Autor usunął profil
Nie jestem rowerzystą. Tym bardziej nie piszę tego tekstu po pijanemu. Nie muszę jednak spełniać tych warunków, by stwierdzić, że w Polsce mamy prawo, które karze nie tych co trzeba i nieadekwatnie do popełnionego czynu.
Jak podał serwis onet.pl, w pewnej miejscowości policja zatrzymała pijanego rowerzystę. Właściwie to sam się zatrzymał... w rowie. 44-letni mężczyzna wracał z dobrze zakrapianej imprezy. Policjantom powiedział, że jest troszkę pijany. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że te troszkę to 3,3 promila w wydychanym powietrzu. Jak przeczytałem dalej, "podczas doprowadzania mężczyzny do aresztu zaczął on szarpać policjanta za mundur, kopnął go w nogę i zagroził zwolnieniem z pracy. Na koniec zasugerował policjantom, by zniszczyli dokumentację świadczącą o jego stanie upojenia." On w zamian za tę małą przysługę obiecał postawić im butelkę alkoholu i zapomni o całej sprawie. Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.95)
Wiek: 26 | Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Mazur 13.02.2008 11:55
"Taki człowiek, którego stan wskazuje na spożycie, zwykle "rozpędza" swój pojazd do 10 km/h. Uderzenie kogoś z tą prędkością może spowodować co najwyżej siniaka."...rozumiem, że pisząc "uderzenie kogoś" masz na myśli przechodnia...a gdzie w tym wszystkim chociażby kierowcy samochodów???...z nimi to już swobodnie może się zderzyć, bo przecież "im" żadnej krzywdy nie uczyni....;-)
"Zastanawia również zarzut pobicia policjanta, bo czy człowiek ledwo stojący o własnych siłach, może tak mocno kopnąć?"...ech - to jedyny w tym momencie nasuwający mi się komentarz do Twoich słów Kamilu...
"w Polsce mamy prawo, które kara nie tych co trzeba i nieadekwatnie do popełnionego czynu"...z tym też sie nie zgodzę - w Polsce nie mamy prawa, tylko zlepek przepisów, "co rusz" farbowanych nowymi kolorami...a w tym przypadku powinno być, albo czarne, albo białe...
...ale to jest "wolna myśl"...więc każdy pisze, co uważa za stosowne...
pozdrawiam...;-)
Kamil Jakubczak 13.02.2008 11:37
muszę się z Tobą zgodzić, wyznaję zasadę - piję... nie jadę :) a takie przypadki, nawet lokalne należy eliminować, choć porównując wysokość kar można stwierdzić, że często są nieadekwatne do czyny, np. gwałt, a później koleś dostaje dwa lata w zawiasach
Autor usunął profil 13.02.2008 11:28
"Tym bardziej nie piszę tego tekstu po pijanemu" - miałbym co do tego poważne wątpliwości...
Brałeś kiedyś pod uwagę fakt, ze ten niewinny rowerzysta porusza sie po drodze PUBLICZNEJ? Po tej, po której jeżdżą normalni kierowcy. Widziałem kiedyś skutki wypadku, w którym zginęła cala rodzina. Zginęła, bo kierowca chciał uratować życie pijaczynie na rowerze (trochę nim "zarzuciło") i chcąc go ominąć wpadł w poślizg, a konsekwencja tegoż było lądowanie na drzewie. Przypadek odosobniony? To ja wole nawet takie odosobnione wypadki eliminować z dróg.
Plujmy na policjantów, jeździjmy rowerami po pijanemu, co tam grzywna i niska szkodliwość społeczna czynu.
Minusa nie ma tylko dlatego, ze to M3G.