Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5195 miejsce

Po drugiej stronie oceanu wojnę w Gruzji widać inaczej

Czy dzisiaj jest sens pchania się w większą, nie naszą, awanturę, mając doświadczenie z 20 marca 2003 roku (dzień zbrojnej agresji USA na Irak)? W tym czasie wielu tradycyjnych sojuszników USA zajęło negatywne stanowisko wobec wojny.

Polscy politycy i obywatele bardzo liczyli na zacieśnienie stosunków oraz ewentualne korzyści związane z amerykańsko-iracką wojną. Czy Polska mogła ten fakt wykorzystać i zarobić ogromne pieniądze współpracując z amerykańskimi firmami?

Wojny mają to do siebie, że jeden zarabia a drugi traci. Polska, jak zwykle w swojej niechlubnej historii, zapłaciła frycowe przez brak podstawowej wiedzy na temat amerykańskich kontraktów wojskowych. Wojna prowadzona jest za pieniądze amerykańskiego podatnika, dlatego w pierwszej kolejności zarabiają firmy z USA (ponad 70 proc. czystego zysku z każdego wojskowego kontraktu), a zagraniczni - oczekujący zarobku - dołączają się do amerykańskich konsorcjum. Jak zwykle zabrakło wiedzy (brak lobbingu). Naiwna wiara budowania wolnorynkowej gospodarki w Iraku ośmieszyła kolejne polskie rządy przed światem. Takie kraje, jak Białoruś (sprzedają traktory i wspólnie je tam produkują), Ukraina (prowadzili i prowadzą lobbing) potrafiły zarobić w Iraku. Polski rząd nie dość, że umorzył iracki dług - ok. 1 mld dolarów, to pewnie jeszcze zapłaci odszkodowanie za zniszczenie archeologicznych wykopalisk podczas stacjonowania żołnierzy w Babilonie – w delcie rzek Eufratu i Tygrysu.

Przyjaźń polsko-amerykańska korzystna tylko dla tych pierwszych? / Fot. Adama WarżawaSłyszymy jęczenie polskiego, niedouczonego establishmentu, który nie zna realiów współczesnego świata, że coś tam nie wyszło i zostali oszukani. Przecież Polacy mimowolnie włączyli się do budowy przez amerykańskich neokonserwatystów nowego ładu światowego (New Word Order), zapominając o pozycji hegemona, jaki mają są Stany Zjednoczone. Polska zaprzepaściła swoją historyczną i chyba najlepszą szansę zacieśnienia gospodarczych więzi z USA. Przez 8 lat sprzyjającej koniunktury w stosunkach z USA nie potrafiła zbudować stałych podstaw do współpracy i gospodarczych korzyści.

W jaki sposób należało to zrobić?


W USA liczą się tylko pieniądze i duże organizacje, które mają wpływ na wybory. Tylko ok. 35 proc. uprawnionych do głosowania bierze czynny udział w wyborach. Polonia jest niezorganizowana, a do polskości przyznaje się ok. 10 milionów (to jest bardzo dużo jak na potrzeby wyborcze) mieszkańców USA. Brak lobbingu i pieniędzy, bo tutaj gospodarcze więzi kupujesz za setki miliony dolarów, to dwa czynniki, które dyskwalifikują Polskę w partnerstwie ze Stanami Zjednoczonymi.

Czy Polska kiedyś zacznie rozróżniać swoje własne interesy od interesów korporacji amerykańskich? Cofnijmy się do czasów Reagana. To jemu przypisuje się wygranie zimnej wojny, upadek ZSRR, pokonanie komunizmu. Czy to wszystko byłoby możliwe bez udziału Michaiła Gorbaczowa? Gorbaczow był bowiem inicjatorem usunięcia broni atomowej z Europy Wschodniej, a także architektem „pierestrojki”. Ronald Reagan umiał dobrze grać (przecież był zawodowym aktorem) i sobie przypisywał wszystkie jednostronne inicjatywy rozbrojenia, inicjowane przez Michaiła Gorbaczowa. Powiecie, że Rosja nie miała wyjścia, bo gospodarczy bałagan i zacofanie kraju położyło planową gospodarkę. Mądrość Gorbaczowa uratowała świat przed tragedią (mógł wybrać rozwiązanie siłowe), a także jego pokojowe inicjatywy umocniły później system gospodarczy Rosji. Gospodarka sowiecka otworzyła się na świat i wygrała. Dzisiaj Rosja to cywilizowany kraj. Reakcja Ronalda Reagana na rosyjską redukcję arsenału nuklearnego, to aż 10-letnie rozkładanie uzbrojenia i projekt Strategic Defense Initiative tzw. Star Wars.

Z perspektywy czasu „Zimną Wojnę” wygrała oczywiście Rosja. Co możemy powiedzieć o USA, której wydatki na zbrojenia przekroczyły już ludzkie pojęcie, a narodowy dług jest astronomiczny? Stany Zjednoczone dzisiaj są w tej podobnej sytuacji, co Rosja 20 lat temu, ale stawiają na rozwiązania siłowe i konfrontację.

Niewydolność gospodarki i systemu walutowego (nieubłagany krach bankowy i gospodarczy) pcha Stany Zjednoczone do wywoływania zbrojnych konfrontacji w różnych regionach świata. Nawet słowa prezydenta George W. Bush o bieżącej ekonomii: - Wall Street got drunk - nie ekscytują Rosjan, bo mają dzisiaj trzeźwych i mądrych przywódców. To już nie te czasy, słaniających się na nogach rosyjskich władców. Wrogi wizerunek Rosjan i hasło "antykomunizm" przestały mieć już jakiekolwiek znaczenie dla świata i biznesu. Modne powiedzenia o rosyjskiej oligarchii, Rosjanie kwitują tym, że różnica między ich oligarchią a amerykańską polega na tym, że oligarchowie rosyjscy nie mają jeszcze prywatnych armii. Czy odzyskana wolność dla ciemiężonych krajów przez komunistyczne reżimy i amerykańska demokracja, przyczyniły się do pokoju w nowej rzeczywistości?

Na Ukrainie i w Gruzji dokonano tylko zamiany przywódców, których przywieziono w teczkach jak za komuny, a wykształcono w Stanach Zjednoczonych. Nowi przywódcy poczuli się tak pewnie, że raczej zapomnieli o mieszkańcach i reformach w swoich krajach. W zamian, po praniu mózgów swoich obywateli, udostępnili dla ogłupionego ludu zagraniczne banki i zaczęli wyprzedaż gospodarki, rujnując państwowy dorobek za zagraniczną jałmużnę. Z komuny przechrzczono się na dziki kapitalizm pod przewodnictwem tych samych, byłych dygnitarzy, lecz innego wodza. Łatwa karma i dzika transformacja zadowoliły starą Europę, ale nie USA i ich korporacyjne globalne zapędy. Stany Zjednoczone, w wyniku prowadzonej arogancko, jednostronnej, konfrontacyjnej, korporacyjnej polityki, najpierw utraciły zaufanie Europy, a w następstwie i całego świata. Podział w opiniach i brak akceptacji dla agresywnej amerykańskiej polityki zepchnął ten kraj do roli wielkiego przegranego.

Dwie kadencje Busha to totalne fiasko strategicznej polityki energetycznej, prowadzonej w obrębie Morza Kaspijskiego, Zatoce Perskiej i Ameryce Łacińskiej. To także brak kontroli nad złożami ropy i gazu na kontynencie afrykańskim. Neokonserwatyści, w kończącej się kadencji prezydenckiej, nie mogą utracić władzy na rzecz Baracka Obamy. Dobrze wiedzą, że wiele niewiadomych sprzed 9 września 2001 roku może ujrzeć światło dzienne. Np. kto stał za (raczej wiedział i zarobił) podbijaniem wartość transakcji na giełdzie firm American Airlines, United Airlines i kompanii ubezpieczeniowych o tysiąc dwieście procent (do wartości 15 mld dolarów) na tydzień przed atakiem.

Najważniejszy będzie wybór nowego poprawnie politycznego i religijnego prezydenta, o mentalności wojskowej, który szybko rozwiąże czyhające na światowego żandarma zagrożenia dbającego. Nawet za cenę zaangażowania się w zbrojne konflikty na kolejne 100 lat. Następnym najważniejszym zadaniem będzie wciągnięcie do nowych zbrojnych konfliktów NATO w bezowocnej wspólnej walce ze światowym terroryzmem i wydumanymi zagrożeniami.

Magiczny termin "dywersyfikacja zaopatrzenia Europy w energię" nabiera właściwego znaczenia. Europejczycy stają się zakładnikami różnicowania źródeł dostaw. Dywersyfikacja amerykańska (paniczny strach na przechodzenie w transakcjach za surowce na inną walutę niż dolar) znad Morza Kaspijskiego, prowadzi do wciągnięcia członków NATO w zbrojny konflikt z Rosją. A ta obecnie kontroluje prawie cały eksport gazu z Centralnej Azji. Nie udało się Napoleonowi i Hitlerowi może uda się Stanom Zjednoczonym...

Geneza konfliktu


Najważniejszym założeniem budowanego ropociągu było "niby bezpieczeństwo" dla zainwestowanego prywatnego kapitału w BTC Baku-Tblisi-Ceyhan (działający od maja 2005 r.) od Morza Śródziemnego przez terytorium Gruzji (sporny region Osetii Południowej i Abchazji), a nie Armenię (sporny region Nagorno-Karabach na terenie Azerbejdżanu, deklarujący niepodległość od Azerbejdżanu i Armenii, oraz Armenian Genocide). Armenia nie posiada dostępu do morza - strategicznie się nie liczy. Ulokowanie amerykańskich baz wojskowych w byłych republikach pod pretekstem walki z terroryzmem. Blokowanie budowy Gazociągu Północnego (Nord Stream), embargo na Iran. Przygotowywanie agresji militarnej na Iran, a tym samym zablokowanie Cieśniny Hormuz, a także dywersja BTC (ostatnio: eksplozja około godziny 11 w nocy 5. sierpnia, w segmencie BTC terminal 30, w okolicach Yurtbasi Village, w prowincji Erzincan, na terenie Turcji), a teraz szykujące się sabotaże na Kaukazie, mogą być przyczyną niepewnych dostaw surowców energetycznych do Europy. To spowoduje krach gospodarczy krajów wysokorozwiniętych i wewnętrzne społeczne odruchy niezadowolenia. Turcy za ten incydent obarczają działania rebeliantów z Kurydyjskiej Partii Pracy (PKK). Przestój i zamkniecie tłoczenia ropy przez BTC Turcję kosztuje 300 tys. dolarów dziennie, a azorska wysokogatunkowa ropa to milion baryłek dziennie mniej dla Europy i wzrost ceny czarnorynkowej na giełdzie. Drugi poważny problem to 600-milowy ropociąg Kirkuk-Ceyhan (Dortyol Port), którym - przed inwazją Amerykanów na Irak - przesyłano ok. 1.6 miliona baryłek ropy, a obecnie ok. 600 tys. w związku z ciągłymi aktami sabotażu ze strony rebeliantów z PKK.

Stany Zjednoczone próbują przenieść granice Europy do Gruzji, ale ten azjatycki kraj nigdy nie był w Europie . Czy na to zasłużył? W poniedziałek 11 sierpnia podano, że dwa lotniskowce USS Theodore Roosevelt, USS Ronald Regan i okręt wojenny z 25 helikopterami USS Iwo Jima płyną w kierunku Zatoki Perskiej. Nie zapominajmy o tym, że 7 sierpnia Gruzja rozpoczęła działania zbrojne wobec Osetii Południowej (96 tys. mieszkańców) dokładnie w dniu inauguracji igrzysk w Chinach.

Wróćmy może do najnowszej historii Osetii Południowej. Utworzona została w 1922 roku jako okręg autonomiczny w północnej Gruzji. W 1990 roku parlament gruziński zniósł uprawnienia autonomiczne, co wywołało próbę usamodzielnienia się i połączenia z leżącą na terytorium Rosji Osetią Północną. 1991 przełomowy rok, parlament osetyjski uchwalił deklarację niepodległości, zatwierdzoną w styczniu 1992 w referendum powszechnym (Gruzini stanowią 29,1 proc.). W odpowiedzi rząd gruziński wysłał do Osetii oddziały wojskowe. Wybuchły walki trwające do maja 1992. Zawarty w tym miesiącu układ o zawieszeniu broni przewidywał wprowadzenie do strefy walk żołnierzy Wspólnoty Niepodległych Państw, jako sił rozjemczych. Po ulokowaniu 1500 żołnierzy WNP w strefie buforowej w pobliżu Cchinwali (stolica), z Osetii Południowej wycofały się wojska gruzińskie. Od czerwca 1992 r. w Osetii Południowej obowiązywało zawieszenie broni do ponownej zbrojnej inwazji gruzińskich siepaczy na początku tego miesiąca, kontrolowane przez trzy bataliony pokojowe: gruziński, południowoosetyjski i rosyjski.

Czy bez gwarancji USA tak mały kraj byłby w stanie zaatakować grubiańskiego wielkoluda - Rosję?


Minister stanu w niemieckim MSZh Gernot Erler zarzucił Gruzji naruszenie prawa międzynarodowego. - Spór wokół buntowniczej prowincji Osetii Południowej prezydent Gruzji Michaił Saakashvili chce najwyraźniej rozwiązać za pomocą środków militarnych - powiedział Erler. Do naruszenia prawa międzynarodowego doszło jego zdaniem dlatego, że walki te stanowią złamanie zawieszenia broni z 1992 r., nad którym czuwały międzynarodowe oddziały. Przypominam tylko, że niemiecki eksport do Rosji wzrósł o ponad 50 proc. w pierwszym półroczu 2008 roku do 290 mld dolarow. Amerykanie swoją wymianę handlową z Rosją też podwajają, a amerykańscy biznesmeni posiadają na terenie Rosji prywatne fabryki, ropociągi i gazociągi, a nad bezpieczeństwem i pomnażaniem bogactwa czuwają waszyngtońscy lobbyści.

Osetia i Abchazja to etnicznie obce narody, historycznie nic nie mają wspólnego z Gruzją, arbitralnie przyłączone zostały do niej decyzją Józefa Stalina. W drugim, nieuznanym przez międzynarodową społeczność, referendum przeprowadzonym w 12 listopada 2006 r. 99 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością, a nierozwiązane sprawy do końca wracają w postaci konfliktów zbrojnych. Referendum było monitorowane przez 34 międzynarodowych obserwatorów z Niemiec, Austrii, Polski, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli i innych krajów.

Czy duch Józka Stalina jest ciągle żywy?


W ciągu ostatnich lat po „rewolucji róż” gruzińskie wydatki na armie wzrosły prawie 40-krotnie. Gruzińskie zbrojenia osiągnęły prawie poziom mentalnie równych sobie władców Korei Północnej i wyniosły ok. 16 proc. PKB. Gruziński minister obrony w maju 2007 roku zwiększył bieżący wojskowy budżet z 513 do 957 mln lari (340 mln do 567 mln dolarów). Pomoc militarna USA, ale nie tylko tego kraju pozwoliła przeszkolić ok. 16.000 gruzińskich żołnierzy, dostarczono nowe uzbrojenie w postaci transportowych helikopterów UH-1 i najnowszy system artyleryjski. W Gruzji aktualnie przebywa 127 „U.S. military trainers” wojskowych pomagających gruzińskiej armii i 35 cywilnych doradców - to wypowiedź Bryan Whitman przedstawiciela Pentagonu z 9 sierpnia. Gruzja w Iraku posiada 2.000 żołnierzy szkolonych przez amerykańską armię. To trzeci pod względem liczebności koalicyjny współpracownik sił zbrojnych w walce z terroryzmem po USA i Wielkiej Brytanii. Amerykanie z Izraelem szykują się do wykopania ze światowego energetycznego rynku Iranu przy pomocy konfliktu zbrojnego.

Dlaczego tak radykalnie zaostrzyła się sytuacja na globalnym rynku surowców energetycznych, prowadząc do jawnego konfliktu zbrojnego z Rosją? W ostatnich dniach rosyjski Gazprom podpisał dwie umowy w Ashgabat na kupno Turkmen Gas (tydzień przed inwazją Gruzinów w Osetii Południowej), kontrolując przez następne 20 lat ich cały eksport. Amerykanie na siłę starają się uratować projekt zwany Nabucco z Kaukazu przez Turcję do Austrii i Bułgarii, Rumunii oraz na Węgry. Czy nie popełnili gafy wpadając w panikę w nadmiarze emocji? Kto będzie chciał teraz inwestować w niepewną Gruzję, w rejon reżyserowanych konfliktów?

Gazprom użył tej samej metody tzn. prawa rynku w stosunku do swoich dostawców surowca z byłych republik. Podniósł cenę kupna do 150 dolarów za metr sześcienny gazu. Tyle Gazprom zamierza płacić od następnego roku i tyko głupi na taki kontrakt by się nie zgodził. Wizyta prezydenta Rosji w lipcu w Azerbejdżanie, Turkmenistanie i Kazachstanie okazała się niezwykle owocna. Zatwierdzono i podpisano 20-letnie umowy na gaz z Turkmenistanu. Alexei Miller, dyrektor naczelny Gazpromu, czeka na odpowiedź przedstawionych propozycji umów na kupno gazu z Azerbejdżanu. Rząd Turkmenistanu szacuje swoje zasoby gazu na 20 bilionów metrów sześciennych, a eksportuje w ciągu roku 70 mld metrów sześciennych gazu.

Amerykańska gorąca propozycja budowy równoległego gazociągu do BTC omijającego Rosję - projekt Nabucco jest poważnie zagrożony. Zakładał on wypełnienie gazociągu gazem z Turkmenistanu. Rosjanie, by dobić projekt amerykański zaplanowali i zatwierdzili budowę konkurencyjnego South Stream do Grecji przez Bułgarię, Serbię i Węgry. 18 stycznia Gazprom i Eni zarejestrowały w Szwajcarii joint venture South Stream AG, a 29 kwietnia Rosja, z ostatnim już krajem ze spółki - Grecją, podpisała stosowne umowy. Budowa i eksploatacja South Stream stała się faktem.

Czy z ropą w regionie Morza Kaspijskiego i Czarnego jest korzystniej dla strategii amerykańskiej niż z gazem?
Rosjanie to wytrawni gracze i w polityce (bo zawsze byli) i w handlu a także nauczyli się zdecydowanie i bez kompleksów walczyć o swoje miejsce w szeregu państw najważniejszych. Ropociągi omijające teren Rosji to Baku-Tbilisi-Ceyhan, Baku-Supsa i Baku-Tbilisi-Erzurum. W ostatnim roku było kilka propozycji dostaw ropy z regionu Morza Kaspijskiego przez Morze Czarne do Europy. Rosja sfinalizowała budowę ropociągu na dostawę 35 mln ton przez Morze Czarne do Bułgarii i Grecji (Burgas-Alexandroupolis) z rozgałęzieniami do Austrii, Słowenii i na południe Włoch.

Zagrożenia jakie mogą nastąpić w dostawach ropy do Europy?


Azerbejdżan produkuje 30 mln ton ropy w ciągu roku a 22 mln ton eksportuje. Olej ten jest rozdzielany do ropociągu Baku-Supsa o przepustowości 10 mln ton, Baku-Novorossiisk o przepustowości 5 mln ton i Baku-Tbilisi-Ceyhan o przepustowości 50 mln ton rocznie. Wynika z tego, że Azerbejdżan powinien rocznie produkować 65 mln ton, a prawda jest taka, że w roku 2010 nie wyprodukuje więcej niż 45 mln ton, a ta produkcja nie zapełni nawet przepustowości BTC.

Amerykańscy spece od dywersyfikacji zaczynają dostrzegać ten problem spoglądając na Kazachstan, tak jak to czyni też Azerbejdżan. Przebiegłość Rosji raczej niweczy plany na więcej nafty od Kazachów. W 2006 r. Kazachstan wyprodukował ponad 60 mln ton oleju i na eksport przeznaczył 52.3 mln ton, które przesyłał przez Rosję. W 2012 r. Kazachstan przewiduje wydobycie na poziomie ok. 180 mln ton oleju w roku. Umowy z Rosją i międzynarodowymi firmami zobowiązują ten kraj do transportowania przez Caspian Pipeline Consortium (67mln ton w 2008 r.) i zapełnienia Burgas-Alexandroupolis ropociągu.

Kazachskie wydobycie gazu w 2006 r. było na poziomie 26 mld metrów sześciennych. Przed rokiem 2015 wydobycie wzrośnie do 45 mld metrów sześciennych, ale wartość tej produkcji nie będzie wystarczająca do wypełnienia nowego gazociągu.

W regionie Morza Kaspijskiego robi się gorąco, inwestorzy chcą jak najszybciej wyciągnąć zainwestowaną kasę, producenci mają problemy z produkcją a Rosjanie odbijają tanich dostawców. Rosja więc była, i została dalej, najbardziej liczącym się dostawcą i monopolistą na gaz i ropę w tym regionie.

Wydaje mi się, że jak Rosjanie wytrzymają bez globalnej wojny do przysięgi nowego prezydenta USA to odniosą następny niebywały gospodarczy i dyplomatyczny sukces. Największym bankrutem i przegranym będzie prezydent Gruzji.
Wydaje mi się, że Rosja uzbroi się w szaty obserwatora i będzie czuwać nad bezpiecznymi dostawami ropy do Europy kontrolując Gruzję - jak jej to się uda. Geopolityczne rozgrywki o energię powinny rozegrać się między Turcją-Iranem-USA tylko, że to będzie tango trzech. Czy jest sens mieszać się w nie swoje sprawy i na jakie profity z wojny liczy Polska?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Widze ze Pan niejest czlowiekiem emocjonalnym, ale logicznym. Moje aplacje emocjonalne i logiczne niemialy na Pana wielkiego wplywu. Nastepne brawo! W latach mlodzieczych (chyba niejestem taki stary, mam 32 lata) podejscie emocjonalne bylo dla mnie problematyczne. Dzisiaj mysle tak jak Pan, ale zdaje sobie sprawe o dynamii swiata spolecznego. Szanuje Pana za napisanie tego artykulu i Pana szczerosc. Polska jest Pana matczyzna i Pan by jej, tak jak ja, niezdradzil. Szanuje takich ludzi, obojetnie co frajerzy w Polsce mowia.

Zgadzam sie z Panem 100% o tym co Pan pisze, ale w mojej opinii zachowywanie tak jak "status quo" wszystkich inni doprowadzom ten swiat do raju. Czy jak wszystcy inni by skakali do studni to Pan by skoczyl z nimi? Dzisiejsza gra "status quo" elit politycznych doprowadzi do wojen i rewolucji swiatowych, moze nie dzisiaj, ale w jakiejs pszyszlosci. Moze jestem szczeniakiem i jak bym byl w Pana butach to myslal bym inaczej, ale nadal ma nadzieje na pokuj miedzynaradowy i sprawiedliwosc na swiecie.

Niejestem nowy do polityki USA. Tak jak Pan urodzilem sie w Polsce. Obiecano mi tam niewiadomo jake banany i bylem pszekonany na wyjechanie zagranice. Jestem w USA ponad 22 lata. Spedzilem 20,5 lat w Kalifornii i obecnie zamieszkuje w Kolorado. Naturalnie chcialem wrocic do Polski, ale mowilem sobie ze pierw musze sie wyksztalcic. Wiec skonczylem studia Ekonomiczne i dalej zostalem pszyjety na studia Doktorskie Ekonomiczno-Polityczne. Specjalizacje wybralem z mysla o Polsce. Tak jak Pan, boli mnie to ze Polska pakuje sie w nastepne tragedie. Planuje wrocic i zorganizowac grupy lobbingowe ktore wlasnie ocala ja. A Pan powinien napisac ksiarzke o tej calej prawdzie. Jak Pan chce to ja Panu pomoge.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodatek wyjasnien dla OrłaBiałego
Konfrontacyjna polityka rządzących neokonserwatystów (USA to nie tylko neokonserwatyści) pchająca do wojen, burzy mit amerykanów walki o demokracje i kaleczy historie kraju wszystkich religii, narodowości i pokoju. Gra się mitem demokratycznego i pokojowego kraju, jakim zawsze starała się być sprawiedliwa wielonarodowościowa społeczność amerykańska. Czy mi zależy na wojnach, jeżeli jest to walka o byt (i to mój) to tak, bo tylko sektor militarny jeszcze dobrze w biznesie się buja? Szanowny Panie chciwość i tylko zysk i nic więcej już zgubiło Amerykę, bo produkcje wprowadzono poza granice USA. Z Meksyku amerykańskie firmy przenoszą się do Chin. Z usług i padających finansów (lichwa) już dalej nie da się ciągnąć, potrzebne mocniejsze wyzwania z Arabami, Rosją i zaraz z Chinami. Bogaty kraj i bogaty mieszkaniec zawsze będzie myślał podobnie, jeżeli wojna nie u nas (i bomby nie spadają na łeb) to, czemu nie i jak jeszcze można na tym niepopularnym procederze zarobić. Muszę zając stanowisko odnośnie Pana wypowiedzi (Cytuje: razem ze Zbigniewem Brzezinskim szykują się duże zmiany ….) raczej rozczaruję. W obecnej sytuacji gdzie szykują się dwa poważniejsze konflikty to Obama i globalista Brzeziński nie ma najmniejszych szans, nawet przy ogromnej przewadze poparcia amerykanów dla Obamy, którą ma. Politykę w USA kto inny sprawuje a kto inny prowadzi i finansuje konsekwentnie od lat, wybory to tylko takie większe przedstawianie medialne ku uciesze ludu i nic więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie urodzilem sie w Polsce, nie jest mi obcy los mojego narodu, ktory niepotrzebnie wychodzi przed szereg. Ameryka to raczej korporacja interesow. Panskie widzenie problemu jest inne od mojego, ale ja szanuje Pana poglad. Ja jestem pragmatykiem sytuacji, wszyscy lubimy dobrze i bogato zyc, ale nie kazdemu jest to dane, gdyby Panu przyszlo placic $10 tys miesicznie za luksus zycia to i Pana zdanie radyklanie zmieniloby sie, to jest tzw. dzisiejsza ludzkosc. Walka o byt kszataltuje, walke o wplywy nie dziwie sie Rosji i Ameryce o wyrecznanie sie innymi (frajerami) w walce o wplywy. Rosja, Ameryka korporacyjna, Chiny maja do tego prawo bo chodzi o bogactwo, a metody i moralnosc nie graja tutaj roli. Nie wszystko opłaci się Polsce, co opłaci się USA, dbajcie o swoje interesy tak jak to robią inni i zawsze bogatsi od was. Demokracja amerykańska jest tylko dla bogatych, a nie dla naiwnych biedaków, którzy zawsze muszą walczyć o swoje, a swoje miejsce w amerykańskiej demokracji trzeba kupić, lub przeplacic krwia. W Ameryce jeszcze nie zakneblowano ludziom ust, nie wszyscy zgadzaja sie z polityka neokonserwatystow.
Prosze zapoznac sie z opiniami innnych na swiecie, a we wszystkim i tylko chodzi o kase.
Nawet w Izraelu pisza !!!
Georgian minister: Israel has sold us out
http://www.haaretz.com/hasen/spages/1011396.html

Ile kosztuje przynaleznosc do NATO, to nie publikacja z Rosji, a najwieksza amerykanska agencja informacyjna podaje te rewelacje
http://ap.google.com/article/ALeqM5iG-8I87S5w4QP8CPIrx2wh8irqmgD92HH3M00

Wypowiedz dla CNN Gorbachev: Georgia started conflict in S. Ossetia
http://www.cnn.com/2008/WORLD/europe/08/14/gorbachev/index.html

Wywiad z Turckim Prezydentem dla brytyjskiego Guardian "US must share power in new world order, says Turkey's controversial president
http://www.guardian.co.uk/world/2008/aug/16/turkey.usforeignpolicy

Wypowiedzi z Azji
http://www.atimes.com/atimes/Central_Asia/JH15Ag02.html

Wypowiedzi uczestnikow tych zdarzen Fax News USA
http://au.youtube.com/watch?v=nDMVUKPDZw4&watch_response
http://au.youtube.com/watch?v=A0BoMl-5_5U

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo! Wreszcie sie znalazl ktos kto wie o czym mowi. Jest Pan oczytanym i swiadomym czlowiekiem. Widze ze Pana motywacja obraca sie szczegolnie w zyskach osobistych i finansowych. Mam dla Pana pytanie: kto i ile Panu zaplacono za napisanie tego artykulu? Pisze Pan ze "bez kontraktów z firmami produkującymi dla Pentagonu, już raczej [by Pan] nie istniał jako firma, dlatego też każda wojna jest dla [Pana] wielką szansą na bardzo dobrą egzystencję i zawsze [będzie Pan] tym który bezgranicznie będzie je popierał...." Jak Panu tak bardzo zalerzy na wojnach to po cholere Pan napisal ten artykul. Pan dobrze wie o tym (razem z Zbigniwem Brzezinskim) ze szykuja sie duze zmiany struktury geopolitycznej i slepa chciwosc biurokratycznych "oslow" rzadzacym Polska jest niezbednym pionkiem gry politycznej ktora ma Panu pszyniesc wielkie zyski.

Pan dalej dobrze wie ze rzad USA jest zadluzony poza uszy. Dlug nierezerwowy wynosi panad roczny zarobek zludzonego PKB USA. Dlug rezerwowy alokowany w rynkach pochodnych jest piec razy wiekszy. Co pan zrobi jak np. Chiny, itd. puszcza dolara z dymem? Wiadomo ze bedzie panika i dolar zginie. Jest Pan pszygotowany na Unie Ameryki Polnocnej i nowa walute Amero? Morze lepiej prowadzic interesy z Chinami lub Rosja. Dobrze wiadomo ze w nastepnym roku Chiny beda najwieksza ekonomia wytworcza na swiecie i w najblizszej pszyszlosci swiatowym hegemonem. Wie Pan tesz o tym ze Rosja i Chiny stworzyli wlasna koalicje obronna "Shanghai Cooperation Organization (SCO)" razem z Kazakhstanem, Kyrgyzstanem, Tajikistanem, Uzbekistanem i Iranem, narazie jako obserwatorem. To jest ponad jedna czwarta ludzkosci ziemskiej. Wie Pan ile tam mozna zarobic?

Ale widze ze Pana cos boli. Pan niepozwolil by na mord swojej matki. Inaczej Pan nienapisal by tego artykulu. Szczegulnie ze nikt Panu za to niezaplacil. Tu niechodzi o podzialy miedzynarodowe, ale o ludzkosc. Czy to ma jakies znaczenie dla Pana? Niejestem szczegulnie wierzacy, ale czy Pan sie nikogo nieboi? Zajebal bys Pan Ojca Swietego? Przybil bys Pan do drzwi gwozdziem przez glowke dziecko swoje? Wiec dlaczego jest Pan obojetny na mord matek i kszywde innym? Natura swiata niejest statyczna, ale dynamiczna. Prawa natury mowia ze za kazda akcje jest rownajaca reakcja. Dzisiaj Pan może czuć "się bezpieczny w swoim wygodnym emigranckim foteliku," ale jutro ktoś może obojętnie zamordować Pana matkę i zniszczyć Pana świat. Dlaczego ma Pan ten jad w ślinie? Kto Pana tak bardzo zkszywdził? Gdzie jest Pana ludzkość?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam Pana jak urazilem. Ameryka to skupisko wielonarodowosciowe i wieksza wolnosc gospodarcza niz gdziekolwiek na swiecie. Ogromne mozliwosci dla ludzi przedsiebiorczych, ale obecnie tylko z kasa, bo mamy powazny kryzys. Wybralem U.S. bo tak jak wszyscy ciagnelo do raju, ten raj po wielu cierniach (nie bylo mi obce szorowanie sraczy) udalo sie zbudowac. Zawsze bylem uparty i nie lubilem nikogo sluchac, wiec zostalem biznesmenem na wlasny rachunek i ponosze ja konsekwencje za swoje bledne decyzje. Dzialam w branzy IT i prowadze biznesy z wiekszoscia krajow demoludu - Polska i Rosja wlacznie. Ameryke trudno dzisja jestm ok 30 lat nazwac krajem a gospodarz no moze. Tutaj rzadza korporacje i twoj status zamoznosci, a reszta tzw wyrobnicy nie licza sie. Ostatni raz po ponad 20 latach bylem w Polsce, ale nie widze tam miejsca dla siebie, a w 2006 roku w sprawach kontraktow. Mysle ze (mam na mysli rzad) za bardzo ufacie innym i za szybko podejmujecie decyzje i tak naprawde same bledne, bo nikt niczego nie robi za darmo. Ja widze jak jest tutaj w branzy lobbingu, moda na przestawicielsta firm lobbingowych w Moskwie, St.Petersburg itp. Dzisiaj o randze i waznosci firm lobbingowych w Washington D.C. swiadczy ilosc ich przedstawicielst w Rosji. Amerykanie robia ogromne pieniadze w handlu z Rosja i ich szanuja, to ze Rosja wykiwala amerykanow z ropa i gazem z nad Morza Kaspijskiego i Morza Czarnego, no to juz konkurencja, sa po prostu sprawniejsi. Byle republiki ZSRR myslaly ze jak zachod przyjdzie i Ameryka to im da, a okazalo sie ze ich lepiej wyrolowali finansowo niz Rosjanie. Rosja zaczela wiec odzyskiwac wplywy i Amerykanie na chama chca zmilitaryzowac ten region, zeby nie utracic intratnych kontraktow na rope i gaz. Rosjanie przejmujac zloza gazu z Turkmenistanu na nastepne 20 lat podbili cene gazu za 1 metr szescienny o $150.00, a teraz wiesz jaka to strata dla inwestorow bo oni kupuja duzo duzo taniej. W Afryce Amerykanie i nie tylko oni za barylke ropy naftowej placa po $5.00 a zaobacz za ile sprzedaja. Widzisz zamiast normalnego prawa rynku popytu i podazy, siega sie po rozwiazania silowe i nic wiecej. Gruzji do NATO nikt nie przyjemie jak nie ma uregulowanych granic i na drodze byla Osetia Poludniowa. McCain od lobbingu dostawal setki tysiecy dolarow wiec musial Gruzje suportowac, ale te wszystkie sprawy ujzaly swiatlo dzienne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2008 09:15

A Ty jesteś uciekinierem do "podobno lepszego świata" i jedyne co robisz to plujesz na Twych gospodarzy i obrażasz wszystkich czytelników swoich tekstów. Podobno wiesz lepiej. To dlaczego uciekałeś ? Pewnie czujesz się bezpieczny w swoim wygodnym emigranckim foteliku. Wróć i działaj tutaj, ale bez jadu w ślinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

McCain: "We Are All Georgians"
Jeszcze nie wybrano go prezydentem a już ustawia świat po swojemu za pieniądze. Ile kosztował ten okrzyk poparcia dla Gruzji, za informacjami z Associated Press jak na razie to ok. miliona dolarów z kosztami manipulacyjnymi, bo kazdy musi zarobic. Proszę zapoznać się z artykułem na ten temat.
http://ap.google.com/article/ALeqM5iG-8I87S5w4QP8CPIrx2wh8irqmgD92HH3M00
To już drugi „advisor” z kampanii wyborczej dostarczyciel łatwych pieniędzy żegna się ze swoim prezydenckim republikańskim kandydatem, a ilu jeszcze. Okazuje się, że za ekspresowe wejście do NATO trzeba zapłacić (w moich czasach bańkę) milion dolarów i zrobić wojskowy rajd na przeciwnika, który się nie zgadza (Osetia Południowa), żeby go oskarżyć za utrudnianie wejścia do współczesnego cywilizowanego świata. McCain kandydat na prezydenta U.S. przy sowitej opłacie za usługę (amerykańska demokracja) w latach 2005 i 2006 był za wprowadzeniem rezolucji wycofania wojsk WNP z prowincji Osetia Południowa i przystąpieniem Gruzji do NATO. Nie dało się dyplomatycznie trzeba było siła i zwalić winę na osetyńskich rebeliantów i reżim Rosji.
Niewiedza i głupota są kosztowne i nie dziwię sie że wszyscy tak was rolują i zawsze jesteście tylko kozłem ofiarnym. Patrz co pisze świat na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2008 07:11

Autor po prostu generycznie nienawidzi istniejącej Polski. I z góry wie lepiej, że wszyscy czytający po prostu nie rozumieją tego co on napisze z "bardzo wygodnego fotela który osiągnął swoim postępowaniem". W końcu swej odpowiedzi określił się wyjątkowo dokładnie, bo czytający w Polsce jednak coś niecoś rozumieją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To i tak za mało, czytając to co wypisują u was ludzie bez doświadczenia i wiedzy o amerykańskiej polityce. Pierwsza sprawa trzeba było poruszyć sprawę Iraku i rozpalonych zapędów na zyski, które były w zasięgu ręki. O prawdziwym traktowaniu przez St. Zjednoczone Polski, która na żadnym szczeblu gospodarczym (wymiana gospodarcza 1.9% z ogólnej z całym światem) czy politycznym (bez lobbingu i zorganizowanej diaspory to zawsze ramie zbrojne każdego obcego państwa w walce o profity) nie liczy się tutaj, bezwartościowy błazen. Ameryka przeżywa głęboki kryzys polityczny i gospodarczy, a jedyny sektor, w którym można jeszcze bardzo dobrze egzystować to militarny (bez kontraktów z firmami produkującymi dla Pentagonu, już raczej bym nie istniał jako firma, dlatego też każda wojna jest dla mnie wielką szansą na bardzo dobrą egzystencję i zawsze będę tym który bezgranicznie będzie je popierał). Przyzwyczajeni jesteśmy tutaj dobrze i wygodnie żyć jak potrafiliśmy się ustawić i tak naprawdę nie obchodzą nas krwawe jatki poza granicą, ważny jest spokój tutaj. Urodziłem się w Polsce, ale jestem szczęśliwy ze mieszkam tutaj i moje polskie serce podpowiada mi, że Polska błądzi. Ponownie jest państwem przegranym w jeszcze tak naprawdę nierozpoczętej wojnie. Widzisz z artykułu będziesz wnioskował, że pisze jakiś pacyfista i zapewne Rusek, tak naprawdę nie rozumiesz tego artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest stanowczo za długi. Powinieneś raczej dokonać selekcji materiału!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.