Facebook Google+ Twitter

Po co Europie Kosowo?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-03-09 22:04

Europa po raz kolejny obnażyła swoją krótkowzroczność. Trudno zrozumieć motywy tych , którzy decydowali się na uznanie niepodległości Kosowa, bo przecież ten fakt przynosi korzyści wyłącznie samym mieszkańcom tego nowego państwa.

17 lutego została ogłoszona niepodległość Kosowa. Oderwanie tego obszaru od Serbii było dla polityków i mieszkańców tej serbskiej prowincji celem numer jeden od kilkunastu lat (jak wiadomo, konflikt między Albańczykami a Serbami narodził się znacznie wcześniej). Desygnowany na premiera Kosowa pod koniec 2007 roku – Hashim Thaci, od samego początku twierdził, że główne pragnienie wszystkich kosowskich Albańczyków zostanie zrealizowane w najbliższej przyszłości. Słowa dotrzymał, pytanie co dalej?

Sumienie Europy

Odpowiadając na to pytanie należy się mimo wszystko cofnąć o kilka dni wstecz i spróbować znaleźć sensowne wytłumaczenie, czemu w ogóle doszło do ogłoszenia niepodległości Kosowa i faktycznego uznania tego państwa przez kraje Zachodu. Hipotez jest wiele, począwszy od chęci całkowitego rozebrania Serbii, która jest realnym sojusznikiem Rosji i jest przez to państwo wspierana, przez chęć zadośćuczynienia za szkody wyrządzone albańskim mieszkańcom Kosowa przez serbskie wojska kilka lat wcześniej. Nie da się ukryć, że inwazja NATO w 1999 roku, a także działalność propagandowa mediów zachodnich w tamtym czasie, miały na celu wsparcie ludności albańskiej, a co za tym idzie, potraktowania tej strony konfliktu za ofiarę serbskich ataków, czyli oprawcy. Po tylu latach doskonale już wiadomo, że rzeczywistość opisywana ówcześnie nie do końca była zgodna z prawdą i mieliśmy do czynienia z typowym wartościowaniem ofiar. Tak więc hipotetycznie Europejczycy w momencie ogłaszania niepodległości mogli uznać za konieczne pomoc narodowi, który od samego początku był ciemiężony przez Serbów. Jest to o tyle dziwne, że przecież politycy UE doskonale zdają sobie sprawę, że tego typu procesy nie sprzyjają uspokojeniu sytuacji na Bałkanach, tym bardziej, że już dzisiaj z Belgradu dochodzą sygnały, że proeuropejski prezydent Serbii Boris Tadic może zmienić kurs, a rząd w tym kraju w najbliższych dniach zostanie rozwiązany (brak możliwości stworzenia silnej koalicji rządzącej - premier Serbii podał się do dymisji).

Fakt, że Unia Europejska nie ma tak naprawdę pomysłu na rozwiązanie problemów w tym regionie Europy jest bardzo niepokojący, ponieważ decyzje zachodnich polityków skłaniają się ku konieczności przeczekania i obserwowania rozwoju sytuacji. Jest o tyle niebezpieczne, że w perspektywie zagrożeń, jakie realnie istnieją może być zdecydowanie za późno na reakcję.

Precedens Kosowa

Mówiąc o zagrożeniach, nie sposób nie odnieść się do ostatnich doniesień, na temat wykorzystywania tak zwanego „precedensu Kosowa”, do realizacji przez różne narody w Europie swoich dążeń niepodległościowych. Tutaj jest nie tylko mowa o państwach wewnątrz UE, które nie uznały Kosowa, czyli Hiszpanii (problem Katalonii i Kraju Basków), Słowacji (problem mniejszości węgierskiej), czy Rumunii. W ostatnich dniach pojawiły się bowiem sygnały z Osetii Południowej, która zwróciła się o uznanie niepodległości do sekretarza generalnego ONZ, prezydenta i parlamentu Rosji oraz do szefów państw i parlamentów Wspólnoty Niepodległych Państw i krajów Unii Europejskiej. Dodatkowo Rosja ogłosiła zniesienie restrykcji w stosunku do Abchazji. Można więc powiedzieć, że zagrożenia, które jeszcze kilka dni temu były uznawane za bardzo prawdopodobne, teraz stają się faktem.

Wielka Albania

Drugim, nie mniej niebezpiecznym faktem, mogącym spowodować niepokojące dla Starego Kontynentu skutki jest coraz bardziej realna perspektywa budowy tzw. Wielkiej Albanii. Tutaj nie chodzi tylko o przyłączenie Kosowa do Albanii, ale także o niektóre tereny Macedonii i Czarnogóry, które zamieszkuje w znaczącej liczbie mniejszość albańska. Oczywiście można opierać się na ekonomicznych faktach, które wskazują, że Albania jest zbyt biednym krajem, by zdecydować się na tak radykalny krok, ale same cechy rozpoznawcze tego narodu, w tym: przywiązanie ludzi do własnej ziemi, rodziny czy państwa (ma to związek z klanową strukturą tego społeczeństwa), mogą doprowadzić do znaczących zmian w tym regionie Europy.

Wojujący islam

Nie mniej ważnym czynnikiem zagrażającym Europie jest wyznawany przez większość społeczeństwa w Kosowie islam. Faktem jest, że wahabici z Arabii Saudyjskiej mają na tym terenie coraz większe wpływy, co prowadzi do wzrostu groźnego radykalizmu islamskiego. Nie bez znaczenia jest też to, że jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległe Kosowo był Afganistan, co jasno wskazuje na wpływy Talibów w tym regionie Europy. W rzeczywistości ta grupa ma już silny udział w budowie radykalnego odłamu islamu w Bośni. Może to więc oznaczać budowę silnej społeczności muzułmańskiej w Kosowie, a to zwiększyłoby możliwość działalności terrorystycznej islamskich fundamentalistów na ziemie Zachodu.

Kosowo=państwo?

Europa zresztą doskonale zdaje sobie sprawę, że Kosowo to państwo, które tak naprawdę z państwem ma niewiele wspólnego. Nie ma tam jakichkolwiek struktur politycznych, administracji (dopiero są one tworzone, jednym z priorytetów jest stworzenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którego pierwszym zadaniem będzie wyrobienie paszportów dla swoich obywateli), czy tak ważnego dla rozwoju ekonomicznego państwa przemysłu. Faktem jest, że głównym źródłem utrzymania państwa jest handel narkotykami, czy handel żywym towarem. Nie są to informacje, które ujrzały światło dzienne dopiero teraz, lecz są obecne w mediach już od wielu lat. Zresztą sam Hashim Thaci, zanim zaczął pełnić rolę szefa rządu w Kosowie, wcześniej był dowódcą albańskich separatystów walczących z Serbami i wiadomym jest, że ta grupa była finansowana głównie z handlu i przemytu narkotyków. Doskonale z zagrożenia płynącego prosto z Kosowa powinni zdawać sobie Włosi, bo to na ich terenie działa bardzo rozwinięta mafia albańska, czego dowodem są liczne raporty włoskiej policji na ten temat.

Jak sami widzimy kwestia Kosowa jest o wiele bardziej problematyczna niż się mogło wcześniej wydawać. Nie wystarczy bowiem ogłosić niepodległość, by konflikt albańsko-serbski został zażegnany. Państwa Unii Europejskiej, w tym Polska nie pokazały swojej dalekowzroczności wobec regionu Bałkanów. Tak naprawdę na własne życzenie zafundowaliśmy sobie kłopot, jakim teraz będzie Kosowo. Istniejące zagrożenia są naprawdę poważne, a nie zapominajmy, że skoro UE zadeklarowała się wspomóc państwo bez przemysłu, gdzie większość społeczeństwa żyje na skraju nędzy to teraz znaczna część funduszy europejskich będzie przesyłana do tego kraju. Można więc zaryzykować stwierdzeniem, że mamy w środku Europy własną Czeczenię, a zaprowadzenie porządku na Bałkanach zajmie jeszcze kilka dobrych lat. Może Europie właśnie o to chodziło?

Źródła:
"Muzułmanie w Europie" - red. Anna Parzymies, wydawnictwo Dialog.
"Ethnic conflicts and Civil Society-Proposals for a New Era in Eastern Europe" - red. A.Klinke, O.Renn, J.P.Lehners.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Cytat: Arturze: oczywiscie, ze za trudno. Przyjac do UE panstwo, w ktorym musza stacjonowac wojska miedzynarodowe, zeby nie doszlo do rozlewu krwi? To by dopiero byl precedens! Nastepne w kolejce Rosja z Czeczenia i Izrael ze Strefa Gazy ;) KONIEC CYTATU.

Rosja ubiega się o przyjęcie do UE???? Hitowa informacja, skąd ją masz...
a tak na poważnie - pytasz o alternatywy to Ci pokazuję. A że nie ma łatwych rozwiązań? Gdyby były to nie było by problemu i tej dyskusji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze: oczywiscie, ze za trudno. Przyjac do UE panstwo, w ktorym musza stacjonowac wojska miedzynarodowe, zeby nie doszlo do rozlewu krwi? To by dopiero byl precedens! Nastepne w kolejce Rosja z Czeczenia i Izrael ze Strefa Gazy ;)

Macku: jednoznacznej odpowiedzi nie ma, ale nie ma tez z Twojej strony zadnych propozycji, co dalej z Kosowem, jesli nie niepodleglosc. Artur, z ktorym toczylem juz zazarte dyskusje na ten temat, tez twierdzil, ze mozliwosci jest wiele, ale zaproponowal tylko jedna - moim zdaniem utopijna.

Wplywy fundamentalistow wzrastaja tam, gdzie ludzie czuja sie pokrzywdzeni i nie maja perspektyw na poprawe swojego bytu. Niepodleglosc Kosowa i wspieranie go w proeuropejskich reformach ma szanse zachamowac marsz radykalow.

"jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległe Kosowo był Afganistan, co jasno wskazuje na wpływy Talibów w tym regionie Europy" - to, co napisales wskazuje jedynie na wplywy Amerykanow w Afanistanie.

My tu wszyscy "chcemy sobie popisac", ale nie musimy sie ze soba zgadzac :)

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.03.2008 13:36

imuziol-już sam fakt,że na ten temat jest tyle opinii sprawia,że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.ja osobiście wypowiadam tylko swój pogląd na ten temat-zwyczajnie chciałem pokazać,że UE nie ma pomysłu na ten region Europy.jeśli chodzi o argument z wojującym islamem-nie padło tam zdanie,że on już tam istnieje.napisane jest,że wzrastają wpływy fundamentalistów, co w dalszej przyszłości może prowadzić do zwiększenia zagrożenia-nie wierzysz poczytaj o tym trochę.Argument z Afganistanem.Jasne,że to nie musi nic oznaczać-tu raczej chodziło o pewną symbolikę samego zdarzenia,a nie słanie przeze mnie ciemnej wizji(tego typu zdania wypowiedziane były też przez różnego rodzaju organizacje islamskie...i samych talibów-nie wierzysz poczytaj o tym trochę).

P.S-Ten artykuł nie ma za zadania odkrywać czegoś nowego-miał za zadanie poukładanie faktów i złożenie ich w jedną całość.Poza tym po prostu chce sobie popisać.Dziękuję za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytat: Z uporem maniaka bede pytal, jesli nie niepodleglosc, to co? KONIEC CYTATU.

A ja z uporem maniaka Ci odpowiadam, po raz kolejny - A czemu nie przyjęto Serbii do UE i nie zadbano o mniejszość albańską w ramach praw unijnych? Za trudne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, dodam jeszcze, ze kompletnie chybione jest twierdzenie o obecnosci wojujacego islamu w Kosowie - ten moglby sie dopiero narodzic, jesli 95% populacji odmowionoby prawa do wlasnego panstwa. Argument z uznaniem Kosowa przez Afganistan, jest... niepowazny - przypominam, ze rzad Afganistanu to amerykanskie marionetki, a nie zadni Talibowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nowego, w kolko te same argumenty i brak chocby najmniejszego alternatywnego pomyslu. Z uporem maniaka bede pytal, jesli nie niepodleglosc, to co?

Troche tez krecisz: "decyzje zachodnich polityków skłaniają się ku konieczności przeczekania i obserwowania rozwoju sytuacji". Przeciez wlasnie podjeli radykalna decyzje - odciac ostrzem skalpela zamiast czekac na kolejna wojne.

"zaprowadzenie porządku na Bałkanach zajmie jeszcze kilka dobrych lat" - raczej kilkanascie, ale oddzielenie Kosowa od Serbi proces ten skroci, a nie wydluzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.03.2008 22:52

nareszcie się udało:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.