Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

84497 miejsce

Po co komu wędka, jak nie ma gdzie łowić ryb?

Planiści i eksperci ekonomi cytują Konfucjusza mówiąc, że lepiej dać ludziom wędkę niż rybę. Trzeba im stworzyć warunki, dać im przysłowiową wędkę i będą łowić ryby.

Firmy szkolące organizują nawet szkolenia wyjazdowe dla niepełnosprawnych, w tym umysłowo / Fot. Grzegorz SadowskiEksperci podpierają się nawet naszą rodzimą praktyką z odprawami dla górników (od 44.400 do 55m tys. zł), gdzie górnicy wzięli odprawy i je przejedli. Większość górników przeznaczyła odprawy na wydatki konsumpcyjne na meble, samochody, wczasy, stroje, wykupienie mieszkania a część młodych na korzystanie z życia (śpiew, wino i kobiety).

Ci z nich, którzy próbowali założyć własny biznes rodzinny (a nie chcieli łączyć się w mikro grupy kapitałowe) szybko kończyli upadłością, ponieważ górnicy ze swoimi odprawami pojawili się na rynku w najgorszym czasie (obowiązywały wtedy wysokie czynsze i opłaty za tzw. media, drakońskie składki na ZUS, rosły podatki i koszty pracy).

Nie lepiej zyskała też połowa odchodzących z pracy w kopalniach górników, którzy składali odprawy na bankowych kontach i lokatach kapitałowych w funduszach powierniczych. Okazało się, że odsetki bankowe nie doganiają poziomu wzrostu cen. Nieliczni górnicy próbowali pomnażać pieniądze kupując akcje firm notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Dzisiaj nie mogą powiedzieć, że podjęli właściwą decyzję.

Nie wypaliła też koncepcja „Projekt 12 miast”, zachęcająca Polaków do powrotu z emigracji, oparta zresztą na mylnych założeniach. Eksperci rządowi wychodzili z założenia, że z emigracji wrócą Polacy, którzy dorobili się na emigracji i za zarobione pieniądze otworzą w Polsce własne biznesy, zatrudniając bezrobotnych, że emigranci mają wysokie kwalifikacje (menadżerowie, ekonomiści, informatycy, itp.).

Niestety, większość polskich emigrantów ma niskie kwalifikacje, wystarczające, aby wykonywać najprostsze czynności (zmywanie, sprzątanie, gotowanie, opieka nad osobami starszymi), a więc za najniższe wynagrodzenie. Jeżeli nawet emigranci, mieli wyższe wykształcenie, to bez praktyki w zawodzie. W Polsce tacy pracownicy nie znaleźliby pracy, chyba, że za minimalna stawkę.

Podobnie jak z górnikami było ze zwalnianymi ze stoczni stoczniowcami. Po otrzymaniu świadectwa pracy stoczniowcy podpisywali z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) SA umowę o przystąpieniu do Programu Monitorowanych Zwolnień (PMZ), który miał im pomóc (dzięki m.in. szkoleniom) w znalezieniu nowego zatrudnienia. W tym wypadku zastosowano wędkę (szkolenia) i rybę (odprawy). Jednak i w tym przypadku rezultaty nie były zadowalające.

Może, więc miliony przeznaczone na przysłowiową wędkę, tj. na szkolenia, zmianę kwalifikacji zawodowych, (w ramach unijnego programu Kapitał Ludzki) przyniosły najlepsze rezultaty? Niestety do tej pory nikt jeszcze nie sprawdzał, czy przynosiły one rezultaty. Bezrobotni nie chcą już uczestniczyć w szkoleniach (nawet za dopłatą), ale są pieniądze, więc się szkolenia organizuje.

Nie ma wątpliwości, że większość tych pieniędzy na szkolenia zmarnowano, a ich wpływ na zmniejszenie bezrobocia jest znikomy. Chyba, że jako efekt wydatkowanych milionów, rozumiemy powstanie ogromnej ilości firm szkoleniowych. Bo, po co komu wędka (szkolenia), jak nie ma gdzie (brak wolnych miejsc pracy) łowić ryb?. Szkoda tylko tych zmarnowanych milionów złotych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Na połowy trzeba jechać do Wielkiej Brytanii!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po co komu wędka (szkolenia), jak nie ma gdzie (brak wolnych miejsc pracy) łowić ryb?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.