
Zarówno prezes PZPN
Michał Listkiewicz,
jak i minister sportu
Tomasz Lipiec
na zmianę odpowiadali, że niezbędne są zmiany w sztabie szkoleniowym, nie wyłączając zmian personalnych. Nie padła jednak konkretna odpowiedź, czy Paweł Janas pożegna się z posadą trenera reprezentacji, czy też nie.
- Proszę przejrzeć nazwiska sztabu szkoleniowego i będziemy wiedzieli o czym rozmawiamy - mówił minister.
- W sporcie tak to jest, że ekipa szkoleniowa odpowiada za wynik, kierownictwo związku odpowiada za organizację, za stworzenie właściwych warunków przygotowań. Wynik sportowy oczywiście nie był taki, jak oczekiwaliśmy. Muszą nastąpić zmiany personalne w sztabie szkoleniowym pierwszej reprezentacji. Jeżeli jest kluczowa impreza, cel nie jest osiągnięty, wynik nie jest zrealizowany, to ekpia szkoleniowa musi się z tego rozliczyć - mówił z kolei prezes PZPN.
O najważniejszych błędach popełnionych na mundialu przez trenerów, minister Lipiec mówił: - Nie było braku reakcji na pierwszy słaby występ z Ekwadorem, nie były dokonywane zmiany w trakcie meczu, były dokonane kontrowersyjne powołania naszej reprezentacji przed wyjazdem. Zadniem prezesa Listkiewicza błędem był także brak w sztabie psychologa. Mogło to spowodować, że w ekipie była nadmobilizacja.
A co z losem selekconera? Na razie zarząd PZPN rozważa i sonduje możliwości i kandydatury potencjalnych kandydatów. Jednak decyzja w sprawie dalszej pracy trenera Janasa zapadanie po 14 lipca. Zarząd PZPN oceni pracę selekconera na podstawie raportu, którego część, poza wynikami badań medycznych, zostanie podana do publicznej wiadomości. W sprawie ewentualnego wyboru nowego selekcjonera nie będzie konkursu, bo jest za mało czasu. Prezes Listkiewicz podkreśla jednak: - Oceniając krytycznie sam występ, nie zapominajmy, że to nie krasnoludek tylko Paweł Janas wprowadził drużynę do mistrzostwach świata.
Spotkanie ministra i prezesa było także okazją do oceny polskiego systemu szkolenia młodzieży. W trakcie wspólnej rozmowy obaj panowie doszli do wniosku, że trzeba lepiej szkolić młodzież w klubach, i że niezbędna jest w kraju odpowiednia baza treningowa.
- Wieloletnie zaniedbania są i jeszcze długo będą, natomiast sytuacja jednak ulega poprawie. Mamy 16 szkół piłkarskich, które naprawdę istnieją i za lika lat powinni z nich wyjść pierwsi dobrzy piłkarze. Trzeba pomyśleć nad zmianą szkolenia, bo ci zawodnicy muszą się gdzieś szkolić. W całej Afryce w tej chwili są szkółki piłkarskie zakładane nierzadko przez znane kluby europejskie, gdzie szkoli się małą grupę stu, dwustu najwybitniejszych chłopców - podkreślał Listkiewicz.