Facebook Google+ Twitter

Po 4. kolejce Orange Ekstraklasy

Mimo że od rozpoczęcia sezonu minęły tylko trzy tygodnie, wiemy już, które z drużyn będą rozdawać karty w walce o mistrzostwo Polski. Wisła Kraków i Legia już teraz mają pięć punktów przewagi nad trzecim w tabeli Lechem Poznań.

Rozczarowujące jest to, że już w tej chwili możemy przewidzieć kto zostanie mistrzem Polski. Wprawdzie Czesław Michniewicz, trener Zagłębia Lubin przestrzega przed takim stawianiem sprawy, jednak trudno uwierzyć, by Wisła przestała nagle dobrze grać w piłkę. Inaczej mają się sprawy jeżeli chodzi o Legię, która nie gra ładnego futbolu, a punkty zdobywa na "chybił-trafił". Zwycięstwa po 1:0 z ŁKS, Groclinem i Cracovią nie były przekonujące, a może być lepiej. Przynajmniej obiecuje to Jan Urban, trener Legii. I naiwnością byłoby nie wierzyć w jego słowa.

Gonitwa, czyli doścignąć liderów

Taki cel mogą postawić sobie piłkarze co najmniej trzech, czterech klubów. Lech, Zagłębie Lubin, Cracovia i Korona Kielce są w tej chwili najbliżej czołówki. Wprawdzie tyle samo punktów co dwa ostatnie zespoły mają również Ruch i Jagiellonia, jednak nie oczekujmy od beniaminków, że będą już dzisiaj walczyć o najwyższe laury. Owszem mogą, ale nie wiem do końca czy potrafią (nie ujmując im nic). W najlepszej formie ze wspomnianej czwórki jest teraz Zagłębie Lubin, które w meczu "na szczycie" podzieliło się punktami z Lechem. "Kolejorz" na wyjazdach nie prezentuje się jeszcze rewelacyjnie, co potwierdził w sobotni wieczór. Z pewnością gra podopiecznych Franciszka Smudy wyglądała lepiej niż w potyczce z Koroną Kielce, jednak nie da się ukryć, że to gospodarze z Lubina mieli więcej sytuacji na rozstrzygnięcie tego spotkania. Ozdobą tego meczu byli kibice, którzy w liczbie 12 tysięcy zjawili się na lubińskim obiekcie (warto podkreślić, że jedną trzecią stanowili fani Lecha).

Korona dzięki wygranej z Odrą wskoczyła w tabeli na szóstą pozycję. Wydaje się, że humory włodarzy kieleckiego zespołu znacznie się polepszyły. Zresztą o tym samym mogą mówić działacze, piłkarze i trenerzy Cracovii, którzy w ubiegłym tygodniu ubolewali nad porażką z Polonią Bytom, a teraz mogą powoli zacierać ręce w walce o wyższe cele.

Sędziowie ponownie w roli głównej

Temat o którym chciałbym pisać jak najmniej, bowiem to nie sędziowie sprawiają, że piłka nożna jest sportem emocjonującym. Prawdą jest, że arbiter to też człowiek i błędy popełniane przez niego powinno się wybaczać, ale wszyscy wiemy jaki jest obecnie wizerunek sędziów w Polsce. Oglądając relację ze spotkań Orange Ekstraklasy moją uwagę przykuła interwencja pana Leszka Gawrona ze spotkania Górnik Zabrze - Ruch Chorzów. Kibic jest mądrzejszy: dziesięć razy zobaczy powtórkę i oceni, że sędzia jest ślepy (albo kalosz) i obrzuci go różnymi epitetami. Jednak to co zrobił (zobaczył) pan Gawron to zwykłe przekracza dopuszczalne normy. Niesłusznie podyktowany rzut karny i czerwona kartka dla Roberta Mioduszewskiego za rzekomy faul na Jarce wzbudziły mnóstwo kontrowersji nie tylko w szeregach chorzowian. Problem sędziowania w Polsce nadal istnieje, ale zmieniła się trochę tematyka zagadnienia. Większość arbitrów, którzy brali łapówki dawno już siedzi, albo ma zakaz prowadzenia spotkań. Szkoda tylko, że ci co zostali prezentują przeciętny poziom, psując tym samym obraz widowiska. Są wprawdzie wyjątki, ale - jak wiadomo - "wyjątek potwierdza regułę". Nie inaczej jest - niestety - w tym przypadku.

W dolnej strefie poruszenie

Pierwsze punkty w tym sezonie zdobyli piłkarze Górnika Zabrze i Zagłębia Sosnowiec. O ile Ci pierwsi pokonali Ruch Chorzów dzięki wspomnianej wyżej interwencji sędziego, o tyle piłkarze z Sosnowca już bez ingerencji nikogo z zewnątrz wygrali z Polonią Bytom. Było to z pewnością ważne i być może przełomowe zwycięstwo podopiecznych Jerzego Kowalika. Wprawdzie sosnowiczanie już dzisiaj wiedzą, że za rok będą grać w niższej klasie rozgrywkowej, ale wyłącznie w ich interesie jest teraz to, czy będzie to II czy III liga.

Podkreśliłem już wyżej i zrobię to ponownie na zakończenie tego artykułu. Nudna jest dominacja dwóch klubów w polskiej lidze, tym bardziej jeżeli są to te same dwie drużyny co w ostatnich latach (wyłączając ubiegły sezon). Dlatego panowie piłkarze z pozostałych 14. drużyn - starajcie się bardziej!

Tabela po 4. kolejce / Fot. Paweł TalbierzWyniki 3. kolejki Orange Ekstraklasy:
ŁKS Łódź - Legia Warszawa 0:1
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 1:0
Zagłębie Lubin - Lech Poznań 1:1
Cracovia - Jagiellonia Białystok 2:0
Zagłebie Sosnowiec - Polonia Bytom 1:0
Korona Kielce - Odra Wodzisław 2:0
Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:3
Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - GKS Bełchatów 0:0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

oby...

Komentarz został ukrytyrozwiń

e tam, narzekacie i to przedwcześnie. Za nami dopiero cztery kolejki, zacznie grać równiej Lech, w Zagłębie i Bełchatów nie do końca wierzę, prędzej Korona, choć Zieliński na ławce trenerskiej nijak mnie nie przekonuje...Legia i Wisła w końcu pogubią punkty (choć dziś średnio w to wierzę). Ale będzie ciekawie

Komentarz został ukrytyrozwiń

coś ten sezon zapowiada się nuuudno jak nie wiem....jak za dawnych lat - Legia vs Wisła i dłuuugo dłuuugo nic...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.