Facebook Google+ Twitter

Po co nam duety w muzyce, czyli o łączeniu się w pary

Od wielu lat artyści reprezentujący różne gatunki muzyczne łączyli swoje pomysły, siły i talenty, nagrywając wspólnie piosenki.

Czemu tak naprawdę one służą? Jaki jest ich cel? Właściwie to dlaczego dochodzi do rozmaitych koneksji, żeby nie powiedzieć pewnego rodzaju układów? Odpowiedź na owe pytania nie jest jednoznacznie sprecyzowana.

Często zdarza się tak, że do nagrania duetu podchodzi się z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Bo jak nazwać dziwny duet Rihanny z Justinem Timeberlakiem w kolejnym już singlu "Rehab", z popularnej płyty "Good Girl Gone Bad".

Jest to konfiguracja o tyle dziwna, że Justin niewiele udziela się tu wokalnie, raczej promuje teledysk, rozkładając się w najróżniejszych pozycjach na masce samochodu. Wiadomo jednak, że przy propagowaniu samej piosenki, ważne jest to, że rozgłośnie częściej puszczą go na antenie, jeśli na okładce pojawiają się dwa znane nazwiska. Korzyść jest z tego podwójna. Rihanna ma kolejny przebój, natomiast Timerberlake podtrzymuje zainteresowanie swoją osobą, nie pozwala zapomnieć o sobie.

Nie można mieć za złe artystom, że korzystają z tego sposobu promowania siebie, szczególnie wtedy, kiedy podział wokalny staje się bardziej widoczny, a nie polega jedynie na postękiwaniu lub niesłyszalnym ruszaniu ustami. Tak stało się chociażby w nagraniu porywającego utworu "Beautiful Liar" Beyonce & Shakiry. W tym przypadku trudno określić, która z artystek dominowała. Niestety niełatwo także stwierdzić (szczególnie w połączeniu z videoklipem), kto tak naprawdę jest kim. Ciężko odróżnić podobną w niektórych chwilach, odśpiewywaną partię należącą do poszczególnych pań. O wiele lepiej staje się w duetach damsko-męskich.

"If I Told You That" George'a Michaela wyróżnia się nie tylko poprzez wykonanie go wspólnie z Whitney Houston, ale także ze względu na odmienną estetykę, proponowaną w swoich solowych dokonaniach. Połączenie wokalne jest jednak bardziej zaskakujące, gdy niesie nie tylko wymiar komercyjny, ale także artystyczny. Bo czy ktoś ktoś mógłby się spodziewać, że dojdzie do współpracy Nicka Cave'a z Kylie Minogue? "Where The Wild Roses Grow" to jeden z bardziej pożądanych utworów na przestrzeni kilkunastu lat, o czym świadczy ciągle duża popularność tej piosenki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plusik!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.