Facebook Google+ Twitter

Plus Liga: Pierwszy krok Skry w stronę tytułu

Siatkarze Skry Bełchatów pewnie pokonali drużynę Resovi Rzeszów w pierwszym meczu finału Plus Ligi. Zrobili zatem pierwszy krok w stronę obrony mistrzowskiego tytułu.

logo / Fot. Plus LigaDo pierwszego finałowego meczu Plus Ligi siatkarzy w roli faworytów przystępowali zawodnicy PGE Skry Bełchatów, którzy walczą o piąty z rzędu tytuł mistrza Polski. Ich przeciwnicy z Rzeszowa również zdobyli w swojej historii cztery tytuły, ale ostatni raz na najwyższym stopniu podium stanęli w 1975. W historii ich wspólnych występów w ekstraklasie Resovi nie udało się wygrać żadnego z 13 rozegranych przez obie drużyny spotkań. I tym razem było podobnie.

Mecz był podobny do kilku wcześniejszych jakie zespoły toczyły między sobą. W pierwszym secie Resovia miała inicjatywę przez dwie trzecie, ale w końcówce mistrzowie Polski jak zwykle okazali się lepsi. Do stanu 24:24 żadnej z drużyn nie udało się "odskoczyć" od rywala na więcej, niż dwa punkty. Częściej na prowadzeniu byli goście, jednak seta wygrali gospodarze. O ich sukcesie przesądziło to, co w większości spotkań: dobra obrona i duże indywidualności. Na pewno jednak nikt nie mógł narzekać na poziom spotkania, ponieważ obie drużyny grały świetnie. W decydującym momencie blok Asseco Resovii nie zdołał zatrzymać ataków Stephane'a Antigi i PGE Skra wygrała pierwszą partię 26:24.

Dziwił fakt, że to Skra częściej wykorzystywała środkowych, choć w trakcie sezonu Miguel Falasca raczej niechętnie wybierał ten wariant w ataku. Ale liderem jak zwykle był Mariusz Wlazły, który radził sobie nawet z potrójnym blokiem. Resovia takiego zawodnika nie miała, a najlepiej radzili sobie Ishovany Hernandez i i Marcin Wika.

Druga partia to pokaz Dawida Murka. Ponownie zaczęło się od wyrównanej gry, szybko jednak błąd Wiki oraz skończona przez Murka kontra dały gospodarzom prowadzenie 5:3. Mistrzowie Polski wzmocnili zagrywkę, co zaowocowało pogorszeniem przyjęcia w ekipie Resovii oraz kłopotami z atakiem. Skra dominowała na boisku. Po kolejnej punktowej zagrywce, tym razem w wykonaniu Plińskiego oraz skutecznym ataku Antigi z lewego skrzydła, podopieczni Daniela Castellaniego prowadzili 10:5. W tym momencie Resovia jakby się przebudziła. Kontra Hernandeza oraz blok kubańskiego środkowego w duecie z Wiką, na Wlazłym sprawiły, że zespół gości tracił do rywali już tylko jeden punkt 11:12. Do remisu doprowadził Gawryszewski, zatrzymując Murka.

Wyrównana walka trwała jednak tylko przez chwilę. Zawodnicy Ljubo Travicy dalej mieli kłopoty z przyjęciem mocnych zagrywek bełchatowian, ponadto nie umieli skończyć ataku. Prawie w ogóle nie istniał rzeszowski blok. Zupełnie odwrotna sytuacja panowała po drugiej stronie siatki. Mistrzowie Polski przejęli inicjatywę. W końcówce już do końca kontrolowali grę i rozstrzygnęli drugą partię na swoją korzyść 25:20.

Set trzeci wyglądał jak wbijanie przeciwnika w parkiet i nie dostarczył już żadnych emocji. Skra prowadziła już 4:0, 6:1, choć sama zdobyła tylko jeden punkt, resztę zdobyła po błędach rywali. Później było 23:12, a trener Daniel Castellani wpuścił na boisko rezerwowych, którzy utrzymali przewagę. Skra pewnie wygrała 25:16, a całe spotkanie 3:0.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Stephane'a Antigę z PGE Skry Bełchatów.

Drugi mecz finałowy odbędzie się w sobotę w Bełchatowie.

Skra Bełchatów - Resovia Rzeszów 3:0 (26:24, 25:20, 25:16)
stan rywalizacji 1:0 dla Skry Bełchatów

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.