Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Po co chodzimy do kościoła?

Pozycja materiału w rankingach:

9977 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 17pkt

Oceń:

Po co chodzimy do kościoła?


Do lekarza idziemy, bo jesteśmy chorzy, do sklepu po zakupy, do kina dla rozrywki, do mechanika bo samochód ,,niedomaga". A dlaczego chodzimy do kościoła?

Na łamach Wiadomości24 gościł już artykuł pod takim tytułem, autorstwa Zbigniewa Nastarowicza. Na prośbę autora został on usunięty. Autor stwierdził, że skłoniło go do tego zbyt płytkie podejście do tematu i atakujące go bezpośrednio komentarze. Postanowiłem sam zmierzyć się z tematem.

Porozmawiałem z osobami idącymi do kościoła lub opuszczającymi go, przebywającymi we wnętrzach świątyń, również poza czasem odprawiania mszy. Rozmawiałem również ze znajomymi i osobami z rodziny (bliższej i dalszej). Oczywiście nie przeprowadziłem żadnej ankiety polegającej na wypełnianiu papierowego formularza. Uważam, że było by to niestosowne i niezgodne z prawem. Również używanie dyktafonu peszyło większość rozmówców i w końcu zdecydowałem się polegać na swojej pamięci, zapisując wypowiedzi w samochodzie lub po powrocie do domu. Rozmowy dotyczyły wyłącznie osób należących do Kościoła Katolickiego. Nie weryfikowałem odpowiedzi swoich rozmówców (przynajmniej większości nieznanych mi osób).
Kielce 06 02 2008 Księża posypują popiołem głowy wiernych / Fot. PAP Piotr Polak
Pierwsi rozmówcy: pięcioosobowa rodzina, syn jest ministrantem. Zawsze w niedzielę wszyscy idą do kościoła. Chcą się tam spotkać z Bogiem, wyznać swoje grzechy, uzyskać rozgrzeszenie i obiecać poprawę. Od lat uczestniczą w pielgrzymkach, pomagając w ich organizacji. Angażują się w życie parafii.
Z innych źródeł wiem, że zawsze modlą się przed posiłkiem, dzień zaczynają i kończą modlitwą.

Drugi rozmówca: młody człowiek, niedawno ukończył 18 lat, znany mi z widzenia jako osoba chodząca do kościoła. Okazuje się, że od pewnego czasu już nie chodzi do kościoła. Ma żal do swoich rodziców, za to, że zmuszali go do coniedzielnego uczestnictwa w mszy, zwłaszcza, że sami zostawali w domu. Stwierdził bez ogródek - Kościół to nuda i bzdury.

Trzeci rozmówca: osoba z mojej rodziny, starsza kobieta. Wiele lat nie chodziła do kościoła, ale kiedy
zaczęły się zmiany ustrojowe w Polsce, zaczęła odwiedzać najbliższą świątynię katolicką. Uzasadnienie:
- Teraz czarni wracają do władzy, trzeba żyć z nimi w zgodzie. Mają swoje kartoteki gdzie wszystko zapisują.
Poza tym człowiek już coraz starszy, i czas myśleć o śmierci, i o tym, co potem.

Czwarty rozmówca: zadbana staruszka siedząca w ławce kościelnej. Skończyła się ostatnia msza popołudniowa i do następnej są 3 godziny przerwy. Mimo to, starsza pani nie zbiera się do wyjścia. Trochę krępuję się rozmawiać w kościele, ale rozmówczyni okazuje się niezwykle miłą i sympatyczną osobą, chętną do podzielnia się swoimi przemyśleniami.

Od dłuższego czasu jest wdową, nie ma zbyt wielu przyjaciół, dzieci mieszkają w innych miejscowościach. Starsza pani twierdzi, że ma bardzo dużo czasu i często uczestniczy w 2 lub nawet 3 mszach po kolei. Zna wiele starszych osób przychodzących do kościoła, ale także kojarzy twarze katolików w średnim wieku, jak i młodzieży. Twierdzi, że w kościele może rozmyślać o swoim życiu i czuje się tu bezpieczna.

Piąty rozmówca: ponad osiemdziesięcioletnia kobieta z dalszej rodziny. Znaczną część swojej renty przeznacza na parafię znajdującą się w pobliżu jej miejsca zamieszkania oraz Radio Maryja. Do kościoła chodzi pokazać księdzu nową kreację, futro, biżuterię. Bardzo zwraca uwagę na swój wygląd i stara się, żeby inni też doceniali jej wysiłek. Z ożywieniem opowiada jak ostatnio jej wygląd pochwalił ksiądz. Mąż wiekowej kuzynki z niesmakiem ocenia postępowanie żony, jej ciągłe przesiadywanie w kościele i wydawanie (jego zdaniem) zbyt dużej ilości pieniędzy na finansowanie kleru. Oprócz zamiłowania do religii, starsza pani jest znana z wiary we wróżby i przepowiednie. Samo stawia tarota i wróży z herbacianych fusów.

Szósty rozmówca: młody mężczyzna, ok 17-18 lat. Od dziecka chodzi do kościoła i już się do tego przyzwyczaił. Nie wierzy we wszystko co mówi ksiądz, zwłaszcza w sprawach seksu i polityki. - Mam swój rozum - mówi śmiejąc się. Spotyka się ze znajomymi i po mszy idą do parku porozmawiać, albo do pubu na piwo.

Siódmy rozmówca: szczęście mnie opuszcza. Podchodzę do młodego, wygolonego człowieka, wiek 20-25 lat, który właśnie wyszedł z największego w Bełchatowie kościoła. Przedstawiam się i mówię dla jakiego portalu chcę napisać artykuł. Wulgarna odzywka sugerująca żebym szybko się oddalił i komentarz - Nie gadam z żydowską gazetą.

Ósmy rozmówca: grupa 6 młodych dziewczyn. Roześmiane i rozgadane. Zaczepiam je i pytam, po co chodzą do kościoła. Śmieją się jeszcze głośniej i omijają mnie. To chyba znak, że czas kończyć.


***
Zdarzały się komentarze typu: ,,To moja sprawa”, ,,To nie twoja sprawa”, ,,Trzeba iść z rodziną do kościoła w niedzielę”. Zapytano mnie również czy nie jestem Świadkiem Jehowy. (Nie jestem).

Dowiedziałem się, że przeprowadzając ankietę można spotkać się z wrogością i agresją (na szczęście tylko werbalną). Może dlatego, że pytanie dotyczyło niezwykle osobistej sfery każdego człowieka – jego wiary. Obraz jaki się wyłania z umieszczonych wyżej wypowiedzi nie jest zbyt optymistyczny. Religijność Polaków jest powierzchowna, chociaż masowa. W niedzielę do kościołów idzie wiele osób, w bardzo różnym wieku. W większości dobrze lub bardzo dobrze ubrani. Tylko czy idą dla siebie, kontaktu z Bogiem, czy z innych powodów?

Po co idę do kościoła? - na to pytanie każdy powinien sam sobie odpowiedzieć. Znam osoby, które po powrocie z kościoła do domu rozpoczynają karczemną awanturę, pijących i bijących mężów-katolików, ludzi obnoszących się ze swoją chrześcijańską wiarą, ale kradnących, gdy nikt nie widzi (bo państwowe).

Mam również przyjemność znać osoby głęboko wierzące i stosujące się do zasad religii. Uczynne i niezwykle sympatyczne. Nie narzucające swoich poglądów, otwarte na potrzeby drugiego człowieka.

Ludzie są bardzo różni i dlatego tacy interesujący. Komentarz jaki zawarłem pod ankietą napisałem ze względu na uwagi redakcji. Chciałem przedstawić wypowiedzi osób chodzących do kościoła, a wyciągnięcie wniosków pozostawić czytelnikom.

Ankieta była przeprowadzona na małej, niereprezentatywnej grupie badawczej w Łodzi i Bełchatowie i na pewno nie dała odpowiedzi dlaczego Polacy chodzą do kościoła. Ale może wywoła dyskusję na łamach Wiadomości24.pl.?
Piotr Łukaszewski OFFline profil autora

Autor: Piotr Łukaszewski

Napisz do autora

Artykuły (4) Galerie (1) Średnia ocen (4.59)

Wiek: 49 | Miejscowość: Bełchatów - Łódź | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Mariusz Wójcik 09.03.2008 21:46

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 34

No właśnie, po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.