Facebook Google+ Twitter

PlusLiga Kobiet: Parszywa trzynastka Dąbrowy

W dzisiejszym meczu zaskoczeniem nie była porażka Dąbrowy, lecz jej skrajnie słaba forma i kontuzja Katarzyny Gajgał, grającej ze znamiennym numerem trzynastym.

Katarzyna Gajgał (środek) doznała kontuzji / Fot. Paulina Paca Dzisiejszy mecz nie przyniósł wielkiej niespodzianki odnośnie wyniku, a jedynie zaniepokojenie formą Dąbrowy Górniczej, która po spektakularnej wygranej z Muszyną, nie była w stanie przekroczyć bariery 20 punktów. Przegrała 3:0, (25:14 25:15 25:11). Jest to bardzo zły wynik, który w zestawieniu z wydarzeniem, jakie miało miejsce podczas rozgrzewki zespołów, spada jak grom z jasnego nieba na kibiców Dąbrowy Górniczej oraz wszystkich oczekujących dobrych wyników w europejskich rozgrywkach. Otóż Katarzyna Gajgał, zawodniczka z numerem 13, jeszcze przed meczem doznała kontuzji. Najprawdopodobniej jest to uszkodzenie stawu skokowego. Chociaż bardzo chciała, nie zagrała w meczu ze swoim byłym klubem.

Bardzo miłym zaskoczeniem jest gra Bielska-Białej. Bielszczanki rozegrały swój najlepszy mecz w sezonie i pozostaje mieć nadzieję, że dobra forma utrzyma się również w Lidze Mistrzyń. Dodatkowo ciekawy debiut Marioli Wojtowicz, która grała swój pierwszy mecz po porodzie i urlopie macierzyńskim i odniosła wielki sukces. Grała wspaniale i zasłużenie została MVP spotkania. Bliska ideału była zagrywka Bielska-Białej (aż 9 asów serwisowych), w której, szczególnie w 3. secie, królowała Barańska - zdobywczyni kilku asów serwisowych.

Pierwszy set tego spotkania, zaraz po kontuzji Gajgał, nie wróżył jeszcze aż takiej deklasacji dąbrowskiego zespołu. Jednak już po pierwszych akcjach zaczął się malować obraz gry. Gospodynie schodziły na przerwy techniczne z trzema i pięcioma punktami przewagi. Trener Dąbrowy Waldemar Kawka, próbował ratować swój zespół. Napominał dziewczyny, by bardziej cieszyły się z udanych akcji oraz nie spisywały całego meczu na straty, gdyż to dopiero początek. Wprowadzał również zmiany; na boisko weszły Walawender i Pura. Jednak gra przyjezdnego zespołu nie uległa zmianie. Popełniały wiele błędów, nie radziły sobie z przyjęciem zagrywki, przez co rozegranie ich ataków było zbyt czytelne, a blok bielszczanek doskonale funkcjonował i zdobywał w ten sposób punkty. Set skończył się wynikiem 25:15 i pozostawił niesmak po wielu błędach własnych Dąbrowy Górniczej (aż 8 punktów oddały przeciwniczkom po błędach). Duży ślad w kondycji psychicznej i fizycznej pozostawiła nieobecność Katarzyny Gajgał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.