Facebook Google+ Twitter

PO chce dać kobietom co trzecie miejsce na liście, SLD aż połowę

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-08-19 07:56

Nie będzie parytetów w wyborach samorządowych - to pewne. Jak dowiedziała się "Polska", praktycznie przesądzone jest za to, że PO zaproponuje zmiany w ordynacji wyborczej przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Za takim rozwiązaniem jest m.in. sam premier Donald Tusk - pisze Joanna Miziołek.

Będzie tylko jeden problem: Platforma może co prawda w tej sprawie liczyć na poparcie lewicy, tyle że w PO przeważa opcja 35 proc. na listach wyborczych dla pań, podczas gdy SLD chce forsować 50-procentowy parytet.

Andrzej Halicki, rzecznik prasowy klubu PO, w rozmowie z "Polską" mówi, że na razie nie ma ani jednego projektu o kwotach czy parytetach, który byłby głosowany w Sejmie.
- Mamy tylko założenia projektu, które też ciągle się zmieniają - mówi. Jeszcze w lipcu poprawkę do projektu ustawy o parytetach zgłosiła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, zmieniając 50-procentowe parytety na 35-procentowe kwoty. Poparcie dla takiego rozwiązania zadeklarował Bronisław Komorowski.

Mimo braku ustawy politycy wszystkich partii zapewniają, że parytety będą faktycznie funkcjonować już w najbliższych wyborach. Andrzej Halicki oświadcza, że Platforma przyjęła zwyczajową zasadę jeszcze z ubiegłych wyborów parlamentarnych, że w każdej trójce na liście musi znaleźć się jedna kobieta. - Takie zalecenia od zarządu krajowego będą dla wszystkich struktur powiatowych - mówi rzecznik prasowy klubu PO. Sławomir Nowak, przewodniczący regionu pomorskiego, deklaruje zaś, że dla niego sprawa parytetów jest podstawową kwestią. - Nie ma jeszcze formalnej uchwały. Ale przewodniczący ją zaproponuje po wyborze nowego zarządu pod koniec września i zapewne uzyska akceptację. Dla takich liderów PO jak ja to sprawa oczywista - zapewnia Nowak.

Sprawa parytetów jednak nie dla wszystkich w Platformie jest tak oczywista. - W końcu doprowadzimy do absurdalnej sytuacji, w której zbyt dużo miejsc będzie zarezerwowanych dla kobiet, a nie będzie chętnych. I co wtedy? Mężczyźni przebiorą się za kobiety, by móc kandydować? - drwi Iwona Śledzińska-Kata_rasińska. Ale potwierdza, że zwolennicy parytetów mają swojego sprzymierzeńca w premierze. - Tusk będzie namawiał polityków Platformy, by w końcu uporządkowali sprawę równouprawnienia w polityce. Z tego, co wiem, będzie robił wszystko, by zdążyć z tym do wyborów parlamentarnych - mówi Katarasińska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Parytety to absurd. Pisałem już o tym tutaj: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.