Facebook Google+ Twitter

Po 30 minutach powrócił do życia

Jak donosi "Daily Telegraph", 23-letni Michael Wilkinson zmartwychwstał po 30 minutach. Jego przypadek określany jest "syndromem Łazarza", gdyż wcześniej lekarze stwierdzili zgon pacjenta.

 / Fot. screenU 23-latka, już po ostatnim namaszczeniu, personel szpitala stwierdził, że wrócił puls. John Whittaker, pracownik pogotowia, stwierdził, że "nie była to mała rzecz". - To fenomen znany jako syndrom Łazarza, który jest nieprawdopodobnie rzadki. Do tej pory miało miejsce tylko 38 podobnych przypadków na całym świecie - mówił słuchaczom Whittaker

Dochodzenie sądowe ustaliło, że pierwszy zgon nastąpił tuż po nocy spędzonej z rodziną podczas której Willkinson spożył dużą ilość alkoholu. Jednakże przeprowadzone testy pokazały, że alkohol nie odegrał żadnej roli w śmierci dekarza - sekcja zwłok wykazała, że miał on niezdiagnozowaną chorobę serca w której jego lewa komora stała się nienaturalnie cienka.

Po dwóch dniach od cudownego "zmartwychwstania" Michael Willkinson zmarł po raz kolejny, tym razem nie powrócił do życia. Sama nazwa "syndrom Łazarza" pochodzi od biblijnej historii wskrzeszenia, którego miał dokonać Jezus.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.