Ciągły pośpiech, żądza pieniądza i chęć dominacji. Tematyką tą zainteresował się niemiecki dramaturg Roland Schimmelpfennig, którego sztukę pt. "Push Up 1-3 - Ostatnie Piętro" można podziwiać na deskach Teatru Śląskiego w Katowicach.
Żyjemy w świecie, jaki sami sobie stworzyliśmy. W świecie zglobalizowanym. W świecie, którego szkielet stanowią wielkie międzynarodowe korporacje. Sześciu pracowników jednej z takich firm jest głównymi bohaterami sztuki niemieckiego dramaturga. Sześciu ludzi, sześć karier, sześć osobistych dramatów... Pod maską zdecydowanych ludzi sukcesu skrywają bolesną prawdę: zdrady małżeńskie, nieudane życie seksualne, samotność, fobie, lęki... Marzą tylko o jednym - o wyjeździe do Delhi. Ów wyjazd staje się symbolicznym celem. Celem, który musi zostać zdobyty, by zaspokoić "głód kariery".
Satyra Schimmelpfenniga znakomicie oddaje hipokryzję panującą w miejscach pracy współczesnego człowieka, gdzie aż się roi od ludzi zaprogramowanych tylko na awans. Ludzi bez skrupułów. Osobników nieludzkich, którzy jednocześnie wstydzą się swojej pozazawodowej, ludzkiej "ułomności".
W czasie spektaklu w Teatrze Śląskim wielokrotnie wybuchały salwy śmiechu... Śmiechu gorzkiego, śmiechu, który nie odprężał, a smucił. Śmiechu, który był tylko początkiem głębszej refleksji.
Bez wątpienia dużym atutem spektaklu są znakomite kreacje Aliny Chechelskiej, Ewy Kutyni, Moniki Radziwon, Krystyny Wiśniewskiej, Jerzego Głybina, Grzegorza Przybyły, Marka Rachonia i Marcina Szaforza. Również język spektaklu okraszony sowicie przekleństwami, podkreśla degradację kulturalną tych ludzi, wszak znakomicie wykształconych, dobrze zarabiających.
Sztuka jest godna obejrzenia szczególnie dla ludzi młodych. Nie pokazuje gotowego rozwiązania. Widz sam musi zdefiniować siebie samego w tym paranoicznym świecie.