Facebook Google+ Twitter

PlusLiga: Skra Bełchatów - AZS Politechnika 3:0

W Bełchatowie bez niespodzianki. W trzecim spotkaniu obu drużyn w obecnych rozgrywkach trzeci raz lepsi okazali się siatkarze mistrza Polski.

Do Bełchatowa akademicy udali się po okazałym zwycięstwie nad bydgoską Delectą. – Nadal walczymy o czwarte miejsce – zapewniał po tym spotkaniu środkowy Politechniki Marcin Nowak. Przed 23. kolejką spotkań jego zespół tracił do przeżywających kryzys rywali z Kędzierzyna-Koźle tylko 3 punkty.

Skra z kolei, w ostatniej kolejce nie miała większych problemów z pokonaniem przed własną publicznością AZS=u Częstochowa. O ile w lidze podopieczni Jacka Nawrockiego mogą być pewni pierwszego miejsca (by formalności stało się zadość, muszą jeszcze zdobyć sześć punktów), to myślami powoli krążą już wokół ćwierćfinałowego dwumeczu Ligi Mistrzów z Zenitem Kazań.

Eksperyment – takie określenie przychodziło na myśl po zestawieniu pierwszej szóstki bełchatowian. Bez narzekających na drobne dolegliwości Bartosza Kurka i Michała Winiarskiego na pozycji przyjmującego wystąpił … Mariusz Wlazły (rolę atakującego powierzono jego naturalnemu zmiennikowi Jakubowi Novotnemu). W wyjściowym składzie znalazło się również miejsce dla Karola Kłosa, który w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Politechniki.

Rotacje w składzie nie przeszkodziły gospodarzom w złapaniu właściwego rytmu. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili, prowadząc 8:5, a później konsekwentnie powiększali swoją przewagę. „Inżynierowie” mieli problemy z dokładnym odbiorem zagrywki, sami natomiast nie potrafili odrzucić rywali od siatki. Szkoleniowiec Skry kontynuował „popołudnie eksperymentów”, wprowadzając w miejsce Novotnego Marcina Możdżonka. Łatwa i szybka wygrana do 17. potwierdziła niezaprzeczalną dominację mistrzów Polski.

Początek drugiej odsłony spotkania przyniósł nieoczekiwany zwrot wydarzeń. Siatkarzy Radosława Panasa „zaskoczyła” zagrywka, błędy w przyjęciu i ataku popełniał Stephen Antiga, bardzo nieskutecznie grał Novotny, mylił się niezawodny na ogół Falasca. Goście prowadzili kolejno 9:2, 15:8 i 20:12. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął zdecydowanie najlepszy na boisku Mariusz Wlazły, którego osiem atomowych zagrywek przerzedziło szyki rywali. O przebiegu końcowych fragmentów seta zdecydowało większe ogranie Skry, która wygrała ostatecznie do 23.

Trzecia partia to dalszy popis Wlazłego, który oprócz efektownych ataków utrzymywał wysoką jakość przyjęcia oraz bezpieczną kontrolę wyniku przez gospodarzy. Wśród gości brakowało zawodnika, który pociągnąłby grę w kluczowych momentach. Zawodził Zbigniew Bartman, przeciętnie spisywał się rewelacyjny na początku rozgrywek Michał Kubiak. Politechnice nie pomogli też zmiennicy – ani Bartłomiej Neroj, ani Krzysztof Wierzbowski nie wnieśli na parkiet niczego ponad to, co widzieliśmy w wykonaniu ich partnerów.

Skra powiększa więc swój dorobek o komplet punktów, a Politechnikę czeka dalsza walka o pierwszą czwórkę.

PGE Skra Bełchatów - AZS Politechnika Warszawa 3:0 (25:17, 25:23, 25:20)

PGE Skra: Falasca, Wlazły, Kłos, Novotny, Antiga, Pliński, Zatorski (libero) oraz Możdżonek, Cedzyński, Woicki, Bąkiewicz.

Politechnika: Salas, Bartman, Kreek, Statsenko, Kubiak, Nowak, Wojtaszek (libero) oraz Wierzbowski, Neroj.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.