Pozycja materiału w rankingach:
Bez przesadnego szumu reklamowego ukazała się pod koniec października bieżącego roku pierwsza solowa płyta Ani Rusowicz zatytułowana "Mój big - bit". Wierzę, że jak wszystko co dobre, tak i ten krążek przebije się do szerszej publiczności.
Na ukazanie się płyty Ani Rusowicz czekałem od momentu, gdy zobaczyłem ją i usłyszałem ją podczas tegorocznego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, którego ta młoda wokalistka była jednym z nielicznych jasnych punktów. Zaśpiewała tam wiązankę piosenek wykonywanych w latach 60. i 70. przez jej matkę, tragicznie zmarłą 1 stycznia 1991 roku, Adę Rusowicz, solistkę zespołu "Niebiesko - Czarni". I to jak zaśpiewała! Mnie wydała się o wiele prawdziwsza, niż wówczas gdy podczas wcześniejszych eliminacji Festiwalu Piosenki Eurowizji jako Ika (wraz z mężem, Hubertem Gasiulem) śpiewała piosenkę "Say". Zobacz także:
Artykuły
(395)
Galerie
(126)
Średnia ocen
(3.97)
Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska
O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Krzak 18.11.2011 13:34
@bigbitowiec: Ania Rusowicz ma nogi równie zgrabne, jak jej Mama i nosi mini spódniczki. Mam nadzieję, że zrobi karierę także z powodu talentu wokalnego.
O 18.11.2011 13:32
@Bigbitowiec oj ma, oj ma :] nawet nie wiem czy nie lepsze
bigbitowiec '60s 18.11.2011 12:34
Jak relikwię przechowuję i czesto słucham CD z nagraniami Niebiesko-Czarnych. Lata 60-te to były najlepsze czasy w tzw muzyce młodzieżowej, chociaż moi rodzice wtedy też często jej słuchali. Jeżeli Ania ma też takie nogi jak jej Mama i przyozdabia je minispódniczką, to wróżę jej wielką przyszłość.
Magda Wieczorek 17.11.2011 21:51
Panie Krzysztofie dziękuję za to wspomnienie.