Facebook Google+ Twitter

PlusLiga: Cerrad Czarni przerywają serię Politechniki

Derby Mazowsza dla gości z Radomia, którym do zwycięstwa wystarczyła solidność. Wśród Akademików ogień zgasł w drugim secie, potem nie miał kto go rozpalić. Wściekły na swoją drużynę był po meczu trener Jakub Bednaruk.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiW skrajnie odmiennych nastrojach przystępowały do tego meczu obie drużyny. Politechnika w tym roku jeszcze nie straciła punktów. Cerrad, rewelacja pierwszej części sezonu, po której z bilansem 7 zwycięstw-4 porażki zajmował czwarte miejsce, nie wygrał jeszcze seta. Na ławce trenerskiej spotkali się dwaj przyjaciele z boiska - Bednaruk i debiutujący w nowej roli Robert Prygiel dwukrotnie grali ze sobą w barwach radomskiego klubu.

W pierwszym secie inicjatywa była po stronie gospodarzy. Sprawy w swoje ręce wzięli najbardziej doświadczeni Marcin Nowak i Maciej Pawliński. Mimo że jakość całego zespołu pozostawiała sporo do życzenia w porównaniu do ostatnich spotkań, brak jakichkolwiek pozytywnych impulsów po stronie Czarnych przesądził o ich szybkiej porażce.

Najwyższa drużyna PlusLigi (poza libero cała szóstka powyżej 2 m) zaskoczyła dopiero po zmianie stron. Wtedy na boisku pojawili się leworęczni Jakub Radomski i Batłomiej Bołądź, który zastąpił fatalnego tego dnia Wyzte Koositrę. Holender poprzednie dwa sezony w Skrze grał na pozycji środkowego, po przejściu do Radomia ustawiany jest w roli atakującego i do tej pory świetnie czuł się po przekątnej z rozgrywającym - po Mariuszu Wlazłym jest najlepszym punktującym PlusLigi.

Wprowadzenie niepełna 20-letniego Bołądzia okazało się strzałem w dziesiątkę. Był tajemnicą dla zawodników Politechniki, na 26 ataków nie zablokowali go ani razu. W polu zagrywki popłoch siał Jozef Piovarci, który w tym elemencie zdobył aż sześć punktów.

Poza tym beniaminek nie zaprezentował nic tak nadzwyczajnego, czego nie przebiłby ułożony zespół w dobrej formie. Ale Politechnika nie była sobą. Nowak, który zwykle dwa razy z rzędu się nie myli, dziś do spółki mylił się z Jurajem Zatko, który za błędy zapłacił głową - został zmieniony przez sporadycznie pojawiającego się wcześniej na boisku Macieja Stępnia. Na konferencji prasowej Bednaruk za porażkę pośrednio obarczył Słowaka. - Nie może być tak, że rozgrywający reprezentacji przy stanie 24:24 posyła piłkę na drugą stronę, a w pierwszej akcji wybiera najbardziej oczywisty wariant - mówił podniesionym głosem. Swojej roli od początku spotkania nie sprostał bohater ostatnich meczów Paweł Adamajtis. Poza krótką eksplozją świeżego Adriana Gontariu, Inżynierowie kompletnie nie mieli pomysłu, jak się dobrać do przeciwników, podejmowali złe w skutkach decyzje, jak przepychanki na siatce, czy czytelne kiwki.

Mimo że radomianie podali rękę tonącemu w końcówkach partii, to dwukrotnie przekraczając linię trzeciego metra, to odbierając proste serwisy w bandy reklamowe, potrafili utrzymać minimalny punktowy bufor. - Ciężko, bo ciężko, ale wydarliśmy to zwycięstwo. Po poprzednich porażkach wiele osób już nas skreślało - mówił po spotkaniu Bartłomiej Neroj.

Derbową atmosferę dało się zauważyć na trybunach. Sympatycy gospodarzy odpalili race i świece dymne. Znając życzliwość wojewody mazowieckiego do środowiska kibiców, nie można wykluczyć zamknięcia Areny Ursynów. Mniej efektowna, choć znacznie głośniejszą od warszawskiej publiczności była liczna grupa sympatyków z Radomia, która nie zmieściła w obrębie sektora gości.

- Bardzo mnie boli ta porażka. Nie wszyscy moi zawodnicy potrafią znieść presję przy takiej publiczności, niektórzy w ciągu ostatniego tygodnia trzymali głowy za wysoko. Tyle głupich błędów nie popełniliśmy w sumie w trzech ostatnich meczach - grzmiał po meczu Jakub Bednaruk. Skandalem nazwał zagrywkę rezerwowego środkowego Mateusza Sacharewicza, po którego serwie piłka przeleciała... pod siatką.

AZS Politechnika Warszawska - Cerrad Czarni Radom 1:3 (25:21, 18:25, 24:26, 22:25)

AZS:
Zatko, Nowak, Gunia, Pawliński, Kolev, Adamajtis, Potera (l) oraz Olenderek, Szalpuk, Gontariu, Sacharewicz, Stępień

Cerrad Czarni:
Neroj, Piovarci, Kaminski, Wachnik, Wetphal; Kooistra, Kowalski (l) oraz Kędzierski, Radomski, Bołądź, Filipowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.