Facebook Google+ Twitter

PlusLiga: Jatrzębski Węgiel nie dał szans Politechnice

Na pełnym gazie siatkarze gości przystąpili do meczu z potrafiącą sprawić niespodziankę Politechniką. Dzięki trzypunktowemu zwycięstwu wskoczyli na ligowe podium.

 / Fot. PAP/ Andrzej GrygielKilka czynników mogło spowodować, że czwarty zespół PlusLigi nie potraktuje priorytetowo tego meczu. W pierwszych dwóch miesiącach roku siatkarze Jastrzębskiego wyjdą na boisko 14 razy. Dopiero co odprawili Skrę w pięciu setach, a już w środę zmierzą się z Resovią w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów. – Cały czas walczymy o jak najlepsze miejsce przed fazą play-off, po drodze pogubiliśmy punkty – zapewniał jednak Lorenzo Bernardi.

Po spektakularnym zwycięstwie Politechniki nad mistrzami Polski do innych zespołów poszedł komunikat: traktujcie ich poważnie, bo inaczej wyjedziecie bez punktów. Goście właściwie go zinterpretowali i wzięli się do roboty od pierwszych piłek. Ale fala, która niosła Akademików, mimo obniżenia swojej wysokości w Kędzierzynie, jeszcze nie odpłynęła. Ze stanu 3:9 zrobiło się 12:10, głównie dzięki szybującej zagrywce Dawida Gunii.

Tym razem im dalej w mecz, to poziom gry gospodarzy spadał. Końcówka seta to jeszcze cios za cios. Gontariu po ostrym skosie, kiwa Gierzyński, Szalpuk po prostej, Łasko wybija po rękach. Przy stanie po 28 na podwójny blok nadział się Rumun, potem Kubiak do spółki z Van Der Voorde zatrzymali Szalupka. Młodzianowi nie brakuje mu odwagi w ataku, za to w przyjęciu, delikatnie mówiąc, nie jest zawodnikiem nie do ruszenia.

W drugiej i trzeciej partii gospodarze nie tyle byli zmuszeni do błędu, ile sami się do tego prowokowali, to złym przyjęciem, to złymi decyzjami w ataku. Trener Jakub Bednaruk na krótko zmienił rozgrywającego, ale niespełna 20-letni Maciej Stępień nie poprawił sytuacji. W zespole Akademików nie znalazł się wojownik, któremu można było zagrać w ciemno z dużym prawdopodobieństwem, że akcja zakończy się punktem. Żaden ze skrzydłowych nie atakował ze skutecznością powyżej 50 proc. Przypadek zmienionego Gontariu udowodnił, że taki mecz jak z Resovią nie zdarza się dwa razy. W drugim secie Szalupka zastąpił bardziej wszechstronny Kolev, znowu bez przełożenia na grę. Akcje z udziałem udziałem bułgarskiego przyjmującego był dość niecodzienne – zaatakował z pół obrotu w okolice band reklamowych, a w kolejnej akcji leżąc odbił piłkę spadającą w aut. Jeśli są sportowcy, którzy rzeczywiście przyciągają nieszczęścia, to Kolev jest tego przykładem.

- Nie zasłużyliśmy nawet na punkt. Jeśli nie wejdziemy na sto procent od pierwszej piłki, tak to się kończy – mówił Bednaruk, który wkalkulowywał tą porażkę, ale miał zastrzeżenia co do mentalnej postawy swojej ekipy. Ciężki tydzień ma za sobą Politechnika. Trzy punkty wywalczone w trzech meczach z zespołami celującymi w najwyższe cele, które od AZS-u różni dosłownie wszystko, to i tak wynik powyżej oczekiwań. Minus całej sytuacji - przewaga nad Effectorem, który niespodzieawnie wygrał z Zaksą, stopniała do czterech punktów.

A jastrzębianie? Michał Kubiak uderzał z szalonych piłek, imponował jego szeroki repertuar zagrań, z Michałem Masnym rozumieją się bez słów. Z ataków Patryka Czarnowskiego (wybrany MVP) można nakręcić film instruktażowy dla juniorów. Rzadko kiedy to środkowi „ciągną” wynik. Przy tak brylującej trójce reszcie wystarczyła po prostu rzetelność w wykonywaniu swoich zadań. Do pierwszego składu wrócił pauzujący ostatnimi tygodniami Michał Łasko. Szczególnie w pierwszych fragmentach meczu nie był szczególnie eksploatowany. Potem, jak się rozkręcił, blok Politechniki nie mógł za nim nadążyć.

W pojedynku rozgrywających reprezentacji Słowacji lepszy ten starszy, któremu nie można odmówić wyobraźni godna polecenia krótka przesunięta przy przyjęciu za linię boczną). Juraj Zatko niby nie raz potrafił zaskoczyć nieszablonowym zagraniem, ale bywa nieregularny i niekiedy jeszcze szwankuje jego komunikacja z kolegami z drużyny.

- Przeciwko zespołowi z Warszawy zawsze grało nam się trudno, tym lepiej smakuje to zwycięstwo - skwitował po meczu Łasko.

AZS Politechnika – Jastrzębski Węgiel 0:3
(28:30, 22:25, 19:25)

AZS: Zatko, Nowak, Gunia, Pawliński, Szalpuk, Gontariu, Potera (l) oraz Kolev, Adamajtis, Kaczorowski, Stępień

Jastrzębski: Masny, Czarnowski, Van der Voorde, Kubiak, Marecha;, Marechal, Wojtaszek (l) oraz Gierczyński, Malinowski, Pajenk, Popiwczak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.