Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63279 miejsce

PlusLiga. Jastrzębski Węgiel nie przerwał złej serii

W sobotnim spotkaniu PlusLigi PGE Skra Bełchatów pokonała na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:1. Tym samym była to już siódma porażka jastrzębian w jedenastu meczach. Gospodarzy poprowadził dotychczasowy drugi trener, Miroslav Palgut.

Piłkę zbija Mariusz Wlazły (tył) z PGE Skra Bełchatów przed potrójnym blokiem drużyny Jastrzębskiego Węgla - front, od lewej:Lukas Davis, Adam Nowik i Mitja Gasparini w meczu PlusLigi siatkarzy, rozegranym w Jastrzębiu Zdroju. / Fot. PAP/Łukasz SzostekDobry początek gospodarzy

Premierowa odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki, z minimalnym wskazaniem na Skrę, która na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:6. Następnie oba zespoły wyprowadziły wiele ciekawych, długich akcji.

Następnie przewaga gości została zniwelowana, po tym jak ataki skończyli Mitja Gasparini i Benjamin Hardy. Mistrzowie Polski ponownie osiągnęli przewagę, dzięki dwóm piekielnie silnym zagrywkom Mariusza Wlazłego. Na drugim czasie technicznym udało się jednak jastrzębianom wygrywać jednym punktem.

Po powrocie na plac gry gospodarze jeszcze powiększyli różnicę, do czterech "oczek" (19:15). Wtedy zareagował Jacek Nawrocki, trener bełchatowian, prosząc o przerwę i przeprowadzając zmianę - Michała Bąkiewicza zastąpił Bartosz Kurek. Te zabiegi nie pomogły jego podopiecznym w odwróceniu losów tej części, gdyż w końcówce Jastrzębski Węgiel w miarę spokojnie utrzymał przewagę. Co prawda nie wykorzystał dwóch kolejnych setboli, ale ostatecznie zbicie Lukasa Divisa zakończyło stojącą na wysokim poziomie odsłonę.

Kontrola i spokojna przewaga Skry

Otwarcie drugiego seta należało do przyjezdnych i tak zostało do końca tej partii. Na pierwszej przerwie technicznej Skra wygrywała pięcioma "oczkami". Duża w tym zasługa dobrze spisującego się, wprowadzonego już wcześniej na boisko, Bartosza Kurka.

Potem prowadzenie PGE nieco "stopniało", jednakże nie przeszkodziło to w większym stopniu do doprowadzenia bezpiecznej przewagi do ostatniej piłki. Co prawda tuż przed drugim czasem technicznym w ataku pomylili się dwukrotnie skrzydłowi bełchatowskiej ekipy i różnica zmniejszyła się do jednego punktu (15:14), ale po wezwaniu podopiecznych do siebie przez trenera Jacka Nawrockiego sytuacja wróciła do wcześniejszego stanu.

W decydujących fragmentach nowy szkoleniowiec jastrzębian, Miroslav Palgut, próbował przerwać dobrą grę Skry taktycznymi zmianami i wprowadzaniem graczy pod siatkę i na zagrywkę, a także braniem czasu, lecz rywale nie mieli problemów z doprowadzeniem w całym meczu do remisu 1:1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.