Facebook Google+ Twitter

PO chce zlikwidować etaty związkowe? Jest projekt. Będą strajki?

Związkowcy nie chcą o tym słyszeć. Zorganizowali ostrą pikietę obronną. Przed stołecznym ratuszem wystawili do walki siły związkowych pracowników komunikacji miejskiej. Na jesień zapowiadają wielką i długotrwałą falę strajków.

 / Fot. WikipediaPlotka to czy prawda? Trudno dociec. Mimo wszystko ustaliliśmy jak to jest i w czym tkwią realia prawdy. Po stolicy i kraju rozeszła się kilka dni temu wieść o przygotowywanej przez rząd Donalda Tuska ustawie sejmowej, która ma uderzyć skutecznie w związki zawodowe. Faktycznie - w ich liderów wykorzystujących perfidnie, finansowanie działalności niby związkowej z budżetu, dla własnych celów.

Zobacz zdjęcie - Pikieta związków zawodowych pracowników komunikacji miejskiej przed stołecznym ratuszem w związku z planowanymi cięciami przywilejów. (Fot. Krzysztof Miller/Agencja Gazeta) - gazeta.pl.

Gazeta.pl napisała, że Platforma rzuca wyzwanie działaczom związkowym, projektem ustawy ograniczającym ich przywileje. Działacze twierdzą, że to polityczna zemsta - podała "Rzeczpospolita". - Na razie klub PO nie będzie zbierał podpisów pod projektem ustawy ograniczającym przywileje związków zawodowych - poinformował dziennikarzy szef klubu parlamentarnego Rafał Grupiński.

Zobacz zdjęcie – buńczuczny Piotr Duda (Foto, źródło: Fotorzepa) - Rp.pl.

Projekt rzeczywiście powstaje. Pod jego treścią w tym tygodniu (począwszy od 8 lipca) posłowie PO mieli zacząć zbierać podpisy. Projekt zakłada likwidację etatów związkowych w firmach i pozbawienie związków zawodowych prawa do korzystania z pomieszczenia na terenie przedsiębiorstwa oraz przywileju zbierania składek przez pracodawcę.

Poseł: projekt nie jest wymierzony w związki

Według posła Michała Jarosa z PO, szefa zespołu parlamentarnego ds. wolnego rynku, który przygotował projekt ustawy - nie jest on wymierzony w związki. Jak zaznacza poseł - jesteśmy ich zwolennikami, ale nie boimy się mówić o tym, co złe. Podkreśla z przekonaniem, że "związkowcy powinni traktować swoje zajęcie jako działalność społeczną". Można przyjąć, że projekt rodził się jak gdyby w konspiracji.

Zobacz więcej zdjęć - (źródło: Fotorzepa, Fot. Jerzy Dudek) - Rp.pl.

W każdym razie powstał bez formalnej zgody władz klubu PO. Autorzy zmian innego niż dotąd ustawienia prawnego związkowców liczą na poparcie sejmowe nawet "dwóch trzecich klubu". Znaczy, że łatwo nie będzie z projektem, a najtrudniej wypadnie walka w Sejmie. Nie w smak takie rozwiązanie szefom największych central związkowych. Mają zbyt wiele do stracenia. Łatwo nie oddadzą swojego pola działania i tradycyjnych przyzwyczajeń. Dwie największe centrale związkowe - "Solidarność" i OPZZ - już wyraziły swoje protesty.

"Z powodu publicznej aktywności związkowców"

Szef OPZZ Jan Guz komentuje powstały projekt: w ten sposób władza realizuje zapędy dyktatorskie, o czym czytamy w Rp.pl. Nie zabrał jeszcze głosu w tej sprawie, szef "Solidarności" Piotra Duda. Ale jego rzecznik związkowy "S", Marek Lewandowski, mówi ostro o "politycznej zemście" i ostrzega swoich członków, że działalność związkowa w Polsce będzie mocą ustawy zagrożona.

W jego ocenie, projekt ustawy powstał "z powodu ostatniej publicznej aktywności związkowców". Miał dodać, że ostatniej publicznej aktywności Piotra Dudy, który groził premierowi i rządowi oraz zapowiedział jesienne wielkie strajki i blokadę Warszawy. "Solidarność", w oświadczeniu jej przewodniczącego, jest za jesiennym strajkiem generalnym w całej Polsce. Nieoficjalnie – także za kilkoma dniami okupacji Warszawy. W tym końcowym zdaniu to raczej tylko spekulacje piszącego. A może nie tylko?...

O projekcie dowiedziałem się z mediów

Rafał Grupiński powiedział w TVP 1, że o projekcie ustawy dowiedział się z mediów. - Posłowie nie zawiadomili nas, że mają tego rodzaju inicjatywę przeprowadzać. O zbieraniu podpisów nie ma mowy w tej kwestii. Niewątpliwie sam problem życia działaczy związkowych na koszt zakładów pracy, a nie z własnych składek, jest kwestią, którą warto kiedyś rozważyć. Na pewno nie w momencie, kiedy związki zawodowe mówią o protestach społecznych - podkreślił szef klubu parlamentarnego PO.

Więcej czytaj w "Rzeczpospolitej">> Rp.pl - PO uderza w związki.

Poseł Grupiński dodał, że należałoby nawoływać związki zawodowe do dialogu i współpracy, żeby wróciły do stołu Komisji Trójstronnej, żeby dobrze przemyślały, czy chcą atakować elastyczny czas pracy, który gwarantuje wielu pracownikom na trwałe miejsce pracy.

Michał Jaros w rozmowie z "Gazetą" zaznaczył, że grupa posłów, którzy pracowali nad projektem ustawy, oczekuje dyskusji nad nim, w łonie klubu PO. "W Platformie dyskusja zawsze była dobrym obyczajem. Mamy projekt, chcemy dyskusji w klubie parlamentarnym PO. Jestem pewien, że większość osób z klubu PO go poprze" - powiedział poseł Jaros. Także poseł Michał Szczerba z PO stwierdził, że ustawowy projekt ws. związków zawodowych został zgłoszony, w pełnej zgodzie z przyjętą w klubie PO, "instrukcją dla inicjatyw legislacyjnych" a następnie przekazany do analizy klubowego biura prawnego.

Będzie burzliwa i gorąca jesień

Tegoroczna jesień zapowiada się w Polsce, szczególnie w stolicy, burzliwa i gorąca. Zdecydowali o tym we czwartek, 11 lipca, "trzech królowie" będący szefami trzech największych central związkowych w kraju: Piotr Duda, Tadeusz Chwałka i Jan Guz, którzy powołali Międzyzwiązkowy Krajowy Komitet Protestacyjny. Zapowiedzieli jednocześnie, że 11 września rozpocznie się masowa, wielka akcja protestacyjna związków zawodowych.

Zobacz zdjęcie - Piotr Duda (Newspix) - dziennik.pl.

W imieniu trzech przewodniczących: związku "Solidarność, Forum Związków Zawodowych i OPZZ, Piotr Duda, buńczucznym tonem zapowiedział również, że 11 września rozpoczną się "dni, tygodnie i miesiące protestu". Niewykluczony – jak postanowiono - strajk generalny, ale będzie ostatecznością – zadeklarowano wspólnie. Trzej szefowie związków dodali też, że będą czekać na reakcję ostateczną rządu, który został wezwany do "autentycznego dialogu". Gabinetowi premiera Donalda Tuska i pracodawcom zarzucili "dialog pozorowany", o czym czytamy w Związkowcy zapowiadają protest.

Związkowcy apelują też, by szefostwo w Komisji Trójstronnej objęła osoba, z którą "rząd się liczy". Przekonywali, że minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz był lekceważony przez członków Rady Ministrów, którzy nie pojawiali się na posiedzeniach komisji, mimo iż mieli w nich uczestniczyć.

Przy okazji przedstawiciele trzech związków zawodowych potwierdzili także, iż nie wezmą udziału w dzisiejszym (piątkowym) posiedzeniu Komisji Trójstronnej. Piotr Duda zadeklarował otwarcie na "merytoryczne rozmowy z rządem", ale też zaznaczył, że związkowcy nie będą uczestniczyć w "pozorowanych negocjacjach", które – jak to ujął - mają uwiarygodnić gabinet Donalda Tuska i poprawić jego wizerunek.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Związkowcy to zwykłe darmozjady. Skoro sam dostaje więcej niż większość pracowników których "reprezentuje" to napewno może się z nimi utożsamiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uzwiązkowienie pracowników w Polsce jest jednym z najniższych w Europie, bo w tysiącach małych i średnich przedsiębiorstw nie ma związków zawodowych. Związki są jedynie w tych firmach, w których powstały w czasie przemian ustrojowych - ot i cała prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uzwiązkowienie pracowników w Polsce jest jedno z najniższych w Europie ok 7 %. Ludzie nie ufają związkowcom i nie chcą płacić 2-5% od dochodu na związek .
Pracownicy nie akceptują angażowania związków w politykę kosztem spraw pracowniczych.
Przewodniczący związku zarabia 12 tys zł + reprezentacyjne + auto z kierowcą
Płaci podatnik .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tusk niczym rasowy komunista wziął się za pacyfikacje związków zawodowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.