Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Po co lokatorom spółdzielnia mieszkaniowa?
2476 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 173pkt

Oceń:

Po co lokatorom spółdzielnia mieszkaniowa?


Po co w dzisiejszych czasach lokatorom spółdzielnie mieszkaniowe czy zarządy wspólnot mieszkaniowych, jeżeli w większości mieszkania stanowią odrębną własność lokatorów?

Bloki spółdzielni mieszkaniowej / Fot. Wincenty SadowskiWłaściciele domów wolnostojących, czy współwłaściciele domów wolnostojących, płacą tylko podatek i po podpisaniu umów opłaty za: prąd, gaz, wodę, odprowadzanie ścieków i wywóz śmieci. Dbałość o porządek, naprawy instalacji i remonty posesji, są już tylko sprawą właściciela lub współwłaścicieli, którzy muszą się w tym temacie dogadać lub podjąć wspólne inwestycje.

W blokach wielorodzinnych oprócz właścicieli odrębnych mieszkań, udziały ma także spółdzielnia lub miasto. Dlatego właściciele odrębnych mieszkań w blokach muszą jeszcze płacić czynsz, zbytecznej wydawało by się czapie: spółdzielniom mieszkaniowym i zarządom wspólnoty mieszkaniowej? Obliczyłem, że ¼ kosztów utrzymania mieszkania to czynsz płacony spółdzielni (bez zaliczek na opłaty), czy zarządowi wspólnoty mieszkaniowej na koszty: administracji, utrzymania czystości, bieżącej konserwacji, fundusz remontowy.

Nie rozumiem dlaczego tak różnie są traktowane te dwie formy własności, dlaczego odrębni właściciele mieszkań (także części domu i gruntu, na którym stoi) nie otrzymują pełnej własności i są w pewnym stopniu ubezwłasnowolnieni przez udziały spółdzielni czy miasta, dlaczego wymusza się na nich dodatkowe płacenie czynszu za administrowanie zasobów. Czyżby uważano właścicieli mieszkań (w przeciwieństwie do właścicieli domów wolnostojących) za na tyle nieodpowiedzialnych, że nie potrafiliby sami dogadać się w samorządzie domowym na temat dyżurów sprzątania klatki (i ew. terenu wokół domu, jeżeli by należał do nieruchomości), do wspólnego ponoszenia kosztów napraw i remontów, tego co jest własnością wspólną. Po co lokatorom zjadające ich pieniądze administracje spółdzielni mieszkaniowej, czy zarządy wspólnot?

Trudno zrozumieć, dlaczego tak różnie traktowane są te dwie formy własności, czy bez spółdzielni, czy zarządów wspólnot mieszkańcy (właściciele odrębni mieszkań) nie mogliby się obejść, a może właśnie wtedy mieszkańcy zaczęliby bardziej dbać o wspólny majątek, naprawy i remonty nie były by konieczne tak często.

Zobacz także:

Zdzisław, Wincenty Sadowski OFFline profil autora

Autor: Zdzisław, Wincenty Sadowski

Napisz do autora

Artykuły (214) Galerie (10) Średnia ocen (4.79)

Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska

O mnie: Jako dziennikarz obywatelski pisałem teksty do Głosu i Kuriera Szczecińskiego

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Spółdzielca

Spółdzielca 03.04.2012 10:02

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 0

Spółdzielczość, to forma własności. A to co nie jest chociaż częściową własnością Skarbu Państwa w oczy kole.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Prezes

Prezes 02.04.2012 20:56

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 0

Po co lokatorom spółdzielnia mieszkaniowa? Bo podobnie jak we wspólnocie, ktoś musi zarządzać (planować remonty i zbierać na nie fundusze) wspólną własnością, bo wątpliwe aby sami lokatorzy się dogadali na temat funduszu remontowego i koniecznych remontów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan KOgrudzień

Jan KOgrudzień 26.05.2011 09:55

Ocena: Ocena pozytywna 10 Ocena negatywna 10

Prezes naszej spółdzielni przedstawił nam na zebraniu list jaki wystosował do Pana redaktora Tomasza Wróblewskiego z poczytnego i opiniotwórczego periodyku .Z listu wynikało że w gazecie może ukazać się bardzo pozytywny artykuł jeśli będzie poparty odpowiednimi opłatami . Patrz sponsorowany I nic pana redaktora nie wzruszały fakty i dane liczbowe z identycznych mieszkań i budynków zarządzanych przez spółki komunalne . Czy nie jest tak że dobrych się piętnuje żę to że są dobrzy i poukładani a w cenie są bylejakość i przekręty. Ja za 50 metrowe mieszkanie w naszej spółdzielni z windą płacę 360 zł. w tym utrzymanie chodników ulic terenów zielonych A moja teściowa w identycznym budynku nawet na tym samym piętrze tylko że zarządza nimi miasto , płaci 580 zł. . Zastanawia czy i ile płacą , za artykuły ,ci którzy w złym świetle przedstawiają spółdzielczość . Czy nie powinno być tak że ci żli nieudacznicy padną sami . Czy ta nagonka na spółdzielnie to nie sprawa terenów inwestycyjnych w środku miast które należą do spółdzielni. Czy to aby nie łakomy kąsek dla tych którzy chcieliby wybudować apartamentowce na miejscu ogródka jordanowskiego w parku między czterema osiedlami z widokiem na Wisłe , albo może hipermarket. Ile jest takich miast takich osiedli czy wreszcie takich spółdzielni . Majątek spóldzielni to prywatna własność członków tej . Dlaczego politycy nie mieszają w spółkach . Spółdzielni w czasach komuny były namiastką prywatności i samozarządzania . A teraz kłuje to w oczy Tych którzy na sztandarach mają słowo demokracja , że solidarnie . Solidarnie to chyba planują ludzi przekręcić i pozbawić możliwości autentycznego zarządzania. Gdybym był młodszy lub paradoksalnie starszy to wyjechałbym stąd . Bo krew zalewa kiedy frymarczą nami . Skłócają ludzi manipulują a póżniej się okazuje że taki to ataki poseł za ustawę żostał konsultantem z pensją miesięczną której nikt z nas za pięć lat nie zgromadzi. Warto się zastanowić jak działania tych wybrańców narodu będą skutkować dla nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kogrudzień

Jan Kogrudzień 10.05.2011 12:59

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 12

Ukazały się artykuły o efektach pracy komisji sejmowej pod światłym nadzorem pewnej bardzo mądrej pani poseł . Zadaję sobie pytanie czemu lub komu mają te zmiany służyć . Czy takie rozbicie , osłabienie ,i uprzedmiotowienie mieszkańców da im kartę przetargową w konfrontacji z dostawcami mediów i innymi usługodawcami. Czy brak reprezentacji mającej osobowość prawną pozwoli lepiej działać i dbać o budynek w którym zamieszkujemy. Prawo własności tak! ale jeśli nas na to stać. Czy ci wszyscy" wybrańcy narodu" nie mają wyobraźni. Jakim prawem chcą nam nakazywać kto mi się ma bardziej podobać .I le razy Trybunał Konstytucyjny ma przypominać że komuna już była ? Mam wrażenie że zaczyna obowiązywać prawo Kalego . Jak Kalego okraść to grzech i zbrodnia ale jak Kali kradnie to w imię wyższych racji Jestem przerażony i boję się że obudzimy się z ręką w nocniku . Ale będzie już za póżno na reakcję ludzi przyzwoitych a przez to ponownie oszukanych . Ludzi którzy zapłacą za interes życia pani poseł i cwaniaków z nią związanych

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Miałczyński

Adam Miałczyński 22.03.2011 08:47

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 23

Prosze Państwa, tezy autora są nietrafione. Obecnie spółdzielczość mieszkaniowa i jej fundamenty prawne dają bardzo wiele uprawnień członkom spółdzielni. Członkowie mają władzę nieuczciwe zarządy usuwać. Należy, więc sobie zadać pytanie dlaczego nie korzystają ze swoich praw? Czy wobec powyższego właściciele tworzący wspólnotę, z automatu staną się aktywnymi, zainteresowanymi użytkownikami nieruchomości wspólnych? Skąd ta wiara autora w to, że "puszczeni każdy sobie" natychmiast zaczną dostrzegać potrzebę działania, skoro tego działania nie wykazują zupełnie, albo w formie marginalnej obecnie w spółdzielni? Wiele spółdzielni mi znanych organizuje roczne zebrania poszczególnych nieruchomości (oprócz tradycyjnych walnych zebrań) i niestety obraz jest ponury. Na owych zebraniach pojawiają się naprawdę nieliczne jednostki.
Nie wspomnę już o licznych konfliktach w już istniejących wspólnotach wynikających właśnie z bierności i "olewanctwa" niektórych właścicieli. We wspólnocie, gdzie jest np. 20 lokali już jeden taki właściciel potrafi rozbić zapał do działania większości i niestety finanse wspólnoty.

Kilkanaście lat temu uczestniczyłem w pewnej konferencji (był to czas gdy wspólnoty rozpoczynały swoje istnienie w tym kraju) i już wtedy jeden z wykładających stawiał tezę, że za kilka, kilkanaście lat ruszy kampania mająca na celu ocięcie zasobów mieszkaniowych od jakiejś formy zarządzania, w celu doprowadzenia do degradacji tychże zasobów i w konsekwencji do przejmowania nieruchomości przez prywatne firmy obracające takimi aktywami. Przykłady podawano z zachodu z lat 70-tych, 80-tych. Mam wrażenie, że powoli kampania ta się rozkręca.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kogrudzień

Jan Kogrudzień 18.03.2011 09:02

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 26

Dzielić tak! ale z głową .Spotkałem się w kilku opracowaniach z państw unii ze stanowiskiem że optymalna wielkość spółdzielni mieszkaniowej to przedział między 2 a 2,5 mieszkań. Liczba ta może się zmniejszać o ile dane zasoby mieszkaniowe mogą być wsparte finansowo przez elementy dochodowe takie jak pawilony i sklepy będące własnością danej spółdzielni.Z dochodów z tej działalności winno się utrzymywać to co służy wszystkim niezależnie od budynku w którym mieszkasz. Są to drogi chodniki place zabaw ale też inne elementy takie jak klub seniora a nawet przedszkole.Jest tylko jeden warunek dużo mądrych ludzi którzy uznają że razem można więcej i lepiej Natomiast ci którzy mówią o rozbiciu to w perspektywie bliższej lub dalszej chcą doprowadzić do osłabienia pozycji mieszkańca ,członka spółdzielni, bo jednemu budynkowi trudno będzie utrzymać plac zabaw o przedszkolu nie wspomnę, a kilka budynków jak najbardziej. Konieczny jest tylko rozsądny zespół ludzi tak w zarządzie jak i w Radzie nadzorczej ,ale też wśród mieszkańców ,którzy nie będą zdania że "moja chałupa z kraja"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Mazak

Jan Mazak 11.02.2011 09:23

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 15

Witam .....i czytam a czytając zachodzę w głowę jak można tak bez zastanowienia ferować opinię w sprawach o których wiedzę czerpie się z gazety fakt i telewizora . Tak jak jeden Pan tu powiedział Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce jeszcze rozbiorowej ,powstała w celu obrony przed wynarodowieniem i złym wpływem obcego kapitału Żeby Polacy mogli żyć godnie i w przyzwoitych warunkach za godziwe pieniądze. W znanych mi przypadkach nawet w Ameryce to co spółdzielcze to lepsze i bardziej pożądane. Ale chomo post sowietikus musi wszystko rozwalić spieprzyć zamiast ruszyć cztery litery i smemu wstać i na zebraniu powiedzieć że coś jest nie tak . Zgłośić się do współpracy a może i zasiąść w Radzie Nadzorczej Zarządy są tak dobre jak Rady Nadzorcze kompetentne . W jednej że spółdzielni tzw działaczka wydymała pozostałych członków spóldzielni na działkę budowlaną w środku miasta wartą kilka milonów . Co z tego że było to ż naruszeniem prawa skoro na fali gniewu otumanionego i zmanipulowanego tłumu uzyskała nietykalność. Może warto chwilę pomyśleć sięgnąć do źródeł zamiast bezmyślnie rzucać kalumnie.
pozdrawiam wszystkich myślących którzy posługują się rozumem, bo dziś to mało popularne zajęcie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kogrudzień

Jan Kogrudzień 31.01.2011 10:26

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 26

Z całym szacunkiem Ale jako "licencjonowany zarządca" śmiem twierdzić że wszystko co złe w mieszkaniówce wynika że złego prawa i braku egzekucji tego prawa . Znałem prezesów którzy nie wiedzieli gdzie są budynki spółdzielni . Ale też znałem takich którzy ganiali po dachach przy odbiorach.Z doświadczenia wiem że najwięcej krzyczą ci którzy zalegają z płatnościami. Tylko że spółdzielnie mogą eksmitować dokwaterować .A w wspólnocie od wyroku do eksmisji i 10 lat może minąć . Wszyscy chętnie chcą korzystać z dobrego zarządzania ale niechętnie poddają się rygorom U nas każdemu nie po drodze z innymi . Nie tak jak Niemcy czy Holendrzy A poza wszystkim czy społem czy wspólnie czy razem ...?Nieważna nazwa jeśli każdy na tym zyska . Gorzej gdy kosztem ogółu szerzy sie prywata poszczególnych satrapów" za złotówkę" tak jak w jednym z zarządzanych bloków

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 24.10.2009 21:09

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 31

Trzeba jeszcze zwrócic uwage na to, ze obecnie wahadlo mooocno odbija w druga stronę.
Deweloperzy mieszkaniowi zainteresowani sa jedynie jak najszybsza sprzedaża wybudowanych mieszkań.Potencjalnym klientom pokazuja wspaniałe projekty domów i mieszkań oraz zapierające dech w piersiach zagospodarowanie otoczenia (centra handlowe, szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia, ulice, transport, place zabaw) , ale to zagospodarowanie jest fikcją, bo nie jest przedmiotem ich działania. W efekcie ludziska kupują mieszkania na własność, a dookoła albo nic, albo dżungla innych domów (bo to deweloperowi sie opłaca).Nikt nie koordynuje całości i nią nie zarządza. WOLNOSC ABSOLUTNA. Niech własciciel mieszkania martwi sie sam.
A czynsz i tak trzeba płacic, bo to i smieci, ochrona, swiatlo we wspolnych pomieszczeniach, ubezpieczenie budynku, ochrona ppoz itp..itd.. A kolega mieszkajacy w niemieckim zagłebiu Ruhry na osiedlu spóldzielcym o nic nie musi sie martwic,Tam wszystko jest na swoim miejscu i zagosdpodarowane jak nalezy.
Ewo, Ty tez znasz przyklady, że w Polsce tez tak spóldzielnie potrafia działac, szkoda, ze nie wszedzie....Molochy warto dzielić na mniejsze i przeksztalcac w mniejsze spoldzielnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesław Tuszyński 24.10.2009 19:33

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 31

No to rozwalić ten cyrk z prezesami nie płacić czynszu jak głód poczują to odejdą sami zatrudnić prawników i wykurzyć pasożyta jeśli macie mieszkania własnościowe. ja mam tyle dobrze że na własnym jestem i nie utrzymuje nomenklatury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.