Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31312 miejsce

Po co nam Rzecznik Praw Dziecka?

Skierowany przez Jurka Owsiaka pełen oburzenia list do Rzecznika Praw Dziecka opisuje przypadki najbardziej brutalnych zachowań wobec dzieci. Polskie państwo nie daje sobie rady nawet z najprostszymi przypadkami przemocy wobec dzieci.

W pełnym oburzenia liście skierowanym do Rzecznika Praw Dziecka Jerzy Owsiak dosadnie wyraził swoją opinię na temat tego urzędu i jego funkcjonowania, nie reagującego na rażące przypadki przemocy wobec dzieci w Polsce. Pozostawienie dwuletniego dziecka, którego paszport stracił ważność, na lotnisku przez rodziców, którzy bez żenady udali się na wakacje, przelało falę goryczy. Dodajmy falę, która osiągnęła w Polsce monstrualne rozmiary.

Owsiak pyta wprost: "Kiedy należy pyszczyć, aby zamordowane dziecko nie było chowane do tapczanu, nie było zasypywane gruzem, nie było topione, czy na końcu nie zostało pozostawione na lotnisku, bo mama z tatą mkną beztrosko na wakacje?"

Odpowiedzi pana rzecznika zapewne się nie doczekamy. Pozwolę sobie przytoczyć tu moje własne doświadczenia z urzędem Rzecznika Praw Dziecka w kontekście kolejnej polskiej patologii przemocy wobec dzieci, a mianowicie nagminnym uniemożliwianiu przez samotne matki kontaktów dzieci z ich ojcami.

O ile przypadki morderstw dzieci, bicia, znęcania się, topienia, molestowania, chowania zwłok w beczkach są dość nośne medialnie, o tyle problem matek, które dla swojej osobistej zemsty na swoim byłym partnerze są gotowe zatruć życie nie tylko jemu, ale i swoim własnym dzieciom, które traktują jak swoją własność, jest kompletnie ignorowany zarówno przez polskie sądy jak i media. Okaleczanie psychiczne dzieci i uniemożliwianie im realizowania swojego podstawowego prawa do miłości i kontaktu z rodziną stanowi jedną z najbardziej perfidnych zachowań rodziców wobec dzieci, wobec których prawo pozostaje bezsilne.

Odbywa się to najczęściej tak: Sąd na sprawie rozwodowej niemal w 100 proc. przyznaje prawa do opieki nad dziećmi matkom. Sąd określa widzenia rodzica z dziećmi. Najczęściej jest to co drugi weekend i jeden - dwa dni w tygodniu po południu. Jak odbywa się to w praktyce w przypadku tysięcy polskich ojców? Dziecko cierpi na "nieparzystkę" tzn. choruje w weekendy nieparzyste, gdy akurat ma je odebrać ojciec. W tygodniu w godzinach wyznaczonych przez sąd do widzeń z ojcem śpi. Policja, jeśli nawet przyjeżdża, to spisuje protokół, że matka twierdzi, iż dziecko jest chore (nawet nie wysila się już, żeby mieć na to zaświadczenie lekarskie) lub śpi i nie zgadza się na jego wydanie, ani wejście do domu policji. Notatka zostaje sporządzona. I tak w kółko Macieju. Ojciec słyszy, aby przyszedł za godzinę, najlepiej z jakimiś lekami, albo sprawunkami, za godzinę słyszy, że jeszcze godzinę, a za dwie godziny słyszy, że jego czas już minął.

Osobiście znany mi jest jeszcze inny przypadek - ojca, który mieszkając w Warszawie przez kilka lat, raz na dwa tygodnie przyjeżdżał do Koszalina po to, by zobaczyć córkę. Całował klamkę mieszkania. Czasami nocował po dworcach, schroniskach. Miał jeszcze tyle determinacji, aby próbować walczyć. Po kilku latach jego była żona odpuściła, a on ma teraz w miarę normalny kontakt z dzieckiem. Ilu ojców po prostu machnie ręką i mówi "co ja się będę kopał z kretynką?", "Po co mi to?" i odpuszczają. Cierpią na tym dzieci, a mamusie mogą opowiadać na około jaki to tatuś zły i zostawił ich i się nimi nie interesuje.

W przypadku opisywanym przeze mnie na wstępie - do sądu trafił wniosek o ukaranie Matki o niewywiązywanie się z postanowień sądu. Matka oczywiście mówi, że dziecko się ojca boi, że nie chce z nim być, że się potem moczy, sugeruje też molestowanie itd. itp. Sąd zlecił badania w Rodzinnym Ośrodku Opiekuńczo-Diagnostycznym, który po pół roku przeprowadził badania, z których wynika, że ojciec ma dobre relacje z dziećmi, pozytywne zachowania, dobre nastawienie oraz kwalifikacje opiekuna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Pawle, utrudnianie ojcu kontaktow z dzieckiem to wielki grzech matek. Jest takie specjalne forum powolane w celu walki z tym procederem. Polecam : forummatek.pl
Walczą, piszą pisma wszedzie, jak narazie nic z tego nie wynika, niestety:((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Amba Fatima - Rzecznik jest, a Go nie ma?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.