Facebook Google+ Twitter

Po 20 latach "Nevermind" Nirvany wciąż inspiruje

Zazwyczaj to zespoły tworzą albumy. Są na świecie jednak takie albumy, które stworzyły zespoły. Bez wątpienia jednym z nich jest "Nevermind". 20 lat po jego wydaniu, były perkusista Nirvany, stara się przywrócić jego legendarne brzmienie.

Kontrowersyjna okładka albumu "Nevermind" z 4-miesięcznym chłopcem / Fot. Okładka płytyW 1989 Nirvana debiutowała płytą "Bleach", która zawierała utwory ciężkie i szybkie, typowo grungowe. Sprzedała się zaledwie w 30 tysiącach egzemplarzy. Status "Bleach" i całej grupy zmienił się po kolejnym albumie. W maju i czerwcu 1991 roku zespół zamknął się do studia, by nagrać swój drugi krążek - "Nevermind". We wrześniu był już gotowy do wydania. Od tego momentu płytę sprzedano w ponad 26 milionach egzemplarzy, a magazyn "Rolling Stone" umieścił ją na 17. miejscu w rankingu najlepszych albumów wszech czasów. Co ciekawe, czasopismo początkowo wystawiło mu niską ocenę, tylko 3 na 5 możliwych do zdobycia gwiazdek.

Hymn czy ironia buntu?

Jedna z flagowych produkcji rocka zaczyna się od hymnu rewolucji nastolatków - "Smells like teen spirit". No właśnie, ale czy aby na pewno jest to piosenka nawołująca do buntu? Do dziś nikt nie potrafi tego rozszyfrować. Z utworu bije bowiem wielki gniew i złość, a zwrotki nie wiążą się ze sobą.

Jedni uważają, że jest to piosenka skierowana do byłej partnerki Kurta, która używała dezodorantu "Teen spirit". Drudzy, że jest to hymn buntowników, a jeszcze inni, że to nic innego, jak wielka ironia z młodzieńczego buntu. Pozostałe teorie mówią o inspiracji używkami lub seksualną inicjacją Cobaina z prostytutką. Niewątpliwie tytuł utworu wymyśliła koleżanka. Najczęściej tłumaczony jest jako: "Pachnie duchem nastolatka" bądź "Smród młodości". W czasie jego nagrywania, agent wytwórni płytowej Nirvany protestował - Nie możemy tego grać. Nie rozumiem o czym śpiewa wokalista. Nie dość, że tekst był niewyraźnie zaśpiewany, to jeszcze nie został dołączony do płyty w formie wydrukowanej. Fani długo myśleli, że zamiast "Hello", Kurt śpiewa w refrenie "You konw".

Zobacz teledysk do legendarnego utworu Nirvany:


O swoim dziele wypowiedział się nawet sam Cobein, autor słów - Utwór był bazowany na wielu sprzecznych ze sobą pomysłach. Jest raczej żartem z idei rewolucji. Rewolucja jest jednak niegłupim pomysłem. Dave Grohl, perkusista zespołu miał zdradzić - Fakt, że Kurt napisał słowa do "Smells Like Teen Spirit" zaledwie pięć minut przed ich pierwszym zaśpiewaniem, dowodzi, że utwór nie ma zbyt wiele do powiedzenia o czymkolwiek. Kurt potrzebował jedynie dobrych rymów i sylab, by wypełnić wersy. Nikt nie wierzy dziś jednak, że autorem hymnu młodych rewolucjonistów nie kierowało żadne większe przesłanie. W końcu Kurt, który 20 lutego obchodziłby swoje 44. urodziny, to mistrz zawiłych i wielostopniowych metafor.

"Smell like ten spirit" znalazło się na 6. miejscu Hot 100 magazynu Billboard oraz stało się hymnem ówczesnego pokolenia, określanego mianem "Pokoleniem X". Kolejnymi hitami z tego albumu były: "Come as you are", "Breed" oraz "Lithium". Znalazło się także miejsce na stonowany ballady, jak "Polly " i "Something in the way". Cała reszta to mocna, melodyjna i energiczna dawka rocka.

Z siusiakiem na wierzchu

Okładka płyty została okrzyknięta jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii przemysłu muzycznego. Przedstawia małego bobasa, zanurzonego w wodzie. Dziecko jest całkowicie nagie i widać jego narządy rozrodcze. Na oryginalnym zdjęciu chłopiec był pozbawiony wstydliwego elementu, ale w ostatniej chwili zdecydowano się na pozostawienie tego atrybutu. Przed nim widzimy jednodolarowy banknot, zaczepiony na haczyku wędki. Został on dodany na życzenie Kurta Cobaina. Przez rozłożone ręce malucha, mamy wrażenie, że chce on złapać uciekający pieniądz.

To wyjątkowo prowokacyjne zdjęcie można interpretować na wiele sposobów. Może to być zarówno alegoria pogoni za pieniądzem od kołyski do grobu, jak i obraz zdeprawowanej niewinności. Okładka płyty "Nevermind" z pewnością stanowi znak naszych czasów. Początkowo twórcy okładki nie mieli na myśli takich skojarzeń, które są wynikiem przypadku. Oryginalne zdjęcie miało pochodzić z obejrzanego przez Kurta Cobaina filmu, przedstawiającego narodziny dziecka pod wodą. Wytwórnia płytowa odrzuciła jednak to zdjęcie. Gotowe zdjęcia pływających dzieci były zbyt drogie, zorganizowano więc sesję zdjęciową z czteromiesięcznym chłopcem, który nazywał się Spencer Elden. Był tak mały, że nie mógł wówczas wyrazić swojego sprzeciwu. Zadecydował za niego ojciec, który był przyjacielem fotografa (Kirka Waddle'a) projektującego okładkę. Kierowała nim chęć zysku 200 dolarów.

Nowe "Nevermind"?

Rok po śmierci Cobeina, Dave Grohl - były perkusista Nirvany, założył zespół Foo Fighters, w którym porzucił perkusję na rzecz gitary i śpiewu. W styczniu 2011 roku grupa zapowiedziała "Wasting Light", czyli swoją ósmą płytę studyjną. Niewątpliwie Grohl stara się odtworzyć kultowe brzmienie "Nevermind". W tym celu zespół podjął współpracę z Butchem Vigiem, człowiekiem odpowiedzialnym za produkcję krążka Nirvany z 1991 roku. Oprócz tego zaprosił do współpracy Krista Novoselica, dawnego gitarzystę basowego legendarnej grupy.

Album, który trafi do sprzedaży 12 kwietnia, ma być najcięższym w historii Foo Fighters. Już 23 lutego odbędzie się premiera radiowa singla, zatytułowanego "Rope", czyli lina, sznur lub stryczek. Na razie w internecie pojawił się teledysk do mało nevermindowej piosenki "White Limo", którą także znajdziemy na "Wasting Light".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

nirvanafan
  • nirvanafan
  • 10.12.2011 16:42

Zapraszam wszystkich fanów zespołu na www.teenspirit.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może dodam, że wciąż żyje, więc jej branie nie jest tyle mocne by upaść tak nisko jak Curt...
A co do listy - proszę zauważyć, że to jest lista najlepszych albumów, nie artystów, a to różnica, choć fajnie, że chcociaż tam doceniono prawdziwych gigantów rocka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do listy - myli się Pani: http://www.rollingstone.com/music/lists/500-greatest-albums-of-all-time-19691231

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do narkotyków: Lady Gaga przecież powiedziała otwarcie: "Palę kiedy piszę" - wywiad zdaje się dla CBS. Przyznała się też do brania LSD? Idąc Pani tokiem myślenia jest - tu cytat - ćpunem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Gdak, ale Rolling Stone stworzyło listę najważniejszych artystów bez Queen czy bez Pink Floyd, więc jakie znaczenie ma to co tworzy ta gazeta?Żadne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko, Nirvana nie skończyła się, ani nie zaczęła na "Nevermind" :-) Proszę posłuchać np. późniejszej In Utero. Co do ocen - magazyn Rolling Stone umieścił ten krążek na 17 miejscu w zestawieniu 500 najważniejszych albumów wszech czasów. Dorobku zaś nie liczy się tylko w ilości nagranych płyt. Led Zeppelin nagrał ich kilka więcej, liczą się zaś w zasadzie 4. Jimi Hendrix zaś, któremu chyba bycia klasykiem rocka Pani nie odmówi nagrał ich 4 za życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mosiczuk, poza Sydem, który przez lata zażywał narkotyki i które stały się powodem bądź pogorszyły jego chorbę, żaden z członków Pink Floyd nie był ''regularnym'' narkomanem w naszym rozumieniu tego słowa. Z tego co oczywiście nam wiadomo z oficjalnych doniesień samych członków. Aczkolwiek ja mówiłam głównie o dorobku artystycznym, który w porówaniu z Nirvaną nie jest się w stanie zrównać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, zgadzając się z Twoją linią rozumowania muszę jednak wytknąć Ci pewną niekonsekwencję. Otóż zarówno Pink Floyd jak i Queen czy też Led Zeppelin, niestety używali narkotyków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z przyjemnością słuchałam ich kiedyś. Słucham i teraz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie obrażam się panie Gdak, bo mój podziw względem Gagi nie jest równoznaczny z bezwzględnym uwielbieniem i ślepotą, ktora charakteryzuje psychofanów;) Niemniej artysta pokazuje swoją klase artystyczną dorobkiem, który nie kończy się na jednej płycie, Cobain tego nie pokazał z oczywistych powodów. Co do plastików - takim określeniem można by zwać Spears, nie artystkę, która w większości i sama pisze piosenki, teksty etc. Radze wpierw wgłębić się w czyjąś biografię niż pochopnie oceniać.

Nie można powidzieć, że to klasyka rocka jeżeli spojrzy się na dorobek np. Pink floyd, Queen czy Led Zeppelin, bo to po prostu krzywdzące dla tych zespołów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.