Gdy "Szampon" posłał kolejnego asa mieliśmy znów wynik remisowy. Gospodarze kompletnie "stanęli" i na pierwszej przerwie technicznej przegrywali dwoma oczkami. Po czasie w końcu skutecznie zaatakował Marcin Wika. Po chwili Piotr Nowakowski kolejny raz zaskoczył zagrywką Antigą i gospodarze "Akademicy" znów doprowadzili do wyrównania.

Po skutecznym kontrataku wykorzystanym przez Mariusza Wlazłego, Skra prowadziła 13:11. W tej części seta obserwowaliśmy grę punkt za punkt. Po autowym ataku Billingsa, zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną przy dwupunktowy prowadzeniu gości. Po czasie "Gierek" dobrze zaatakował z "szóstej strefy". Chwilę później zablokowany został Wlazły i znów był remis.

Bełchatowianie jednak ponownie wyszli na prowadzenie, a po ataku Antigi było już 19:16. O czas poprosił Radosław Panas co zaowocowało zdobyciem dwóch oczek z rzędu. Po skutecznym ataku Francuza, Skra prowadziła 22:20. W kolejnych dwóch akcjach zablokowany został najpierw Gierczyński, a potem Billings i setbola mieli goście. Partię zakończył Mariusz Wlazły.

IV set


Czwarta odsłona rozpoczęła się od prowadzenia bełchatowian 2:1. Zawodnicy Skry wyszli na tego seta jakby bardziej rozluźnieni, natomiast w poczynaniach gospodarzy można było zaobserwować zdenerwowanie. Po autowym ataku Wiki, AZS przegrywał 3:5. Jedynie Robert Szczerbaniuk próbował poderwać swoich kolegów, ale i on został zablokowany. Goście prowadzili 8:5.

Po pierwszej przerwie technicznej obrońcy mistrzowskiego tytułu utrzymywali trzypunktową przewagę. Po dwóch asach serwisowych Mariusza Wlazłego prowadzili już 13:8. Częstochowianie zaczęli lepiej grać w obronie i kontrataku, a po bloku na Antidze zniwelowali stratę do dwóch punktów. Po ataku z drugiej linii Piotra Gruszki bełchatowianie prowadzili 16:13.

Po przerwie technicznej obserwowaliśmy grę na naprawdę najwyższym poziomie. Gdy przechodzącą piłkę wykorzystał Phil Eatherton (zmienił Piotra Nowakowskiego), AZS przegrywał już tylko 16:17. O czas poprosił Daniel Castellani, po którym kolejną kontrę wykorzystał Billings i znów był remis. Gospodarze kolejny raz nie wytrzymali presji i popełnili dwa niewymuszone błędy w ataku.

Częstochowianie nie złożyli jednak broni i wygrali bardzo długą wymianę, a chwilę później doprowadzili do stanu 20:20. Błąd w przyjęciu popełnił Piotr Gruszka i to "Akademicy" wyszli na prowadzenie. Gdy zablokowany przez "Benka" został Pliński gospodarze prowadzili 24:22. Bełchatowianie jednak wyszli z opresji i doprowadzili do wyrównania. Gospodarze wykorzystali dopiero czwartego setbola i wygrali 27:25.

V set


Tie-break rozpoczął się od skutecznego ataku Mariusza Wlazłego. Chwilę później w ataku pomylił się Brook Billings i Skra prowadziła 2:0. Po wykorzystaniu kontrataku przez Piotra Gruszkę było już 4:1 i o czas poprosił Radek Panas. Sygnał do ataku dał kolegom Billings, zdobywając asa. Gospodarze nie potrafili jednak zmniejszyć dwupunktowej straty.

Przed zmianą stron boiska, bełchatowianie prowadzili 8:5. Stephane Antiga niemiłosiernie obijał blok rywali. Gdy Skra wygrała dość długą akcję, prowadziła już 11:7 i nikt nie wierzył, że nie zdołają wygrać tego spotkania. Częstochowianie nie potrafili już dogonić przeciwnika. Punkt na wagę mistrzostwa Polski zdobył atakiem z sytuacyjnej piłki Janne Heikkinen.

PGE Skra Bełchatów po raz czwarty z rzędu została najlepszą drużyną siatkarską w Polsce. Bezsprzecznie w finałowej rywalizacji okazała się lepsza od "Akademików" z Częstochowy. Podopieczni Radosława Panasa pozostawili jednak po sobie dobre wrażenie. W przyszłym sezonie oba zespoły będą reprezentować nas w Lidze Mistrzów. MVP spotkania wybrano Mariusza Wlazłego.

Wkręt-Met AZS Częstochowa - PGE Skra Bełchatów 2:3
(23:25, 25:18, 21:25, 27:25, 11:15)
stan rywalizacji: 3:0 dla Skry

Składy:
AZS: Woicki, Nowakowski, Szczerbaniuk, Wika, Gierczyński, Billings, Gacek (libero) oraz Stelmach, Eatherton
Trener: Radosław Panas

Skra: Dobrowolski, Heikkinen, Pliński, Antiga, Gruszka, Wlazły, Lewis (libero) oraz Bąkiewicz, Neroj, Maciejewicz
Trener: Daniel Castellani

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bełchatów The Best

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.