Facebook Google+ Twitter

Po co nam zmiana czasu? Czy przynosi oszczędność prądu?

Minionej nocy przeszliśmy z czasu zimowego na letni. Spaliśmy o godzinę krócej. Czy zmiana ta niesie za sobą jakieś korzyści? Specjaliści coraz częściej zaznaczają, że przynosi więcej strat niż zysku.

Czas letni stosowany jest obecnie w 70 krajach na świecie. / Fot. Seb, Creative Commons 3.0 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Montre_senestre.JPG Wielu osobom trudno jest przyzwyczaić się do zmiany czasu. Niektórzy z nas po przebudzeniu zapewne, jak co roku mieli problemy z ustaleniem właściwej godziny, a inni zwyczajnie zaspali z powodu krótszej nocy. Czas zmieniamy dwukrotnie w roku. Dzięki przejściu na letni, efektywniej wykorzystamy światło dzienne i zaoszczędzimy więcej energii. Czy tak jest jednak w rzeczywistości?

"Tak naprawdę, jeśli przesuniemy zegarek, to choć wieczorem dłużej jest jasno, to rano dzień rozpoczyna się później. Ilość zużytego prądu w ciągu nocy w zasadzie nie zmienia się. Całą dobę pracują duże zakłady pracy. Gdy popatrzymy na zużycie prądu w całym kraju, zobaczymy, że oszczędności na zmianie czasu nie ma" - tłumaczy w rozmowie z RMF24.pl astronom Jerzy Rafalski. Dodaje także, że zmiany czasu powodują także zamieszanie na kolei i w lotnictwie. TVN Meteo informuje, że na kilka dni po nich wzrasta także liczba zawałów serca, częstsze są depresje czy wypadki drogowe.

Ostatnio na świecie coraz poważniej dyskutuje się o wprowadzeniu jednolitego czasu. Wielu naukowców posługuję się czasem uniwersalnym. Od zmian czasu na letni odchodzi Australia i niektóre stany USA. Za prekursora zmiany uważa się Benjamina Franklina. Jako pierwsi na czas letni przeszli Niemcy, 30 kwietnia 1916 roku. Stosowany jest on obecnie w 70 krajach na świecie.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

IIOP
  • IIOP
  • 25.03.2012 20:07

@czytelnik: Tak jak napisałem w moim komentarzu, powodem większości kłopotów w tym okresie są zmiany klimatyczne, a ludzie są na nie wrażliwi. A wypadki drogowe w tym okresie mają podwójny powód zależności od pory dnia. Wypadki w godzinach porannych powodowane sią przez warunki drogowe, gdyż o tej porze roku często występują tzw. śliskie jezdnie, które są ciężkie do przewidzenia ze względu na swój lokalny charakter. W jednym miejscu drogi, zwłaszcza tym oświetlonym temperatura jezdni jest już dodatnie, a gdy wjeżdżamy w strefę cienia, to tam temperatura sprawia różne niespodzianki. Po drugie zmiany klimatyczne w tym czasie, nagłe skoki ciśnienia i duże zmiany temperatur powodują obniżenie sprawności psychofiuzycznej u kierowców. A do tego dochodzi jeszcze nagle słoneczna pogoda i nisko świecące o tej porze słońce, które mocno utrudnia jazdę.

Jak napisałem wcześniej. Zrzucanie wszystkiego na karb zmiany czasu to wielka nadinterpretacja.

Gdybyś @czytelniku śledził wiadości w prasach lokalnych to wiedziałbyś, że od momentu, jak temperatury w Polscie skoczyły nagle do góry, to wzrosła liczba wypadków na drogach. Więc zamiast popierać astronoma w swoich teoriach to najpierw pomyśl. Bo naprawdę do wyciągnięcia takich wniosków, jakie ja napisałem, nie trzeba mieć żadnego doktoratu. A astronom niech nadal zajmuje się tym na czym się zna najlepiej. Bo widzę, że dotknęła go choroba noblistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
czytelnik
  • czytelnik
  • 25.03.2012 14:43

@ IIOP - Proszę czytać uważnie. Wypowiedz o wypadkach drogowych nie jest autorstwa Pana Rafalskiego. Wyraźnie jest to odznaczone.

Komentarz został ukrytyrozwiń
IIOP
  • IIOP
  • 25.03.2012 14:33

Niech ten p. Rafalski nie opowiada głupot z kosmosu wziętych. Zawały i depresje czy wypadki w tym czasie biorą się ze zmian klimatycznych jakie gwałtownie zachodzą w tym okresie. Dziwne, na dzień przed zmianą czasu po mieście cały wieczór słychać było karetki jeżdżące do zawałowców. Czyżby za wcześnie zegarki przestawili. Jak tak człowiek uzyskał dyplom. Masakra.

Co do oszczędności energii, to ten pan też nie powinien się wypowiadać, bo w tym temacie najbardziej zorientowani są ci z branży energetycznej. Jeszcze kilkanaście lat temu zmiana czasu była bardzo odczuwalna na plus w tym sektorze.

Dla każdej jednostki też z korzyścią jest zmiana czasu. Dla przykładu w Lublinie dzięki zmianie czasu słońce wschodzi o 04:13 rano w pierwszych dniach lata, a nie o 03:14, a zachodzi o 20:49 a nie o 19:49. Dla Zielonej Góry, ktora leży na zachodzie kraju do tych czasów należy dodać około 20 minutową poprawkę.

A co w zimą, gdybyśmy wybrali czas letni jako obowiązujący cały rok? W pierwszych dniach zimy słońce wschodziłoby o 08:34 a zachodziłoby o 16:21 (dla Lublina) a w Zielonej Górze w tych samych dniach słońce wschodziłoby o 09:05 a zachodziłoby o 16:50. Nie wiem jak jest u innych ale osobiście wolę rozpoczynać pracę w dzień a kończyć odwrotnie, czyli w nocy w tym czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.