Pozycja materiału w rankingach:
Zaskakująca nominacja Iwony Schymalli na stanowisko dyrektora telewizyjnej Jedynki. To kolejna informacja, która powoduję u mnie zwis szczęki, ból kłykci od ich zaciskania oraz wytrzeszcz oczny z palpitacją uszną.
Otóż telewizornia, za przeproszeniem publiczna, ogłasza w dniu dzisiejszym, że dyrektorem Jedynki zostaje nikt inny jak - Iwona Schymalla. Możnaby przejść nad tym do porządku dziennego i nie zaprzątać sobie tym głowy, ale zaciekłemu wrogowi "publicznej" z jej całą "misją", nie wypada "szpili" nie wsadzić tam gdzie trza. Zatem warto przybliżyć ścieżkę kariery Schymalli, i jej torowanie sobie drogi do obecnego stanowiska, które wszak byle jakim nie jest.Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(31)
Średnia ocen
(2.45)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Pawlak 28.07.2009 10:22
http://www.rp.pl/artykul/2,340908_Schymalla__Wydluze_poranna__Kawe_czy_herbate_.html
Andrzej Dabkowski 24.07.2009 14:21
Po przeczytaniu tego tekstu wiem tylko tyle, ze Rafał Wojcik nie lubi pani Iwony Schymalli i mogę się domyślać dlaczego. Nie znalazłem tam ani jednego powodu dla, którego pani Schymalla nie może być dyrektorem w telewizji. Nie znam pani Schymalli i nie wiem nic o jej kwalifikacjach i po tym artykule moja wiedza nie powiększyła się. Trochę więcej konkretów a nie tylko przedstawienie swojej niczym nie popartej opinii.
Ryjek Muminkowski 23.07.2009 13:55
Ten artykuł ma już ponad 800 odsłon. Tyle samo zobaczyło umieszczoną pod nim reklamę. Czy ktoś jeszcze powie, że ten artykuł ma ze współczesnym dziennikarstwem, polegającym na pokazaniu czytelnikowi pod jakimś pretekstem reklamy, ma niewiele wspólnego?
Autor usunął profil 22.07.2009 20:05
Ateiści nazywają się racjonalistami, ponieważ cechuje ich światopogląd, który zakłada dążenie do Prawdy opierające się jedynie na rozumie. Teiści są irracjonalistami, ponieważ oni do Prawdy próbują dotrzeć pozarozumowymi metodami. Wydaje mi się, że irracjonalizm i głupota to jednak nie to samo. A to, że z teistami rozmawiać się nie da to zupełnie inna kwestia.
Jeśli racjonalista wierzy w jakąś teorie i otrzyma dowód, że jest ona nieprawdziwa, zmieni zdanie. Jesli otrzyma dowód na istnienie Boga, przyzna teistom rację. Jeśli teistom udowodni się cokolwiek, co nie jest im "na ręke", ten broni sie twierdzeniem, że nauka i wiara nie mają ze sobą nic wspólnego i nie należy jej w kategorii nauki rozpatrywać. Choć przypuszczam, że gdyby znalazł się jakiś naukowy dowód na istnienie Boga, teiści natychmiast zmieniliby zdanie a z tegoż dowodu uczyniliby całą kampanię. Faktycznie, tu nie ma miejsca na dialog.
A ja i tak wierzę w Niebiański Czajniczek, krążący wokół Słońca. I tak mi nie udowodnicie, że on nie istnieje :P
Grzegorz Korzeniowski 22.07.2009 19:08
"Pierwszą otrzymała nomen omen w 1997 roku"
Pfff.
Tadeusz Śledziewski 22.07.2009 18:57
Przedstawiciele teizmu, to ludzie wierzący w Boga, natomiast przedstawiciele ateizmu, to nie wierzący w Boga i do tego nazywający siebie racjonalistami. Już w tym określeniu ateiści dają do zrozumienia teistom, że są irracjonalni, czyli nierozumni. Skąd teiści mają brać chęci do dyskusji, skoro adwersarze z góry zarzucają im głupotę. Mnie się wydaje, że tak jedni jak i drudzy o swoich przekonaniach wiedzą tele samo. Ateizm, tak na dobrą sprawę, też oparty jest na wierze. Ateiści wierzą w nie istnienie Boga. Bo nie ma dowodów na to, że Bóg istnieje, jak i na to, że nie istnieje. Obydwa, więc, kierunki opierają się na wierze. To tak z grubsza. Czy nie lepiel powtórzyć znane od tysiącleci powiedzenie: "Wiem, że nic nie wiem" i niech każdy idzie swoją drogą. Bo taka prawdziwa dyskusja, to na argumenty. A tych skąd, niby wziąć?
Pozdrawiam!
Autor usunął profil 22.07.2009 10:47
Ja bym taki program z chęcią obejrzała.
Czy ateizm polega na czepianiu się teizmu?
Po prostu znajduje się w opozycji, podsuwa kontrargumenty, bez religii również świetnie dawałby sobie radę.
Ja jestem ateistką, nie czepiam się religii, nie przeszkadza mi ona, mogłaby dla mnie nie istnieć.
"Nie odbędzie się telewizyjny pojedynek teisty z ateistą, bo społeczeństwo dzieli się pod tym względem jak 9 do 1."
I co w związku z tym? To znaczy, że mniejszość nie zasługuje na to by z nią rozmawiać?
Tadeusz Śledziewski 22.07.2009 00:32
Jeśli ateiści są pokroju autora tekstu, to Boże uchowaj od spotkań z nimi na szklanym ekranie.
Jerzy Buchalski 21.07.2009 23:51
Ładnie zebrane informacje, tekst w sumie dobrze się czyta, ale argumenty strasznie wydumane i dodane na siłę, żeby wyszła ładna teoria spiskowa. Jak dla mnie 3 gwiazdki.
Rafał Gdak 21.07.2009 23:31
Wg mnie Mariusz pisze coś co pokrywa się z rzeczywistością.
"watykańscy okupanci" - cóż to za rzeczywistość i jakaż to okupacja?
"kto 2 kwietnia 2007 najczarniejszą żałobą był okryty i najpiękniej płakał" - jak wymiernie ocenił, że była to Pani Iwona?
Fakt ironizuję, ale wmawianie, że ów antyklerykalny bełkot pokrywa się z rzeczywistością, jest brakiem szacunku do adwersarza... Co do samych tekstów, targetowanych z premedytacją dla określonych odbiorców. Wnosząc po notach, choćby pod ostatnimi ten serwis małą ilość ich grupuje.