Pozycja materiału w rankingach:
Wielu ludzi ekscytuje koniec naszego świata. Mają dosyć doczesnego życia, czy boją się tego w zaświatach? Strach przed zbliżającym się Armagedonem rozlewa się na media, absorbuje naukowców i wierzących. A mnie to "lata". Byle nie bolało.
Zobacz także:
Artykuły
(67)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.89)
Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
O mnie: socjolog, reżyser, scenograf, dramaturg, poeta, tłumacz-adaptator, wykładowca uniwersytecki, publicysta, bloger...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
konio 18.01.2012 11:26
Każdy człowiek ma w sobie element autodestrukcji.Bez tego pierwiastka człowiek nie byłby zdolny do "bohaterskich uniesień"i chwalebnych,PATRIOTYCZNYCH czynów.Biada nam ,oj biada...
Koncepcja min.chrześcijańskiego Armagedonu przemawia do ludzi i zaspokaja ich pierwotną fascynację śmiercią,pozwalając pogodzić się z nieuniknionym.
Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza,niech odpowie sobie na pytanie:Czym jest powielanie kultu opartego i wywodzącego się z cierpienia i śmierci(idea zbawienia)?Wszyscy jesteśmy krypto samobójcami,a jak przystało na samobójcę,własną śmiercią pragniemy zemścić się na całym świecie,a najlepiej zabrać go ze soba do grobu. Istny Armagedon.
Józef Jasielski 18.01.2012 08:25
Racja, panie Marku. Może to skutek narastających wokół różnych zagrożeń ? Najlepszego w Nowym Roku !
Marek Chorążewicz 17.01.2012 21:37
Panie Józefie, wielokrotnie też zastanawiałem się nad tym zjawiskiem. Zadziwiające jest dla mnie to, że ludzi bardzo pasjonuje jakiś tam Armagedon, tymczasem dla każdej jednostki koniec świata jest równoznaczny z jego własną śmiercią.