Facebook Google+ Twitter

Plus Liga Kobiet. Tauron MKS Dąbrowa Górnicza przegrał z Impelem

Plus Liga Kobiet. Pierwsza runda fazy play-off. Tauron MKS Dąbrowa Górnicza przegrał z Impelem Gwardia Wrocław 2:3. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1:1.

Przedmeczowa rozgrzewka zawodniczek MKS-u. / Fot. Łukasz Zub / Fot. W24Pierwszy set rozpoczął się od mocnego uderzenia. Gdy w drużynie MKS-u na zagrywkę powędrowała Lucie Muhlsteinova, siała spustoszenie w szeregach Impelu Gwardia Wrocław. Dzięki jej serwisom drużyna objęła prowadzenie 8:3. W drużynie gospodarzy dobrze funkcjonował blok i zagrywka, to spowodowało, że coraz więcej błędów popełniała drużyna ze stolicy Dolnego Śląska. Druga przerwa techniczna, wynik- 16:8. Pierwszy set zakończył się wysokim zwycięstwem drużyny MKS-u 25:16. W całym secie przeważały zawodniczki z Zagłębia Dąbrowskiego.

W drugim secie nie było już tak łatwo drużynie MKS-u. Walka punkt za punkt, żadna z drużyn nie odpuszczała. Czteropunktową przewagę uzyskał przy stanie 10:14 zespół "Gwardzistek", ale zespół trenera Waldemara Kawki (MKS- przyp. red.) nie dawał za wygraną i dopiął swego, wychodząc na prowadzenie 19:18, dzięki bardzo dobrym zagrywkom wprowadzonej na boisko Natali Kurnikowskiej. Zapowiadała się zacięta końcówka i taką obserwowali kibice zgromadzeni
w hali "Centrum" w Dąbrowie Górniczej. Set zakończył się wynikiem 25:22, po bardzo wyrównanej walce.

Na począku trzeciego seta Tauron MKS wyszedł na dwupunktowe prowadzenie i na pierwszą przerwę techniczną zespół schodził z prowadzeniem 8:6. Taki stan rzeczy nie utrzymał się zbyt długo, gdyż zespół z Wrocławia wyszedł na prowadzenie 10:11. Dalsza część seta to walka, walka i jeszcze raz walka. Zaspół Gwardii rywalizował o pozostanie w grze. Udało im się, ale po bardzo zaciętej walce w końcówce seta, który zakończył się wynikiem 26:28.
Rozgrzewka MKS-u. / Fot. Łukasz Zub
Czwarty set to dalej walka o każdy punkt. Wrocławianki nie dawały za wygraną, stawiały twarde warunki gospodyniom. Podczas drugiej przerwy technicznej na tablicy widniał wynik 6:8. Póżniej skrupulatnie powiększała się przewaga przyjezdnych. Trener Waldemar Kawka (MKS-przyp. red.) próbował odwrócić losy tego seta poprzez zmiany. Na boisku pojawiła Marta Haładyn i Matea Ikić. Nie dawało to oczekiwanych rezultatów, gdyż prowadzenie nadal było wysokie 10:16. Zawodniczkom z Dąbrowy Górniczej po przebudzeniu w końcówce udało się tylko zmniejszyć rozmiary porażki w tym secie, który zakończył się wynikiem 18:25.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A ja nie będę ukrywała, że mnie nie cieszy :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

No przecież nie będę ukrywał, że taki obrót sprawy bardzo mnie cieszy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.