Facebook Google+ Twitter

Po co Trakt Zakochanych w stolicy?

Słowa kluczowe: turystyka dla zakochanych, romantyczne miejsca, kładka miłości mogą wzbudzać mieszane uczucia. Bo miłość to coś dla nastolatków, sentymentalne można by rzec bzdury więc po co z takim "pomysłem" wychodzić do ludzi?

Celem powstania WTZ (Warszawskiego Traktu Zakochanych) jest przede wszystkim promocja miasta przez pryzmat urokliwego i unikalnego podejścia do tematu „miłości”. W mojej ocenie to ciekawy elementem promocji Warszawy w pobliżu „opatrzonych” szlaków turystycznych. Czy to konieczne? To szukanie alternatywnych pomysłów na pokazanie stolicy. Myślę, że tak. Nie chcę co prawda zmieniać postrzegania Warszawy jako miasta ciężko doświadczonego przez wojnę, ale obawiam się "martyrologicznego wypalenia" mojego rodzinnego miasta.

Trakt zakochanych. Szukamy warszawskich historii

Dlaczego nie zrobić z miłości, tego najsilniejszego z uczuć jakie targają ludźmi "kulturowego produktu turystycznego"? W czym jesteśmy gorsi od Paryża, Pragi, Werony czy Wenecji? http://commons.wikimedia.org/wiki/File:DickseeRomeoandJuliet.jpg / Fot. Sir Frank Dicksee

Miłość to Wenecja - zakrzykniecie? Oczywiście tak. Ale Most Westchnień to miejsce, gdzie skazańcy ostatni raz patrzyli na świat! Więc skąd te miłosne odwołania w jego temacie? Powiecie, jest klimat. Romantyczna wycieczka gondolą w tle serenada śpiewana przez gondoliera. Przejście przez plac San Marco i karmienie gołębi. Czy tak naprawdę wiecie jakie tłumy "przewalają" się po placu? Czasami nie da się na niego wejść. Serio. Byłam. Widziałam. Rozczarowałam... się. Chyba, że planujemy tam zajrzeć o bladym świcie... To co innego. Inne włoskie miasto kojarzące się z miłością to Werona. Romeo i Julietta zakrzykniecie. Ok. Mają nad nami przewagę, ale czy Wars i Sawa są gorsi? Bo nie umarli z miłości tylko żyli długo i szczęśliwie? "Czemu wciąż o Ikarach głoszą choć doleciał Dedal"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Śmierdzi, ale jakoś turystów im nie brak... Może powinniśmy coś wyniuchać...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.06.2010 16:44

No i proszę... nie wyszła mi próba sztucznej delikatności. :)

A tak chciałem, przynajmniej raz, okazać się idealnym zięciem - grzecznym i łagodnym :)

Masz racje, Agato: śmierdzi jak jasna cholera ;)

A "Jacku" wystarczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie Jacku, łagodnie to ująłeś. W Wenecji po prostu śmierdzi :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.06.2010 14:01

No tak... W Wenecji niemiły zapach z kanałów relatywizuje emocjonalna wartość Mostu Westchnień. :) Zwłaszcza latem :)

Promocja naszej stolicy, nawiązująca do pięknej legendy, to świetny pomysł. Alternatywa? Może pałac tej, no... jak jej tam... aha, kultury. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.