Facebook Google+ Twitter

Po co nam mecz z Koreą?

W trakcie przygotowań do Euro 2012, które odbędzie się na boiskach Polski i Ukrainy, reprezentacja naszego kraju rozegra towarzyski mecz z Koreą w Seulu. Brzmi abstrakcyjnie? Sprawdźmy co przemawia "za", a co "przeciw" podróży do Azji.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Franciszek_Smuda_2010.jpg / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Franciszek_Smuda_2010.jpgJednym z naszych reprezentantów, który również się na tym zastanawiał jest zawodnik Legii, Maciej Rybus. Choć długich podróży się nie boi i zmiana strefy czasowej mu nie straszna, to tak jak większość kadrowiczów wolałby grać na polskich boiskach.

"Fajnie byłoby rozegrać mecz przed własną publicznością. Pamiętam atmosferę, która panowała w Warszawie i Gdańsku. Taka jest jednak decyzja sztabu szkoleniowego, dlatego musimy ją uszanować. W Korei zagramy z wymagającym rywalem. Czeka nas długa podróż, ale to nie jest dla mnie nic nowego. Dwa lata temu byłem w Tajlandii i wiem, czego mogę się spodziewać." - mówił dla legia.com pomocnik stołecznego klubu.

Pomysł meczu z Koreą nie podoba się Rafałowi Murawskiemu, którego wypowiedź pojawiła się w Przeglądzie Sportowym. "Nie powinno tak być i tylko tyle powiem. Co tu więcej mówić?" Takie samo zdanie na ten temat ma Jakub Błaszczykowski. "Nie mam pojęcia jakie są układy, czy musimy grać takie mecze. Nie interesuje mnie to, ale azjatyccy rywale przed mistrzostwami Europy to dziwna sprawa" - mówił cytowany przez PS skrzydłowy reprezentacji Polski.

Mecz dla pieniędzy?

Po wcześniejszej krytyce Kuba jednak zmienił zdanie. Być może dlatego, że ktoś z otoczenia kadry wyjaśnił mu jakie są "układy" i skąd pomysł dalekiego lotu do Korei. Tą osobą mógł być dyrektor reprezentacji Polski, Konrad Paśniewski, który w wywiadzie przeprowadzonym dla Gazety Wyborczej wyczerpująco wyjaśnił jakie były motywy decyzji o rozegraniu meczu w Seulu. - "Sportfive zagwarantowała sponsorom TVP, że od lipca 2010 roku do początku Euro kadra rozegra minimum 24 mecze. Z tego dwanaście miało być na wyjeździe. Wynikało to z umów zawartych ze sponsorami i TVP."

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że dobór sparingpartnerów opiera się przede wszystkim na kwestiach biznesowych. Trener Franciszek Smuda z pewnością nie chciał tracić żadnego meczu, a reprezentacja Korei jest na tyle silnym przeciwnikiem, że nie wypadało nim pogardzić. Z kolei zmiana strefy czasowej nie będzie dla zawodników szczególnie uciążliwa, o czym przekonywał były lekarz kadry. "Wyjazd na drugi koniec świata tuż przed meczem wcale nie jest zły. Tak się robi, a w przypadku Błaszczykowskiego i Brożka jeden dzień nie zrobi dużej różnicy. Organizm nie zdąży się "zorientować", nie zareaguje i jeszcze się nie przestawi" - mówił dla PAP Jacek Jaroszewski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Tak to tylko wyceczka do Korei chyba tylko taki ma se,s ta wycieczka zlote gory zobaczyc itd. Dzie,ki sa, bardzo bogaci to i sobie funduja, wycieczki. !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 06.10.2011 14:16

Nie wszyscy byli już w Azji, więc trzeba wydać grosza na wycieczkę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.