Facebook Google+ Twitter

PlusLiga: Skra pokonała AZS Politechnikę i przypieczętowała awans do półfinału

Trzy mecze wystarczyły zespołowi Miguela Falasci do wyeliminowania Politechniki. Forma jeszcze nie mistrzowska, ale solidny fundament pod nią wylany.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPo dwóch porażkach w Bełchatowie gospodarze nie mieli nic do stracenia. Trener Jakub Bednaruk licząc na element zaskoczenia wystawił w pierwszym składzie rzadko wykorzystywanych środkowego Mateusza Sacharewicza i przyjmującego Pawła Kaczorowskiego. Pierwszy wytrzymał na boisku połowę meczu, drugi schodził i wchodził na plac gry w zależności od jakości przyjęcia.

Przez pierwsze dwa sety scenariusz układał się tak, jak można było zakładać. Pewna, spokojna gra Skry dowodzonej przez szeroko i szybko rozgrywającego Nicolasa Uriarte i żadnego punktu zaczepienia po stronie gospodarzy. Co zbliżali się na dystans punktowy, to goście znowu odskakiwali. Widać było, że bełchatowianie chwilami traktują to spotkanie rozgrzewkowo przed decydującą fazą sezonu, o czym świadczą niekonwencjonalne piłki na granicy ryzyka do Facoundo Conte, który im trudniejsza sytuacja, tym radził sobie lepiej. Siatkarski ekspres do szybko łapiącego zasięg na prawym skrzydle Mariusza Wlazłego to już stały element krajobrazu.

Liga to ostatni front zmagań dla byłych mistrzów Polski, którzy odpadli w półfinałach Pucharu CEV i Pucharu Polski. Przez ostatni tydzień zintensyfikowali trening siłowy i w trzeciej partii zaczęli odczuwać jego skutki. Za Conte na boisku pojawił się Wojciech Włodarczyk, który jednak dość niepewnie przyjmował i szybko stał się obiektem pożądania gospodarzy. Przy zagrywce floatem do odbioru ustawiali się tylko Stephane Antiga i świetnie dysponowany tego dnia Paweł Zatorski. Około czterech tysięcy widzów na warszawskim Torwarze w końcu mogło podziwiać odważną grę z obu stron. Ozdobą całego meczu spotkania były atak z drugiej linii 39-letniego Marcina Nowaka oraz wystawa jedną ręką Juraja Zatko przez całą szerokość siatki. - Politechnika zaczęła lepiej serwować i stąd wzięły się nasze problemy - tłumaczył po meczu Falasca. Rzeczywiście, Zatko, Ivan Kolev i Marcin Nowak przy pewnej dawce szczęścia ranili serwami Skrę, która nie mogła zbilansować tego atakiem.

Po początkowych problemach w czwartym secie Skra odzyskała właściwy sobie rytm. Poza Antigą wszyscy atakowali ze skutecznością ponad 50 proc., dzięki staranności dogrania Uriarte mógł kombinować jak sobie życzył. W szeregach Politechniki należy odnotować równą dyspozycję Pawła Adamjtisa, który już regularnie wygrywa rywalizację z faworyzowanym na początku sezonu Adrianem Gontariu oraz świetną formę 39-letniego Nowaka, który zaliczył występ niespotykany na tym poziomie - skończył 12 z 13 ataków.

W sumie w trzech meczach ze Skrą Politechnika wygrała dwa sety. - Jestem dumny z tego, że we wszystkich tych spotkaniach ani na chwilę nie spuściliśmy głowy. Poszliśmy cios za cios, oberwaliśmy mocniej, ale zrobiliśmy wszystko, na co było nas stać - mówił Bednaruk. W zakończonych do tej pory ćwierćfinałach żaden z niżej rozstawionych zespołów nie wygrał meczu. Na rozstrzygnięcie czeka jeszcze rywalizacja Jastrzębskiego Węgla z Cerrad Czarnymi Radom (JW prowadzi 2:0). Inżynierom pozostała walka o piąte miejsce.

AZS Politechnika – PGE Skra 1:3 (23:25, 19:25, 25:21, 21:25)


AZS: Zatko, Nowak, Sacharewicz, Pawliński, Kaczorowski, Adamajtis, Potera (l) oraz Kolev, Gunia, Olenderek

PGE Skra: Uriarte, Wrona, Kłos, Antiga, Conte, Wlazły, Zatorski (l) oraz Brdjović, Maćkowiak, Włodarczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.