Facebook Google+ Twitter

PlusLiga. Politechnika pokonała Wieluń bez straty seta

Problemów ze zwycięstwem w kolejnym meczu PlusLigi nie mieli siatkarze Politechniki Warszawskiej. W piątkowy wieczór wygrali 3:0 z Pamapolem Wieluń, czym zapewnili sobie miejsce w pierwszej "szóstce" po drugiej rundzie.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania doszło do bardzo miłej dla trzech zawodników Wielunia uroczystości. Byli gracze Politechniki, a obecnie występujący w barwach Pamapolu - Serhiy Kapelus, Radosław Rybak i Robert Milczarek - dostali podziękowania za grę w Warszawie od zarządu AZS-u.

Świetne otwarcie Politechniki

Stołeczni rozpoczęli spotkanie od bardzo mocnej zagrywki, wobec czego szybko uzyskali kilkupunktową przewagę. W elemencie serwisu brylował zwłaszcza Zbigniew Bartman, odrzucając rywali od siatki. Ponadto, często otrzymywał od Maikela Salasa piłki do ataku z drugiej linii. Na skrzydłach zaś bardzo dobrze radził sobie Michał Kubiak, który zbijał w bardzo trudnych sytuacjach, niekiedy na dużym ryzyku.

Problemy wielunian z przyjęciem przekładały się na konstruowanie akcji. Bartłomiej Matejczyk nie miał zbyt dużego pola manewru i był zmuszony wystawiać na skrzydła, gdzie czekał już blok "Inżynierów". W związku z tym, Radosław Rybak i Blanco Costa często "nadziewali się" na dłonie warszawian. Premierowa odsłona padła więc łupem gospodarzy, 25:16.

Konsekwencja i spokój

Otwarcie drugiej partii miało zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg. Dość powiedzieć, że przyjezdni w pewnym momencie wygrywali 6:4, lecz już po kilku chwilach, na pierwszej przerwie technicznej, podopieczni Radosława Panasa i Jakuba Bednaruka prowadzili 8:6.

Po stronie graczy Shuichi Mizuno można było zaobserwować bardzo słabą grę w bloku i nie najlepszą skuteczność. Nawet przeprowadzone zmiany, m.in. wprowadzenie na plac boju Andrzeja Stelmacha i Mikołaja Sarneckiego, nie pomogły w poprawie postawy gości. Od drugiej przerwy technicznej akademicy wrzucili "drugi bieg" i stopniowo powiększali przewagę.

"Kropka nad i"

Ostatni set to już "dobicie przeciwnika" przez Politechnikę. Przyjezdni nie potrafili odbudować swojej gry i odwrócić choć w małym stopniu wyniku rywalizacji. Bardzo widoczna różnica na korzyść warszawian pozwalała na stosowanie coraz ciekawszych rozwiązań akcji. Maikel Salas "rozrzucał" piłki coraz szybciej do swoich kolegów, a ci kończyli je z "zimną krwią".

Nie mogło zatem dziwić w pełni zasłużone zwycięstwo "Inżynierów". MVP spotkania został wybrany przyjmujący AZS-u, Zbigniew Bartman. Tą wygraną warszawianie zapewnili już sobie miejsce w czołowej "szóstce" po drugiej rundzie.

AZS Politechnika Warszawska - Pamapol Wieluń 3:0 ( 25:16, 25:19, 25:16 )

AZS: Prygiel, Kubiak, Kreek, Salas, Bartman, Nowak, Wojtaszek (libero) oraz Wierzbowski, Statsenko

Pamapol: Rybak, Kapelus, Zajder, Matejczyk, Antanovich, Blanco Costa, Milczarek (libero) oraz Babkov, Stelmach, Sarnecki, Błoński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.